Przedwczoraj na belgijskiej autostradzie E314 między węzłami Heusden-Zolder a Genk-Oost, w okolicach miasta Hasselt, odbyła się powietrzna kontrola samochodów ciężarowych. Akcję ukierunkowano na łamanie ciężarowego zakazu wyprzedzania, wystawiając z tego tytułu kilkadziesiąt mandatów.
O ile polska policja masowo korzysta z dronów, robiąc to na skalę wręcz niespotykaną w innych krajach europejskich, to belgijscy funkcjonariusze sięgnęli po bardziej klasyczne i znacznie droższe narzędzie kontrolne. Był to policyjny helikopter, z którego nagrywano poszczególne wykroczenia. Następnie informacje o łamaniu przepisów były przekazywane do naziemnych patroli, które zatrzymywały wskazane pojazdy z użyciem motocykli.
Podczas akcji odnotowano 39 samochodów ciężarowych, które wyprzedzały pomimo zakazu. Dodam, że mowa tutaj o zakazie godzinowym, obowiązującym na omawianym odcinku E314 między 5.00 a 20.00. Lokalny taryfikator zwykle przewiduje za to wykroczenie 174 euro mandatu, a więc około 740 złotych. Poza tym stwierdzono 15 innych wykroczeń, jak korzystanie z telefonu podczas jazdy, prowadzenie bez zapiętych pasów bezpieczeństwa lub utrzymywanie zbyt małego odstępu.
Skoro mowa o wyprzedzaniu w Belgii, przypomnę o nietypowej zmianie przepisów, która dokonała się w tym kraju 1 stycznia 2019 roku. Do tej daty Belgowie zakazywali wyprzedzania na wszystkich drogach dwujezdniowych o nie więcej niż dwóch pasach ruchu, ale na wielu odcinkach stały niebieskie znaki miejscowo zezwalające na wyprzedzanie. Była to sytuacja niespotykana w innych krajach europejskich i zaskakująca dla obcokrajowców, dlatego w 2019 roku postanowiono zmienić przepisy. Odgórny zakaz zniesiono, niebieskie tablice usunięto, a w zamian za to pojawiły się znaki z miejscowymi zakazami wyprzedzania, zwykle mającymi charakter godzinowy. Szacuje się, że te miejscowe zakazy objęły około 70 procent dwupasmowych odcinków. Ponadto, poza zakazami miejscowymi, Belgowie od lat stosują też zakaz pogodowy. Zakazuje on wyprzedzania samochodom ciężarowym o DMC powyżej 7,5 tony podczas opadów atmosferycznych (deszczu lub śniegu), niezależnie od układu jezdni. Cztery lata temu ogłoszono wręcz wprowadzenie nowych fotoradarów, mających funkcję rozpoznawania opadów, właśnie z myślą o egzekwowaniu zakazu wyprzedzania.
Na koniec pozwolę sobie na małe porównanie. Jak widać, belgijski mandat za łamanie zakazu wyprzedzania dla samochodów ciężarowych jest o 26 procent niższy niż w Polsce (740 vs 1000 złotych), a belgijska sieć dwupasmowych dróg szybkiego ruchu, które objęte są tym zakazem, okazuje się o 30 procent mniejsza (70 vs 100 procent). Do tego dochodzi dochodzi fakt, że na wielu belgijskich autostradach można wyprzedzać przez 9 godzin na dobę, a w Polsce pozostaje to zabronione zawsze. Polski rząd ma co prawda projekt poluzowania zakazu i zezwolenia na wyprzedzanie nocą, ale tylko przez 6 godzin na dobę (od 23.00 do 5.00). To tak w odniesieniu do twierdzeń, że polskie przepisy były wzorowane na zakazach zachodnich 😉












