OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 1 Marzec, 2018

Polska firma ściągnęła do Norwegii polski holownik pomocy drogowej – zrobiła się z tego niemała afera

Powyżej: przewrócony zestaw, który wymagał pomocy


01.03.2018, 21:40

Zamieszczam informację, którą otrzymałem od przewoźnika:

Z racji obelżywych, niespójnych i kłamliwych informacji, jakie norweskie służby wysłały do opinii publicznych, w postaci postów w norweskich oraz polskich kanałach informacyjnych, firma FULIMPEX Sp. z o.o. wyda wkrótce stosowne oświadczenie. Tym samym obnaży praktyki i oszustwa firm specjalizujących się w pomocy drogowej w Norwegii, zwłaszcza w okresie zimowym. Mamy nadzieję, że praktyki których dopuszczają się owe firmy znajdą finał w sądzie cywilnym wraz z zadośćuczynieniem.


Na pewno pamiętacie historię o dwóch Ukraińcach, którzy przez cztery dni stali na poboczu, bo polski przewoźnik nie chciał skorzystać z norweskiego holownika. Od tamtych wydarzeń nie minęły nawet trzy miesiące, a w Norwegii wywiązała się kolejna afera dotycząca korzystania z pomocy drogowej. Sprawę nagłośniła między innymi organizacja NLF, czyli lokalne stowarzyszenie przewoźników.

Wszystko rozegrało się w gminie Engerdal, na drodze nr 26. Polska ciężarówka wypadła tam z drogi, przewróciła się na prawy bok i utknęła w śniegu. Na miejscu szybko pojawił się holownik pomocy drogowej, oczywiście należący do norweskiej firmy. Problem jednak w tym, że trzyosiowe Volvo z naczepą było znacznie cięższe, niż pierwotnie przewidywano. Norwegowie uznali więc, że potrzebują innego sprzętu, a cena usługi będzie wysoka nawet jak na norweskie warunki.

Polski przewoźnik skalkulował wszystkie koszty i podziękował Norwegom za ich usługi. Zamiast tego ściągnął na miejsce dwa polskie pojazdy – czteroosiowy holownik pomocy drogowej oraz lekką ładowarkę, przywiezioną na niskopodwoziowej naczepie. Ładowarka oraz holownik wspólnie miały wyciągnąć ciężarówkę z rowu, a następnie ratowniczy Actros miał zaholować Volvo do naprawy. Tak jednak się nie stało…

Na miejscu szybko pojawiła się norweska policja. Jej zdaniem, polska akcja ratunkowa była od początku do końca nielegalna – operator holownika nie miał ani norweskiego przeszkolenia w zakresie pomocy drogowej, ani zezwolenia na wykonywanie takich usług na terenie Norwegii. Trzeba bowiem zaznaczyć, że dostęp do tej branży jest w Norwegii silnie chroniony.

Na tym problemy się nie skończyły. Według Norwegów, polski sprzęt miał działać nie tylko nielegalnie, ale też bez odpowiedniego wyposażenia. Holownik wyposażono bowiem w letnie opony, co z czasie norweskiej zimy jest prawdziwym proszeniem się o problemy. A w ramach podsumowania wszystkich tych przewinień, Norwegowie wystawili kary na łącznie 24 tys. koron, czyli około 10 tys. złotych.

Artykuł opublikowany przez NFL, prezentujący opisywane pojazdy:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 67 komentarzy

  1. mack napisał(a):

    no to zarobił 🙂 polskie cwaniactwo za granicą boli podwójnie

  2. smunco napisał(a):

    Żal PL

  3. tomkowicz napisał(a):

    Tak jakby do robienia pomocy drogowej byly potrzebne jakies specjalne umiejetnosci.

    • 1228 napisał(a):

      Ha ha ha, no tak uważają. Pooglądaj te programy na BBC czy Discovery, narratorzy robią z nich supermenów.

    • pir napisał(a):

      Jak widac chyba są potrzebne, żeby “ślepy nie prowadził kulawego”. Wysłali zimą do Norwegii auto na letnich oponach co świadczy o zwykłym braku wiedzy na temat kraju do którego się jedzie i jego przepisów.

      • Jan napisał(a):

        Jakie twoim zdaniem to są opony letnie ? W Norwegii wymagają opon ms. Widziałeś na dzień dzisiejszy opon bez takich oznaczeń ?

    • Jan napisał(a):

      Te umiejętności już pokazali
      Jak ciągnęli litewskie volvo które podczas holowania spadło w przepaść

      Słynny film na Youtube

  4. toledo1113 napisał(a):

    Polskie cwaniactwo?,moze własciciel zestawu w swojej firmie posiadał holownik i inne cieżkie sprzęty? w tym przypadku raczej Norweskie cwaniactwo.i tak niby zgodnie z prawem zmuszaja do korzystania z ich holownikow, niedlugo bedzie tak ze nawet jak sie zakopie i chwyci za łopate to przyjedzie Policja i wyda zakaz,bo w Norwegii trzeba posiadac Norweskie papiery na łopate i przyjedzie Norweg z Norweską łopata i za Norweskie stawki bedzie próbował odkopywac, to jest patologia

  5. Kierowiec napisał(a):

    Tomkowicz, masz rację bo to przecież tak samo jak ze szwagrem przyciągnąć sześćdziesiątką drzewo z lasu 😉

    P.s. I jak tu kurła w świecie mają o Polakach dobrze mówić!?

  6. matrix02 napisał(a):

    Wydaje mi się ze w oginalnym norweskim artykule piszą Polska z małej litery co ja czynie w odniesieniu do nich

    • Damian napisał(a):

      Akurat “norweskim” to przymiotnik, dlatego zupełnie słusznie piszesz ten wyraz z małej litery 😉

      • 13579-24680 napisał(a):

        W artykule nie występuje Polska jako rzeczownik, nazwa państwa, bo ten brzmi Polen. Występują natomiast przymiotniki opisujące skąd pochodzą właściciele ciężarówki, i holownik 🙂

        Więc kolega matrix02 błysnął intelektem podwójnie 😛

  7. Luki driver napisał(a):

    Zal najbardziej kierowcy polozonego zestawu bo jego firma krzaktrans miala gdzies ze kierowca czeka szlag z kierowca lepiej zaoszczedzic i dobrze ze kary dostali szef tego kierowcy powinien dostac taki mandat zeby zeozumial a jeslu szkoda mu na norweska pomoc to niech zmieni kierunki i lata wokol komina myslcie co chcecie ale szef tego kierowcy to prawdziwy idiota

  8. 13*60 napisał(a):

    10 tysięcy to chyba żart!!! Powinni dostać 100 tyś i zakaz wjazdu do Norwegi na 10 lat!!! Bidoka nie stać na sprawną i szybką akcje tym bardziej że tam kierowcy koczowali w uszkodzonym samochodzie to niech zwinie swoja żałosną firme i nie robi pośmiewiska w Europie jeszcze ukraińcy bo tańsi eehhhh..

  9. Przewoźnik napisał(a):

    To nie cwaniactwo tylko realizm. Pewnie Norwegowie skalkulowali usługę na ok 15-20 tys euro. Jest jakiś màdry i chętny kierowca który by tyle zapłacił prowadząc swój transport. Wysłanie takiego Actrosa z niskopodwoziowką biorąc pod uwagę prom i odległość tez kosztowało kilka tysięcy euro ale z pewnością był to ułamek kosztów norweskich pasożytów

  10. Kresto napisał(a):

    Szczerze powiedziawszy nie dziwie się norwegom chronią swój rynek jak mogą wiadomo wszystko musi swoje kosztować z drugiej strony jednak skoro firma miała możliwość ściągnięcia sprzętu z polski bo było taniej to czemu nie. Tez bym tak pewno zrobił (podobnie jest z kosztami holowania rozbitego auta w DE drogo wiec bardziej opłaca się posłać auto z Pl) i nie jest to cwaniactwo tylko zimna kalkulacja jak masz możliwość to oszczędzasz bo to twoje pieniądze. Tylko ten holownik na letnich to trochę przegięli, domyślam się ze Norwegowie pośpiesznie donieśli na policje o akcji wyciągania auta. Kolejna sprawa auto nie miało assistance żadnego ??

  11. Tom napisał(a):

    Tomkowicz to nie są specjalne umiejętności ale tam szanują pracę. Jeśli ma zarejestrowaną firmę z taką działalnością pomocy drogowej to tylko on to może robić a nie jak w polandii wezmą brata szwagra i kuzyna ciotki i będziemy ciężarówkę wyciągać.

    • Kiziu napisał(a):

      A co w tym złego że brat kuzyn czy wujek komuś pomogą, to źle? Ja wiem że ty już nawet śrubokręta nie pożyczysz bo go nie masz w aucie bo przecież serwis jest od wymiany żarówki ale są jeszcze normalni ludzie co chętnie pomogą.

  12. Piotr88 napisał(a):

    Polski holownik jechal w zime do Norwegii na letnich oponach. Litosci.. Takich zawodowcow nikomu nie potrzeba.

  13. Barwinek napisał(a):

    W sobote na garbsenie bierzemy kredki i malujemy na parkingach serduszka żeby sie zjednoczyc w bólu i cierpieniu z Polskim dziadem zatrudniajacym ukraińcow i nie znającym (a może znającym tylko olewającym)norweskie przepisy i kłócącym sie z norweską Policja .Łączmy sie w bólu finansowym i czekajmy następnych takich akcji

  14. Paletka napisał(a):

    13.60 czytaj ze zrozumieniem. Ci dwaj kierowcy z Ukrainy to osobny przypadek.
    A co do artykułu to pisze wyraźnie autor tekstu, że “drogo nawet jak na norweskie warunki”. Panowie, kapitalizm. Policzył że taniej i tyle. Czy wszyscy robicie zakupy w ekskluzywnych butikach, czy w większości zap…acie do Biedronki, Aldi, Lidla etc, etc.

  15. BarbaPapa napisał(a):

    Nawet gierteka czy vlantana nie wpadly na pomysl by w norwegii trzymac swoje holowniki.
    A tu cFFaniaczek polaczek z miodem w uchu chcial byc cwanszy 😉 niech lepiej firma zaopatrzy swoich kierowcow w porzadne obuwie robocze, bo noz w kieszeni sie otwiera jak widze tych traktorzystow w laczkach przy tankowaniu.

  16. Tomasz napisał(a):

    Czy w przypadku udziału w kolizji/wypadku bądź wypadnięcia z drogi kierowca ma prawo odmówić płatnej usługi ze strony pomocy drogowej? Spotkałem się z sytuacją, gdy po kolizji w Austrii, polska ciężarówka została zaholowana przez pomoc drogową na parking, a kierowcę nikt o tym nawet nie poinformował (szczególnie, że nie znał on żadnego języka poza polskim). Jak się dowiedziałem od właściciela pomocy drogowej, usługa ta została wyceniona na 3000 Euro.

  17. Micro napisał(a):

    a jakby wysłał ursusa c360 to by go wyciągnął bez problemu 😉

  18. Kierowca napisał(a):

    Niestety Szefy takie już są. Mi sie wczoraj auto zepsuło w Finlandii przy -28 stopnjach i usłyszałem że nie ściągnie mi serwisu. Chyba pora zmienic firme

  19. Wici napisał(a):

    Jeździć za norweskie stawki to jest dobrze. Płacić za norweskie usługi to już jest bee.
    Jakie to polskie.
    Niemniej jednak uważam, że każdy powinien mieć prawo rozwiązywać swoje problemy tak jak uważa (Oczywiście zgodnie z przepisami). No ale – na litość boską – nie na letnich oponach w norweską zimę.

  20. Tołdi napisał(a):

    Załóż jeden z drugim firmę, weź w leasing nowe trzyosiowe volvo, wsadź za fajerę mamałygę i niech ci wypyerdoli do rowu nowy zestaw, a choćby i pod Kielcami – zobaczymy wtedy, jak będziesz jeden z drugim latał usrany po pachy w te i we wte i robił wszystko, by minimalizować koszty akcji! A na samą myśl, że mogłoby to stać się w Norwegii, niejeden z was wolałby się wyhuśtać o ile wiecie co to znaczy matoły!

    • Prawda napisał(a):

      Ja mam nieco inną teorię .
      Po co brać sobie takie żelazo na łeb przy aktualnej sytuacji i do tego jeszcze sadzać yełopa za stery ?
      Przecież to gra nie warta świeczki.

      No chyba ,że wiesmaki biorą następne “na koszty” – no to wtedy inna bajka.
      Tyle tylko ,że ta bajka ma nie wiele wspólnego z ekonomią i zdrowym rozsądkiem.

  21. Tomus napisał(a):

    Ciekawe czy to nasz rodak czy kolege z ua poszedl do rowu

  22. Arek napisał(a):

    Ło patrzcie jacy sami bogacze tutaj. Każdy jeden by płacił i się jeszcze cieszył. Najpierw podjechała norweska pomoc drogowa i nikt jej nie wygonił-dopiero jak padła cena z kosmosu zapadła decyzja o wezwaniu pomocy z kraju. Ile oni musieli zażądać że to się opłaciło? A tu wielkie larum się podniosło, jeden geniusz pisał coś o zabieraniu pracy pomocy w Norwegii… Niedługo nie będzie można ścian w domu pomalować, żeby nie zostać posądzonym o zabieranie pracy ekipom budowlanym i okrzykniętym dziadem…

  23. Dawid napisał(a):

    13*60 najpierw ty coś otwórz, stwórz firmę a potem będziesz sobie zamykał. Bo wszystkim byś zamykał firmy. Po twoich komentarzach widać że już masz wiedzę co i jak, tak że do dzieła, otwieraj firmę z której wszyscy Polacy będą dumni.

  24. Arek napisał(a):

    Brawo moze norkowie naucza polskiego dziada szacunku..brawo norki

  25. Arek napisał(a):

    A tak pieknie fulimpex sie oglasza ze szuka kierowcow..mila atmosfera zero problemow sprzet ok…tylko nie dodal ze to firma a i szef dziad nad dziadami

  26. Kiler napisał(a):

    Uwielbiam czytać takie wypowiedzi 🙂 Od razu wraca mi wiara w naród i nasza jedność:(
    Znając norweskie realia chcieli skubnac chłopa na 100 tyś zł albo i lepiej:(
    Ciekawe ilu z Was by tak wzięło i wylozylo kase na stół:(
    Ciekawe ilu z Was odważył by się zadzwonić do szefa z taka ciekawa informacja że położyłem zestaw a oni zadają stowke za wyciągnięcie:(
    Po co nam wrogów zewnętrznych skoro sami dla siebie jesteśmy wrogami 🙁

  27. Filip napisał(a):

    Panowie ciężko mi się z wami zgodzić. Sam pracuje w Norwegii i wiem że cwaniactwo norweskiej pomocy drogowej jest ogromne! Norwegowie nie znoszą nas i naszych dwuosiowych ciągników a kary i koszta są dla nas znacznie wyższe

  28. Papas napisał(a):

    Dziady norweskie i tyle. Sami się ściągają na sznurkach to jest dobrze ?
    Nie słyszałem żeby było jakieś embargo na wyciąganie z rowu! Zal im dupe zcisnal bo Polak pomyślał a nie odrazu dwa worki kasy im dac !

  29. Co wy ludzie wypisujecie dziad i dziad to jest inteligentna wypowiedz… Każda firma ma prawo do kalkulacji kosztów, po to jest wolna strefa przepływu usług towarów aby z tego korzystać. Jeśli chodzi o konkretny przypadek popieram firmę tworzy się po to żeby zarabiać i optymalizować koszty. Kazdy z nas ma wybór może otworzyć firmę mieć spółkę zoo komandyt taki rynek. Każdy tylko patrzy dziad trans ale nikt nie wiem ile jest stresu obarczeń kredytowych itp. właśnie po to żebyś ty kierowco otrzymał wypłatę. i skończmy z tym chrzanieniem o niskich placach itp bo kierowcy zarabiają bardzo dobrze. jeśli kolega jeden z drugim nie chce jeździć proszę spróbować pracy np na budowie w delegacji przy konstrukcjach przy spawaniu wydaje sie każdemu że wszedzie jest miód tylko nie u mnie.

  30. Kierownik napisał(a):

    Jak czytam większość tych komentarzy to coraz bardziej jestem przekonany że kierowca to baran

  31. Dziad napisał(a):

    Masakra sami biznesmeni, polecam każdemu otworzyć działalność i niech płaci za takie akcje. Albo ciekawe czy może któryś z kierowców chciałby pokryć koszty takiej akcji, przecież to kierowca położył ten zestaw a nie przewoźnik , a nic nie pisze w artykule o tym, że auto było źle przygotowane. Każdy taki mądry a policzcie ile szefowie płacą za wasz debilizm, to przytarcie, to opona przerysowana o krawężnik, to towar wywalony. Zaraz napiszecie, że są ubezpieczenia. No owszem są ale nie na wszystko i nie są darmowe. Kierowcy powinni mieć wykupione OC od swojej głupoty.

  32. Arek napisał(a):

    @Dziad o ile nie często zgadzam się z wypowiedziami kierowców (szczególnie na tej stronie) to takie gadanie, że kierowca powinien płacić za uszkodzenia to jakaś masakra. Co innego nam celowo coś zniszczy, ale ile jest osób co tak zrobią? Nie znam żadnej. Jakby kierowca miał płacić za naprawy to by kupił własny zestaw, tak samo sprawa wygląda przy płatności z kilometra – to nie kierowcy sprawa czy będzie robota czy nie. Czytając czy słuchając komentarze nasuwa się na myśl, że powinno być ograniczenie – maks. 1 auto w firmie i samozatrudnienie, skończyło by się w końcu wieczne narzekanie jedni na drugich

  33. Sebmal napisał(a):

    Do: Przewoźnik tzw. Dziad trans, jeśli przerasta Ciebie prowadzenie dziłalności gospodarczej to może Ty wróć do wyuczonego zawodu, tzn. na budowę, czy spawalnictwo. Patrząc po Twej wypowiedzi to pewnie nie posiadasz uprawnień do pogromu 40 tonowych smoków. Również masz wybór, nie musisz męczyć się z kredytami,czy kierowcami. Fulimpex to firma która współpracuje z Lkw Walter czy DSV, a te firmy oferują takie stawki, że żaden lokalny przewoźnik nie może sobie pozwolić na pracę za takie stawki. Dlatego naczepy waltera ciągają po Skandynawii przewoźnicy z PL, Lt, Ro, czy Bg. Kierowca zarobi połowę pensji norka, do tego firma oszczędza na czym się da i tak następuje “pręzny rozwój” firmy, która do Pl zjezdza raz do roku samym ciągnikiem na przegląd. Nagle występuje problem jak wyżej i firma kombinuje, bo przecież niespodziewanych wydatków budżet firmy nie przewiduje. Nie od dziś wiadomo, że w NO koszta serwisów, czy holowników są przerażające. Znana jest też ich skrupulatność kontroli stanu technicznego obcokrajowców. Jeśli ktoś nie bierze takich czynników pod uwagę to może lepiej ciągać naczepy Waltera po kraju, jakieś 2,2 zl za km wyjdzie, a ze Starogardu do Gdańskiego portu nie daleko xD

  34. ABC napisał(a):

    Przecież ogólnie wiadomym jest że w Norwegii zima że hoho…. na dodatek ogólnie też wiadomo jakie są procedury i zwyczaje panujące w tym kraju. Jadąc tam podejmuję się pewne ryzyko związane właśnie z klimatem oraz panującymi zwyczajami oraz prawem. Kto nie ryzykuje ten nie pije szamana. Jest takie powiedzenie tyle tylko że w tym przypadku szampan okazał się bardzo drogi i trzeba za niego płacić a nie robić cyrk na całą Europę.

  35. bolek napisał(a):

    Heh….” Chciałeś wydmuchac Freda?? teraz Fred wydmucha Ciebie” Im wiecej maja tym wiecej kombinuja.

  36. szef kierowca napisał(a):

    mnie się wydaje ze na tym lodzie powinien mieć założone łańcuchy i to komplet załadowany na maksa i z górki to nawet jak by się zatrzymał to by poleciał jak na sankach niedoświadczony kierowca i tyle albo może się uda. Ale jak to na skandynawi bywa latem kto taniej robi wysoka norwegie a zima wysoko jedzie ten co jechał latem na dalekie Malmo latem to każdy pojedzie ja znając drogę nie pojechał bym w takich warunkach bez łańcuchów . A Norki w takim przypadku maja szanse zarobić i tylko czekają Norweskie firmy maja pewnie wikinga w oc . Wiec specjaliści janusze geniusze ja zawsze powtarzam kupujcie swoje samochody bo gadać to każdy potrafi nawet dziecko.A żeby tam jezdzić zimą to trzeba mieć jaja wiedzieć jak jechać którą droga i jazda tylko dzień. A prawda jest taka dlaczego skandynawski przewoznik nie pojedzie na ue i przywiezie sobie towaru bo jest za drogo i koło sie zamyka w tym przypadku spedycja wygrała nie ten to inny

  37. Marco napisał(a):

    Trzeba dostosować się do przepisów panujących w kraju do którego się wjeżdża, a jeśli komuś one nie odpowiadają, to niech po prostu tam nie jedzie.

  38. Jan napisał(a):

    24tyś Korn
    To i tak taniej ! Wyszło

  39. szofer69 napisał(a):

    Pir,jeżeli chodzi o letnie opony to kilka lat do tyłu ob okrajow y przyjeżdzali do Norwegii na letnich i jakos nie bylo problemu,problem jest po stronie Mesty i innych firm co powinne dbać o drogi.

  40. Tirolot napisał(a):

    Dobre te opinie kierowców co piszą że ktoś chciał oszczędzić że w Norwegii są specjaliści którzy by to szybko załatwili..ale kiero chce 10tys wypłaty bo jeździ po śniegu i serwis za 80tys zł bo jednak po śniegu jeździć nie umie..ciekawe czy żarówkę w swoim audi wymieniacie na serwisie autoryzowanym i wycieraczkę szyby przedniej też tam od razu zakupicie..najlepiej szastać nie swoją kasa a w prywatnej osobówce naprawy na parkingu pod blokiem z instrukcjami z YouTube robić..ale szef to dziad bo za wyciągnięcie dziad.kierowcy równowartości kawalerki nie chce wydać..czasem trzeba się postawić na miejscu płatnika

    • Prawda napisał(a):

      I tu trafiłeś dziadostwo kjerofcowe w 10-tkę.
      Mógłbym dużo opowiadać o pajacach przyjeżdżających osobówkami tak brudnymi i śmierdzącymi ,że w drelichu roboczym bym nie wsiadł. OBORA !!
      Widziałem jednego dziada co do roboty przyjeżdża Land Roverem a na czas postoju
      (wyjazdu w trasę) podpiera jedną stronę złoma wystruganym kołkiem drewnianym bo dziad nie ma na poduszkę do swojej fury. Ale Landem się wozi…..

  41. Jan napisał(a):

    ” Tym samym obnaży praktyki i oszustwa firm specjalizujących się w pomocy drogowej w Norwegii, zwłaszcza w okresie zimowym. Mamy nadzieję, że praktyki których dopuszczają się owe firmy znajdą finał w sądzie cywilnym wraz z zadośćuczynieniem ”

    Czymam kciuki

  42. karmowsky napisał(a):

    brawo norki przynajmniej tam sie nie daja dziadtransom

  43. ABC napisał(a):

    Tirolot! A co to są argumenty!? Myślenie typowe dla przedsiębiorców których powinno nie być.

  44. Hadziaj napisał(a):

    Totolotek pięknie napisałeś kiedyś nie raz już miałem w tym samym kontekście napisać do tych marnych kierowcyna .co to oni by nie wydali za holownik norweski a , nawet na głowie piwo wyższej klasy nie stać takiego tylko pije trzy korony lub harnasia .o tym remoncie swojego starego audi 15letniego ślicznie napisałeś …brawo 90procent kierowcyna jest kozak w necie wiadomo kto w świecie.jak przychodzi co do czego to na bazie takie właśnie krzykacze wiadomo gdzie wchodzą swojemu szefowi żeby się podlizać …

  45. ABC napisał(a):

    Hadziaj picie piwa a temat artykułu to dwie zupełnie inne sprawy. Kolejny szef “intelektualista”.

  46. Bartek napisał(a):

    Pracowałem jakiś czas temu w Holandii i mój szef nigdy nie naprawial aut w serwisach w Szwecji czy Norwegii. Tak samo było z korzystaniem z wikinga. Zawsze było jedno rozwiązanie czyli wysłać lore z holownikiem lub swojego wikinga aby tylko nura nie płacić i nigdy sami Norwegowie problemu nie robili a jak tylko polak nie chciał dorabiać norweskich naciagaczy to od razu afera na cala europe

  47. szef kierowca napisał(a):

    WITAM a ja się przyjrzałem zdjęciu i dlaczego ma rozerwaną plandekę z lewej strony jak leży na prawej czy on nie uciekał i go ktoś nie zahaczył dziwne.; mojego kolegę kiedyś na Włoszech osobówką tzw adac holowało go 5 km bo nie miał dokumentów z banku że samochód jest banku i nie mało zapłacił za to holowanie i jeszcze parking wiec jak ktoś może to wykasuje i bank wysłał papiery i nie pomogło. Norweski wiking musi zarobić w zimę na cały rok utrzymania więc nie ma się co dziwić ze przyjechał holownik z pl norweski wiking to mafia kiedyś wodę lali pod górę żeby ciężarówki nie podjechały albo osobówka wyhamowała cię pod gore masa przypadków sposób na zarabianie kasy a jak ktoś jest w czarnej dupie tak jak tu kolega z volvo to jest okazja. więc można zarabiać pieniądze na ludzkiej krzywdzie jak by drogi posypali to by nie zarobili a wy dziad kierowcy piszecie bzdury gdzie żaden z was nie widział zimą norwegi tobie by się osobówka zepsuła pod blokiem to byś latał a co dopiero w norwegi i prawda jest taka będzie miał szef będziesz miał ty kierowca ;Dziad Kierowco’

  48. Tomnor napisał(a):

    Przepisy przepisami ale świń też nie brakuje w NO.Przykladem są ciule w holowniku z Vikings którzy wyjeżdżają przed zagraniczne ciągniki zwłaszcza pod górę poczym zwalniaj aż ten z tyłu siedzi w czarnej dupie (oczywiście mówię i zimie ,lód itp) poczym oferują holowanie…

  49. Wiśnia napisał(a):

    U Ruska dajesz w łapę na Ukrainie dajesz w łapę a w u norka płacisz za holownik,co kraj to obyczaj trzeba się z tym liczyć

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.