Już kilka lat temu pojawiły się doniesienia o nietypowej pladze kradzieży w Skandynawii. Polegała ona na rozkręcaniu kabin w stojących ciężarówkach, demontując z nich elementy przedniego poszycia, reflektory, a nawet drzwi. W 2024 roku duńskiej policji udało się też zatrzymać dwóch mężczyzn odpowiedzialnych za takie kradzieże, znajdując w ich magazynie łup o wartości blisko miliona złotych. I choć sprawa ciągnie się już od tak długiego czasu, problem niestety pozostaje nierozwiązany, znowu o sobie przypominając.
Norweskie media poinformowały o kolejnych kradzieżach, do których doszło w ostatnich dniach. Najpierw, w nocy z czwartku na piątek (27/28 listopada), złodzieje wzięli na celownik parking firmy Midtstøl Transport z Arendal na południu Norwegii. Przestępcy okradli tam trzy pojazdy marki Scania, pozbawiając je reflektorów przednich oraz dolnych atrap chłodnicy.
Dwa dni później, w nocy z soboty na niedzielę (29/30 listopada), kradzieży dokonano na parkingu w Lierskogen, również na południu Norwegii. Weekendową pauzę odbywały tam trzy ciężkie, trzyosiowe Volva FH16 750, należące do firmy T. Engene, specjalizującej się w transporcie kopalnianym. Z tych pojazdów złodzieje zabrali kompletne poszycia przodów, z dolnymi i górnymi maskami, a także reflektory przednie oraz drzwi boczne. Warto tutaj też zauważyć, że atrapy i reflektory z kosztownego modelu FH16 różnią się od tych stosowanych w zwykłym FH, a więc był to łup o szczególnie dużej wartości dla złodziei i dotkliwym charakterze dla przewoźnika.
Zdjęcia opublikowane przez norweskie media:











