Pan Paweł przez kilka lat pracował jako kierowca w firmie transportowej obsługującej sieć Biedronka. W pewnym momencie, z powodu braku podwyżek, odszedł z dotychczasowej firmy, chcąc zatrudnić się na lepszych warunkach u innego przewoźnika obsługującego to samo centrum dystrybucyjne Biedronki. Spotkał się jednak z odmową, pomimo posiadanych kwalifikacji i doświadczenia. Jak się dowiedział nieoficjalnie, jego kandydatura została zablokowana, ponieważ firmy transportowe umówiły się, że nie pozwolą na zmianę pracy przez kierowców, a sieć handlowa pilnowała, by tak się stało. W efekcie Pan Paweł przez 3 miesiące nie mógł znaleźć w regionie nowej pracy.t
Wraz z powyższym przykładem Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o wszczęciu postępowania przeciwko 33 podmiotom gospodarczym, a także 8 menedżerom lub właścicielom firm. Największym z oskarżonych jest Jeronimo Martins Polska, czyli właściciel sieci sklepów Biedronka. Pozostałe 32 przedsiębiorstwa to firmy transportowe, pracujące dla sieci Biedronka na zasadzie podwykonawstwa.
Zdaniem UOKiK, wszystkie te podmioty mogły zawrzeć porozumienie polegające na ograniczeniu możliwości przechodzenia kierowców między firmami transportowymi obsługującymi to samo centrum dystrybucyjne. Podejrzewa się, że przewoźnicy ustalali te ograniczenia między sobą, a Jeronimo Martins Polska pomagało w ich koordynowaniu i egzekwowaniu. Miało się to odbywać na przykład na zasadzie nakładania zakazów wstępu do danego centrum dystrybucyjnego dla tych kierowców, którzy próbowali zmienić zatrudnienie zgodnie z omawianymi ustaleniami. Zwykle takie zakazy obowiązywały przez określony czas, na przykład przez trzy miesiące.
Urząd tłumaczy, że „porozumienia o niekonkurowaniu o pracowników” są prawnie zabronione. Mogą one bowiem negatywnie wpływać na wysokość wynagrodzeń lub częstotliwość występowania podwyżek w danym sektorze. Jeśli więc powyższe podejrzenia zostaną potwierdzone, UOKiK może nałożyć na każde z przedsiębiorstw karę w wysokości do 10 procent jego rocznego obrotu. Menedżerom lub właścicielom firm grożą grzywny finansowe w wysokości do 2 milionów złotych. Jednocześnie UOKiK poinformowało, że podmioty lub osoby, które pomogą w rozpracowaniu całego procederu i złożą odpowiednie zeznania, mogą liczyć na złagodzenie kar. Więcej na ten temat można przeczytać w oficjalnym komunikacie na stronie internetowej UOKiK.
Zdjęcie pochodzi ze zbiorów Trucksfoto.com.












