Na polskie drogi wyjechało w tym tygodniu nowe Volvo FH16 700. Pojazd został wyposażony w nowy silnik typu D17, o potężnej pojemności 17,3 litra, a to dopiero początek długiej listy potężnego sprzętu, który znajdziemy tutaj na pokładzie.
Prezentowany samochód będzie nowym narzędziem pracy firmy Rep-Car z Łobżenicy pod Piłą w województwie wielkopolskim. Swoje zadania będzie on realizował w ciężkiej pomocy drogowej, ratując z opresji inne ciężarówki, co też skutkowało bardzo specjalistyczną konfiguracją. Przede wszystkim jest to czteroosiowe podwozie w układzie 8×4, z zawieszeniem całkowicie na resorach, 32-tonowym wózkiem tylnym, mostami na zwolnicach o przełożeniu 4,12, ramą z profili o grubości 8 milimetrów, a także technicznym dopuszczeniem do pracy w 100-tonowych zestawach. Przy czymś takim 17-litrowy, 700-konny silnik, rozwijający maksymalny moment obrotowy 3400 Nm, może wydawać się jak najbardziej właściwym uzupełnieniem.
Za realizację ratowniczych zadań będzie odpowiadała zabudowa renomowanej, włoskiej marki OMArS. Objęła ona nie tylko tylną część podwozia, ale także ścianę przednią kabiny, gdzie zamontowano dodatkową wyciągarkę. Dlatego też nowe Volvo musiało wyjechać z fabryki z rzadko spotykaną opcją, wymagającą jednostkowego dopuszczenia do ruchu. Mowa tutaj o przedłużeniu przedniego zwisu ramy nośnej, do którego zamontowano tę wyciągarkę.
By ułatwić obsługę tego sprzętu w trakcie akcji, holownik został wyposażony także w rozbudowany system radiowego sterowania, z pilotem marki Tele Radio. Pozwoli to na zdalne sterowanie nie tylko zabudową, ale też całym pojazdem, włącznie z układem napędowym oraz układem kierowniczym. Innymi słowy, prowadzenie będzie tutaj możliwe także bez wsiadania do kabiny, skręcając koła niewielkim pokrętłem na pilocie i dodając gazu niewielką gałką. Stąd też kolejna ciekawostka, w postaci czerwonego przycisku do awaryjnego zatrzymania pojazdu, mocowanego do kabiny na wypadek, gdyby system radiowy odmówił posłuszeństwa. Dodam też, że w systemie Tele Radio prędkość zwykle ograniczona jest do 10 km/h.
Poza tym specjalistycznym wyposażeniem, uwagę poświęcono także kwestiom wizualnym oraz komfortowym. Jak przystało na holownik, Volvo otrzymało żółty lakier, ale nie jest to odcień, jaki zwykle spotyka się w tej branży. Zamiast tego zdecydowano się na efektowną wersję „Yellow Twister Metallic”. Kierowca będzie miał do dyspozycji kabinę typu Globetrotter ze skórzaną tapicerką, wentylowanym i ogrzewanym fotelem, komfortowym wariantem materaca, instalacją do montażu telewizora, a nawet kuchenką mikrofalową w schowku nad przednią szybą. Są też reflektory główne LED, nieoczywiste w przypadku ciężarówki na resorach, a kabina, w przeciwieństwie do podwozia, została zawieszona całkowicie na poduszkach.
Przygotowaniem holownika zajął się autoryzowany dealer marki Volvo Trucks z Piły, należący do sieci Nijwa. Za realizacją zamówienia stał Specjalista ds. Sprzedaży Piotr Gołębiowski.


















