Zbiorniki na 2215 litrów w tureckim zestawie – cała Europa na bardzo tanim paliwie

Chłodnicze zestawy ze zbyt dużymi zbiornikami to temat, który regularnie pojawia się w komunikatach kontrolnych. Zwykle odnosi się to do konfiguracji ciągników, przewidującej maksymalne, około 1500-litrowe zbiorniki, a więc po prostu nieprzystosowanej do pracy z chłodniami. We wczorajszym komunikacie ITD pojawił się jednak inny, znacznie bardziej poważny przypadek, z przerostem zbiorników zarówno w ciągniku, jak i w naczepie.

DAF XG z naczepą chłodniczą, należący do tureckiego przewoźnika, ewidentnie został przygotowany w taki sposób, by obrócić w dowolne miejsce Europy bez konieczności dotankowywania po drodze. A że w Turcji olej napędowy jest bardzo tani, średnio kosztując obecnie około 4,90 złotego za litr, mogło to być sposobem na ogromne oszczędności. Problem jednak w tym, że takie przygotowanie okazało się też nielegalne, co wyszło na jaw przy polskiej kontroli.

Zestaw został zatrzymany na trasie S17 pod Garwolinem przez patrol WITD Radom. Przy ramie ciągnika stwierdzono wówczas zbiorniki o maksymalnej pojemności, mieszczące 1465 litrów. Pod naczepą chłodniczą znajdował się natomiast trzeci zbiornik, przeznaczony na 750 litrów paliwa. Łącznie dało to więc 2215 litrów, o 715 litrów więcej niż pozwalają na to przepisy ADR. Co więcej, zbiornik chłodni już sam w sobie był nielegalny, gdyż zbiorniki naczep lub przyczep nie mogą przekraczać 500 litrów.

Kierowca otrzymał mandat karny, który musiał opłacić na miejscu kontroli (kwoty nie podano). Wobec przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne, w którym maksymalna kara może wynosić 2000 złotych. Firma wpłaciła kaucję na poczet tej kary już w trakcie czynności kontrolnych, dzięki czemu zestaw nie trafił na parking strzeżony i mógł kontynuować pracę. Gdy natomiast spojrzymy na to z punktu widzenia polskich przewoźników, jako na potencjalną konkurencję, dochodzimy do niezbyt pozytywnego wniosku. Skoro bowiem tureckie paliwo jest o złotówkę tańsze od naszego, tak naprawdę wystarczyły trzy dobre „kółka” po Europie, by turecki przewoźnik odrobił sobie całą tę karę w niższych kosztach tankowania.

Oryginalna treść komunikatu WITD Radom:

W piątek (5 grudnia), na ekspresowej „siedemnastce” pod Garwolinem, patrol ITD zatrzymał do standardowej kontroli ciągnik siodłowy z podpiętą naczepą – chłodnią. Zestaw należy do tureckiego przedsiębiorcy. Kierowcą był obywatel Turcji. W chwili interwencji wykonywał międzynarodowy transport drogowy ładunku na terenie Polski.

Kierowca okazał inspektorom wszystkie wymagane dokumenty. W toku dalszych czynności kontrolnych ujawnili naruszenie umowy dotyczącej międzynarodowego przewozu drogowego towarów niebezpiecznych (ADR). Samochód ciężarowy był wyposażony w dwa zbiorniki paliwa o łącznej pojemności 1465 l. Natomiast pod naczepą był zamontowany zbiornik paliwa do zasilania agregatu chłodniczego o pojemności 750 l. Zespół pojazdów był zatem wyposażony w zbiorniki paliwa o łącznej pojemności 2215 l. Zgodnie z umową ADR pojemność całkowita stałych zbiorników paliwa nie może przekraczać 1500 l na jednostkę transportową. W przypadku tureckiego zestawu maksymalna wartość była przekroczona o 715 l. Oprócz tego mowa ADR określa, że pojemność zbiornika zamocowanego na naczepie lub przyczepie nie powinna przekraczać 500 l. Oznacza to, że pojemność zbiornika paliwa umieszczonego pod turecką naczepą była przekroczona o 250 l.

Inspektorzy ukarali kierowcę mandatem gotówkowym. Sporządzili także protokół z kontroli drogowej. Za ujawnione naruszenie umowy ADR będzie prowadzone postępowanie administracyjne wobec przewoźnika. W trakcie czynności kontrolnych wpłacono 2000 złotych kaucji na poczet kary. W przeciwnym razie zespół pojazdów zostałby skierowany na wyznaczony parking strzeżony. To oznaczałoby dla tureckiego przedsiębiorcy dodatkowe koszty i utrudnienia w realizacji zadania transportowego.