OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 26 Kwiecień, 2018

Zaledwie 2,6-tonowy Ford ważył niemal 4 tony – już z daleka było widać, że ktoś tutaj przesadził

Przeładowywanie wydaje się domeną największych samochodów dostawczych, mających co najmniej 3,5 tony technicznego DMC. Bywają też jednak takie kwiatki, jak 2,6-tonowy Ford Transit obciążony do 3,8 tony. Jak widać na zdjęciach, dodatkowe 1200 kilogramów zrobiło na lekkiej konstrukcji ogromne wrażenie, niemalże dociskając tył do ziemi. A o wszystkim tradycyjnie opowiada inspekcyjny komunikat, opublikowany przez WITD Poznań:

Niewielki ford, a przeładowany tak, że wystarczyło jedno spojrzenie na ugięta oponę, by inspektorzy z gnieźnieńskiego oddziału Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Poznaniu skierowali samochód na przenośna wagę do pomiarów statycznych.

Zatrzymanie dostawczaka z kategorii do 3,5 tony dopuszczalnej masy całkowitej (DMC) odbyło się 25 kwietnia 2018 roku. Kierowca jechał z Gniezna do Trzemeszna (powiat gnieźnieński). Dopuszczalna masa całkowita dostawczego forda zgodnie z wpisem w dowodzie rejestracyjnym nie powinna przekraczać 2,6 tony. Była jednak wyższa o 1,2 tony, bowiem rzeczywista masa pojazdu wynosiła 3,8 tony. Kierowcy zakazano dalszej jazdy do czasu doprowadzenia pojazdu załadowanego artykułami spożywczymi i używkami do normatywności, czyli rozładowania części towaru na inny samochód.

Kierowca otrzymał mandat karny w wysokości 500 złotych za umieszczenie na pojeździe ładunku w sposób powodujący przekroczenie DMC lub ładowności pojazdu.

Ten wpis ma 10 komentarzy

  1. Old Truck napisał(a):

    Te kary są śmieszne.

  2. Adaś napisał(a):

    Widać nadal obowiązuje zasada ładuj ile wlezie.

  3. iojdsbo napisał(a):

    A gdyby tak za rażące przeładowanie za każdym razem kierować na badanie techniczne…

  4. kas602 napisał(a):

    Przekroczył 3,5t? OK. Wtedy niech stosują przepisy “z dużych”. Licencja, tachograf, ViaToll i cała reszta. Kończyć się powinno na karze administracyjnej, a nie mandacie.

    • 123 napisał(a):

      Jeśli nie poruszał się po drogach objętych opłatą to viaTOLL nie potrzebny, co do reszty to się zgadzam.

    • Martinez napisał(a):

      Zgadzam się, ale ja dołożyłbym jeszcze jedno. Mianowicie sprawa karna za świadome stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym.
      Może i dość restrykcyjne, ale w takiej sytuacji wydaje się być zasadnym…

  5. STARY napisał(a):

    a do czego teraz nadają się te “połamane” opony…

    …widzimy nieprofesjonalizm ITD

    • dono napisał(a):

      Dałeś dobry temat. Przeciążył opony ponad ich homologację, więc musi jechać je sprawdzić na stację lub wymienić.

      • pete379 napisał(a):

        Najlepiej na najdroższy model Michelin, Yokohama lub Bridgestone. Do tego obowiązkowo zabrane lejce na rok, kara administracyjna za brak viatoll, licencji i ubezpieczenia oc przewoźnika. No i szczegółową kontrola pojazdu w ASO FORD rzecz jasna po uprzednim przeładunku towaru i po wycieczce na lawecie.

  6. Prawda napisał(a):

    Inspektorki mogą skoczyć takim cwaniakom.
    Niedobrze się robi jak widzę kolejny raz pajacowanie.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.