Kierowca zginął w pożarze przez butlę gazową – dlaczego to aż tak niebezpieczne?

PAP/Adam Hawalej

Brytyjska straż pożarna poinformowała o wynikach dochodzenia, które przeprowadzono w następstwie wypadku z lipca 2025 roku. Kierowca zginął wówczas w pożarze ciężarówki, do którego doszło podczas weekendowej pauzy.

Pożar wybuchł 26 lipca, w sobotni wieczór, około godziny 23. Ogień objął kabinę ciężarówki stojącej na pauzie pod miastem Nottingham w środkowej Anglii, a wewnątrz pojazdu okazał się znajdować kierowca. Był to 54-letni Litwin, który doznał niestety bardzo ciężkich poparzeń. Mężczyznę udało się jeszcze przetransportować do szpitala, ale tam zmarł on w wyniku odniesionych obrażeń, już następnego dnia rano.

Z uwagi na tragiczny finał zdarzenia, w sądzie koronerskim wszczęto dochodzenie w tej sprawie. W ostatnich dniach lutego bieżącego roku nagłośniono natomiast wyniki tego dochodzenia, informując, że pożar rozpoczął się od 3-kilogramowej butli gazowej, napełnionej propanem i butanem. Stwierdzono też, że kierowca korzystał z tej butli w zamkniętej kabinie, co bezpośrednio przyczyniło się do całego zdarzenia.

Z branżowego punktu widzenia trudno być tym wszystkim zaskoczonym. Butle gazowe już od dekad regularnie goszczą bowiem w kabinach ciężarówek. Za to Służba Strażacko-Ratownicza z hrabstwa Nottinghamshire, która przedstawiła wyniki śledztwa w mediach, bardzo krytycznie odnosiła się do całej sprawy. Strażacy stwierdzili, że zdarzenie z lipca 2025 roku powinno być wymowną przestrogą dotyczącą butli gazowych, przypominając, że urządzenia tego typu mogą być wykorzystywane tylko w odpowiednio wentylowanych lub otwartych przestrzeniach. Przypomniano też o konieczności regularnej kontroli stanu technicznego butli, niezostawiania butli bez nadzoru, oraz konieczności ich czyszczenia i zamykania po każdym użyciu.

Skoro już natomiast jesteśmy w tym temacie, warto wyjaśnić sobie na czym polega główne zagrożenie związane z tego typu butlami. Jest nim bardzo niska dolna granica wybuchowości propanu i butanu, występująca już przy stężeniu poniżej 2 procent. Innymi słowy, wystarczy, że propan i butan zaczną stanowić niecałe 2 procent gazów obecnych w kabinie, by stworzyły wraz z powietrzem mieszankę wybuchową. Zjawisko to może wystąpić chociażby w wyniku nieszczelności zaworu lub też jego niedomknięcia, a po tym wystarczy niewielka iskra, pochodząca chociażby z urządzenia elektronicznego, by w kabinie doszło do wybuchu i pożaru.

Poza tym istotną rolę odgrywa tutaj kubatura kabin. Za branżową normę, w ciężarówkach do transportu dalekobieżnego, można przyjąć 10 m3 objętości wnętrza. By w takich warunkach propan i butan zaczęły stanowić 2 procent mieszanki, z butli musiałoby się uwolnić około 0,2 m3 gazu, czyli około 400 gramów. To oznacza, że 3-kilogramowa butla może zawierać blisko osiem takich potencjalnie wybuchowych dawek. Jeśli natomiast uwzględnimy fakt, że sporą część kabin wypełnia ich wyposażenie, a więc wolna przestrzeń jest tam jeszcze mniejsza, jedna 3-kilogramowa butla może mieć nawet kilkanaście takich dawek. Dlatego też znacznie bezpieczniejszym rozwiązaniem niż klasyczne butle są niewielkie kartusze z gazem. Pełen kartusz zwykle mieści około 200 gramów propanu i butanu, a więc nawet gdyby uległ w kabinie kompletnemu rozszczelnieniu, tragedii może udać się uniknąć.

Dołączone do tekstu zdjęcie ma charakter symboliczny. Pochodzi ono z reportażu Polskiej Agencji Prasowej z grudnia 1993 roku, z kolejki do polsko-niemieckiej granicy w Olszynie.