Potwierdzają się zapowiedzi podniesienia opłat drogowych dla ciężarówek w ramach polskiego systemu e-TOLL. W Rządowym Centrum Legislacji pojawił się dzisiaj projekt rozporządzenia, w ramach którego zmiany mają zostać wprowadzone.
Choć pierwotnie mówiło się o podwyżkach od 1 grudnia 2025 roku, ostatecznie do rządowego projektu wpisano nieco późniejszą datę, mianowicie 1 lutego 2026 roku. Od tego dnia opłaty drogowe dla samochodów ciężarowych mają wzrosną o około 40-42 procent.
Dla przykładu podam, że obecnie pełnowymiarowe zestawy z najwyższych klas czystości spalin płacą 40 groszy za każdy kilometr. Jeśli doliczymy do tego 40-42 procent podwyżki, kwota za kilometr wzrośnie nam o dodatkowe 16 groszy. Gdy natomiast przemnożymy to przez roczny przebieg 100 tys. kilometrów, sama tylko podwyżka będzie kosztowała przewoźnika 16 tys. złotych.
Poza wyższymi stawkami, projekt przewiduje też powiększoną sieć dróg podlegających pod opłaty. Zamierza się tutaj dodać odcinki o łącznej długości 645 kilometrów, w tym najnowszy, wschodni fragment autostrady A2, a także nowe fragmenty dróg ekspresowych S1, S3, S5, S7, S11, S12, S14, S16, S17, S52 i S61. Dodatkowo opłatami objęte zostaną wybrane odcinki dróg krajowych nr 8, 12, 50 oraz 91, które mogłyby posłużyć przewoźnikom do omijania płatnych odcinków „S-ek”.
Czy kolejną zmianą będzie wprowadzenie zależności od klas emisji CO2, a więc od paliwożerności danej konfiguracji, wyliczanej w ramach unijnego systemu Vecto? Jest to bardzo możliwe, gdyż w projekcie mówi się o szczególnym uwzględnieniu kwestii ekologicznych. Polska jest też zobligowana, by taką zależność od CO2 wprowadzić, w ramach regulacji unijnych. Niemniej ze szczegółami na ten temat trzeba jeszcze poczekać, aż ostatecznie zaprezentowany zostanie nowy cennik. Zapewne jest to kwestią najbliższych tygodni.












