Spór o DAF-a z leasingu: sprostowanie od przewoźnika i kwestia nadużycia uprawnień

Fot. KWP Poznań

Wśród wczorajszych artykułów znalazła się informacja o interwencji policji w sprawie ciągnika siodłowego DAF XG+ 530, poszukiwanego jako pojazd nielegalnie przywłaszczony. Był to materiał oparty na komunikacie Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, w którym pojazd przedstawiono jako należący do leasingodawcy i poszukiwany już od końca stycznia bieżącego roku. Oskarżenie o nielegalne przywłaszczenie mogło też wskazywać, że użytkownik ciężarówki zatrzymał ją dla siebie nielegalnie, w sposób niezgodny z umową leasingową. Dzisiaj otrzymałem jednak materiał, który przedstawia całą sytuację z zupełnie innej strony. Jest to sprostowanie przygotowane przez reprezentanta samego przewoźnika, z którego można się dowiedzieć, że należności leasingowe były już tutaj spłacone, ale między leasingodawcą a leasingobiorcą doszło do sporu w zakresie sposobu rozliczenia umowy. Jednocześnie stwierdzono, że funkcjonariusze policji najpierw zostali wprowadzeni w błąd, a następnie nadużyli swoich uprawnień. Oba teksty w oryginalnych wersjach – policyjny komunikat oraz sprostowanie przewoźnika – zamieszczam poniżej. 

Komunikat Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu:

Policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Cyfrową KWP w Poznaniu ustalili, że w Śremie na terenie jednej z firm ma stać pozostawiony ciągnik siodłowy DAF o wartości około 300 tys. zł, który miał być utracony wskutek przywłaszczenia. Pojazd został odzyskany.

W związku z posiadaną wiedzą funkcjonariusze WPC KWP Poznań 4 maja br. pojechali we wskazane miejsce w celu weryfikacji informacji. Tego samego dnia wieczorem na terenie zamkniętego zakładu, policjanci ujawnili pozostawiony za wysoką na kilka metrów pryzmą kruszywa niewidoczny z zewnątrz ciągnik siodłowy marki DAF.

O swoim znalezisku funkcjonariusze poinformowali dyżurnego KPP w Śremie, który na miejsce przysłał nieumundurowany patrol prewencji, który po dokonaniu sprawdzenia w policyjnych systemach ustalił, że odnaleziony pojazd należy do firmy leasingowej i jest poszukiwany od dnia końca stycznia br. przez Komisariat Policji w Suchym Lesie jako utracony wskutek przywłaszczenia. Pojazd został zabezpieczony, wykonane zostały czynności procesowe. Po zakończonych czynnościach, zostanie zwrócony firmie leasingowej.

Policjanci z Suchego Lasu pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Poznań Stare Miasto będą dokładnie wyjaśniać wszystkie okoliczności tej sprawy. Za przywłaszczenie grozi do 5 lat więzienia.

Sprostowanie dostarczone przez firmę transportową:

W materiale pod tytułem Przywłaszczony DAF XG+ 530 – policja znalazła ciągnik poszukiwany przez leasing zamieszczonym 14 maja 2026 r. zamieszczono informacje o rzekomym przywłaszczeniu ciągnika siodłowego, który „odnalazła” policja. Wskazano ponadto, że rzekomo doszło do przestępstwa z Art. 284 § 1 k.k. Materiał ilustrowano zdjęciem naszego pojazdu.

Podane w materiale prasowym informacje są nieprawdzie oraz w części nieścisłe. Otóż po pierwsze pojazd nie stanowi własności przedsiębiorstwa leasingowego. Po zakończonej umowie leasingu spłacone w całości zażądaliśmy wydania faktury za „wykup” pojazdu, której wydania nam odmówiono. Wynika to z negowania przez przedsiębiorstwo leasingowe sposobu rozliczenia umowy.

W tym zakresie skierowano do Sadu Rejonowego Poznań Stare Miasto pozew o nakazanie złożenia oświadczenia woli o przeniesieniu prawa własności. Podkreślić jednak należy, że zgodnie z obowiązującym prawem, przejście prawa własności z leasingodawcy na leasingobiorcę następuje w chwili uiszczenia wszystkich rat leasingu i kwoty „wykupu”, a nie z chwilą wystawienia faktury VAT dokumentującej transakcje. Faktycznie więc pojazd nie stanowi już własności leasingodawcy. Leasingobiorca odmówił w tej sytuacji zwrotu pojazdu poprzedniemu właścicielowi.

Nie godząc się z takim stanem rzeczy zgłoszono rzekome „przywłaszczenie” pojazdu, co spowodowało „automatyczne”, a wynikające z procedur, zatrzymanie pojazdu podczas naprawy w serwisie. I tu wyjaśnić należy, że dokonując zatrzymania rzeczy Policji nie dysponowała nakazem wydania rzeczy, czynność nie została zatwierdzona przez Prokuraturę (jak tego wymaga art. 230 k.p.k.), a nadto dokonując zatrzymania Policja wskazała że rzekomo w granicach jej zadań ustawowych jest rozstrzyganie sporów cywilnych i naruszanie posiadania na podstawie Art. 14 i 15 Ustawy o policji . Tymczasem żaden w tych z przepisów nie uprawnia policji do dokonania zatrzymania rzeczy objętej sporem cywilnym. Co więcej, na Art. 217 k.p.k. podczas gdy czynność w postaci rzeczy stanowiącej dowód w sprawie ( charakteru takiego nie miał pojazd ) można dokonać na żądanie Sadu lub prokuratury. Norma wskazuje na możliwość zatrzymania rzeczy „na żądanie policji” w przypadkach nie cierpiących zwłoki, podczas gdy z okoliczności sprawy nie wynika aby taka sytuacja miała miejsce – postępowanie w sposób zwykły toczyło się od maja 2025 roku, a ustalenie posiadacza pojazdu nie nastręczało żadnych trudności, a samo postępowanie jest na etapie postępowania sprawdzającego. Nikomu w sprawie „przywłaszczenia” nie postawiono żadnych zarzutów.

I tu podnieść należy, że zgodnie z Art. 341 k.c. określa, że domniemuje się, że stan tzw. posiadania pojazdu jest zgodny z prawem. Art. 342 k.c. wskazuje natomiast, że niedopuszczalne jest samowolne naruszenie stanu posiadania pojazdu. Windykator przedsiębiorstwa leasingowego nie może po prostu „wejść i zabrać” pojazd, ale musi przeprowadzić postępowanie przed Sadem o wydanie rzeczy. Dopiero mając prawomocny wyrok Sądu można zgłosić się do komornika, który może odebrać rzecz. Nadal nie może jednak uczynić tego windykator.

W przedmiotowej sprawie przedsiębiorstwo leasingowe nie posiadało wyroku uprawniającego do wydania pojazdu, a nawet nie próbowało złożyć takiego pozwu. Wynik postępowania byłby bowiem oczywisty. Dlatego wprowadzając w błąd organa ścigania wywołano ich interwencję.

Dokładnie rzecz ujmując windykator wezwał funkcjonariuszy policji, który zażądali wydania rzeczy przedstawicielowi przedsiębiorstwa leasingowego. Okazało się wówczas, że policja nie dysponuje żadnym dokumentem uprawniającym ją do odebrania rzeczy, a w szczególności nakazem zatrzymania rzeczy. Odmówiono więc wydania dobrowolnie pojazdu, a pod groźbą użycia środków przymusu bezpośredniego, na żądanie policji pojazd pozostawiono pojazd „na ulicy” obok serwisu.

W w/w okolicznościach, na podstawie Art. 343 § 1 k.c aktualny właściciel dokonał niezwłocznie przywrócenia stanu posiadania i odjechał pojazdem na teren swojej siedziby. Ponownie więc wszedł w posiadanie pojazdu, którego to pojazdu pozbawiono powódki bez podstawy prawnej i faktycznej.

W tak określonym stanie faktycznym, do jej siedziby w godzinach wieczornych ponownie przybyli funkcjonariusze policji, którzy zażądali „wystawienia” pojazdu na ulice pod groźbą użycia środków przymusu bezpośredniego. Nie przybyli oni do siedziby przedsiębiorstw z prokuratorskim nakazem zatrzymania rzeczy, lecz podjęli „pół prywatną” inicjatywę przymuszenia zarządu przewoźnika do „wystawienia” pojazdu poza teren ogrodzony w celu umożliwienia naruszenia posiadania przez windykatora.

Gdyby policja działała w przedmiotowej sprawie legalnie to po pierwsze dysponowałaby nakazem prokuratury w zakresie wydania rzeczy. Po wtóre zatrzymanie rzeczy polegałoby na jej zabezpieczeniu i złożeniu do depozytu sądu karnego na czas postępowania. Policja po prostu „wpadła” na teren nieruchomości, a następnie stosując groźbę zastosowania środków przymusu bezpośredniego, wymusiła na zarządzenie pozwanej „wystawienie pojazdu za bramę” czyli jego zaparkowanie w miejscu ogólnodostępnym. Tego rodzaju działania trudno uznać za legalne zatrzymanie rzeczy w ramach przepisów kpk.

W przedmiotowej sprawie wytoczono powództwo „o naruszenie posiadania”, które aktualnie toczy się przed Sadem Rejonowym dla m.st. Warszawy.

Reasumując w sprawie, w jakiej ilustracją jest pojazd należący do przedsiębiorstwa przewozowego, nie doszło do żadnego przestępstwa „przywłaszczenia”, lecz do klasycznego nadużycia uprawnień ( Art. 231 § 1 k.k.) w celu bezprawnego naruszenia posiadania.