
Marznące opady nie przestają paraliżować ruchu na polskich drogach. Minionej nocy gołoledź dała się we znaki nawet na jednym z MOP-ów, towarzysząc bardzo groźnie wyglądającemu wypadkowi na wjeździe do stacji paliw.
Do zdarzenia doszło o godzinie 1.20, przy dolnośląskim odcinku drogi ekspresowej S3. Volvo FH z naczepą, należące do polskiej firmy transportowej, zjechało wówczas na MOP Jawor Zachód i podjechało do znajdującej się tam stacji Orlen. Wtedy też zestaw wpadł w poważny poślizg i kierowca stracił możliwość zatrzymania się przed obiektem.
Jak widać na strażackich zdjęciach, ciągnik siodłowy zahaczył o jeden ze słupów podtrzymujących wiatę stacji. Konstrukcja ta rozerwała prawą stronę kabiny, odginając kompletne drzwi do tyłu i odsłaniając elementy wyposażenia pojazdu. Na szczęście jednak z tej prawej strony nikt nie siedział, a miejsce pracy kierowcy pozostało w dużej mierze nietknięte. Kierowcy udało się też ominąć dwa rzędy dystrybutorów, dzięki czemu nie doszło do żadnych wycieków i nie stwierdzono zagrożenia pożarowego.
Jaworscy strażacy potwierdzili, że w kolizji nie odnotowano żadnej osoby rannej. Wygląda więc na to, że kierowca bez szwanku opuścił uszkodzoną kabinę. Potwierdzono też, że konstrukcja wiaty nie uległa naruszeniu, a więc stacja wkrótce powinna wrócić do użytku. Poza tym ze strony ratowników padł następujący apel: Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności na drogach. Marznące opady powodują szybkie oblodzenie nawierzchni, znacznie wydłużają drogę hamowania i mogą prowadzić do utraty panowania nad pojazdem. Warto dostosować prędkość do warunków, zwiększyć odstęp od innych pojazdów i unikać gwałtownych manewrów.
Dla zorientowania, poniżej zamieszczam poglądowe zdjęcia stacji na MOP-ie Jawor Zachód, pochodzące z Google Street View. Widać tam, że dystrybutory znajdowały się w znacznej, około 200-metrowej odległości od zjazdu z trasy S3, a jednocześnie były poprzedzone długim placem wyłożonym kostką. Taki typ nawierzchni jest podczas gołoledzi szczególnie niebezpieczny. Tutaj od razu rodzi się też pytanie, kto może odpowiadać za omawiane zdarzenie? Żadna jednoznaczna odpowiedź nie została jeszcze podana, ale pewną wskazówką może być kwestia odpowiedzialności za utrzymanie nawierzchni. Główne drogi znajdujące się na MOP-ie, włącznie z wjazdem, wyjazdem oraz dojazdami do parkingowych rajek, podlegają Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Za to utrzymanie dojazdu do dystrybutorów, a więc terenu pokrytego wspomnianą kostką, podlega dzierżawcy terenu usługowego, czyli właścicielowi stacji paliw.














