Powyżej: Einride T-Pod na pokazie w Antwerpii
Ledwie kilka dni temu publikowałem artykuł o bardzo wymownym tytule: Filipińczycy zdalnie poprowadzą ciężarówki w Europie? Takie narzędzia już istnieją. Odnosił się on do odkrycia ze Stanów Zjednoczonych, gdzie bezzałogowe taksówki jeżdżące między innymi po Kalifornii okazały się być pod zdalnym nadzorem operatorów z Filipin. Tymczasem w Europie właśnie pojawiła się informacja, która doskonale do tego całego pomysłu pasuje.
Organizacja doradcza ECAVA (European Connected and Autonomous Vehicle Alliance), zawiązana przez Komisję Europejską i mająca doradzać Brukseli w sprawach związanych z autopilotami, wzbogaciła się o nowego członka. Jest nim szwedzka firma Einride, założona dekadę temu i od tamtego czasu zajmująca się rozwojem bezzałogowych ciężarówek, nie tylko wyposażonych w autopilota, ale wręcz całkowicie pozbawionych kabiny. Dlatego też, obok trybu całkowicie zautomatyzowanego, Einride rozwinął dla tych pojazdów zaawansowany system zdalnego przejmowania kontroli, opracowując specjalne stanowiska do prowadzenia. W 2020 roku firma ogłosiła też pierwszy nabór na zdalnych operatorów, szukając ich głównie wśród byłych kierowców ciężarówek.
Co natomiast oznacza informacja, że Einride będzie członkiem ECAVA? Dołączając do tej organizacji, firma będzie doradzała przy tworzeniu unijnej polityki wobec zautomatyzowanych pojazdów, regulującej ich testy oraz ewentualne, późniejsze wdrażanie do stałego użytku. Niewątpliwie szwedzka firma będzie mogła się przy tym pochwalić bogatymi doświadczeniami, wszak jej bezzałogowy model T-Pod, będąc elektryczną, trzyosiową solówką na 15 europalet, ma już za sobą próby na drogach publicznych w czterech krajach. Dla samego Einride’a będzie to natomiast okazja, by lobbować na rzecz zasad korzystnych dla firmowych projektów.
Wspomniane stanowisko zdalnego sterowania:














