
W tym artykule pojawi się kolejna przestroga w zakresie odpowiedniego zabezpieczania ładunków. Tym razem pochodzi ona ze Stanów Zjednoczonych i dotyczy transportu stali w zwojach.
Policja ze stanu Indiana opublikowała zestaw nagrań, które pokazują skutki środowego zdarzenia z autostrady I-465. Klasyczny Peterbilt 389, przewożący zwój stali, był tam zmuszony do bardzo gwałtownego hamowania przed poprzedzającym zestawem. Udało mu się co prawda uniknąć poważniejszego najechania, tylko nieznacznie uszkadzając przód, ale za to ciągnik uległ zmiażdżeniu od tyłu, w wyniku poluzowania się jego własnego ładunku.
Zwój stali – przewożony w typowo amerykańskiej platformie z rozsuwaną plandeką – zerwał się z mocowania, przebił przednią ścianę naczepy i potoczył się w stronę ciągnika. Tam niemal całkowicie zmiażdżył część sypialną, dosłownie wpadając do jej wnętrza. Po drodze stal uszkodziła też wiele mniejszych elementów, na czele ze zbiornikami paliwa.
Dwa kadry z policyjnych nagrań:
Ten sam zestaw przed wypadkiem, na przykładowym zdjęciu:

Łączenie szoferki i sypialni w modelu 389 na przykładowym zdjęciu:

Kierowcy ciężarówki na szczęście nic poważnego się nie stało. Niewykluczone, że uratowała go konstrukcja ciągnika, mająca tutaj bardzo specyficzny charakter. Bo choć Peterbilt 389 był produkowany aż do 2024 roku, układ jego nadwozia był oparty jeszcze na wzorach z lat 60-tych ubiegłego wieku. Dlatego też pojazd miał bardzo wąską szoferkę, o szerokości zaledwie 1,9 metra, a za nią znajdowała się znacznie szersza kabina sypialna, będąca zupełnie oddzielną konstrukcją. By więc dotoczyć się do fotela kierowcy, stal musiałaby pokonać także punkt łączenia tych dwóch nadwozi, tworzący wzmocnioną, dwuwarstwową konstrukcję. Ponadto warto podkreślić, że prezentowany Peterbilt miał długi wariant kabiny sypialnej, wyglądający na wersję 63-calową. To oznacza, że sama tylko sypialnia miała tutaj 1,6 metra długości.
Niestety, w europejskich ciężarówkach około 1,6 metra liczy zwykle odległość od tylnej ściany kabiny do deski rozdzielczej. U nas nie ma też mowy o takich połączeniach dwóch nadwozi, jak w przypadku modelu 389. Można więc się domyślać, że przy spotkaniu z naszą kabiną stal w znacznie większym stopniu zagroziłaby kierowcy. Można tu też przypomnieć takie tragedie z przeszłości, jak wypadek z września 2018 roku, z autostrady A3 w Niemczech. Około 25-tonowy zwój stali przebił wówczas przednią ścianę naczepy kurtynowej, przetoczył się po kabinie MAN-a TGX i zatrzymał się dopiero 10 metrów przed wrakiem. 42-letni, węgierski kierowca MAN-a zginął przy tym na miejscu (artykuł na ten temat znajdziecie pod tym linkiem).















