
Choć jeszcze kilka lat temu wydawało się to niewyobrażalne, tranzyt przez Irak po raz kolejny trafia na branżowe nagłówki. Tym razem jest to podsumowanie trasy z Rumunii do Jordanii, która miała zostać ukończona w ciągu zaledwie pięciu dni.
Volvo FH Euro 5 z rumuńskiej firmy transportowej Simon Trucks było jedną z pierwszych europejskich ciężarówek, które ruszyły w stronę Iraku po dołączeniu tego kraju do konwencji TIR. Dzisiaj możemy natomiast zapoznać się z podsumowaniem jego trasy, opublikowanym przez międzynarodową organizację przewoźników IRU. To właśnie tam pojawiła się informacja, że chłodniczy zestaw potrzebował zaledwie pięciu dni na przejechanie z Rumunii do Jordanii, z tranzytem wiodącym przez Bułgarię, Turcję oraz właśnie Irak.
Wspomniany karnet TIR był tutaj o tyle istotny, że znacznie przyspieszył procedury celne na granicy, a także zapewnił dodatkową ochronę prawną. Wcześniej, zanim Irak zaakceptował konwencję, Rumuni unikali przejazdów przez ten kraj, zamiast tego decydując się na transport intermodalny, z wykorzystaniem promów. Wówczas dotarcie z ładunkiem do Jordanii trwało nawet osiem tygodni, a więc było około dziesięciokrotnie dłuższe.
Przypomnę, że Irak dołączył do konwencji TIR 1 kwietnia bieżącego roku. Otworzyło to nową alternatywę w transporcie do krajów arabskich, pozwalając na ominięcie skrajnie niebezpiecznej Syrii oraz coraz bardziej problematycznego Iranu. Poza rumuńską firmą Simon Trucks, z wykorzystania tej możliwości zdążyła już zasłynąć polska firma Milton Group, o czym pisałem w tym tekście: W 10 dni z Polski do Emiratów – podsumowanie nowej trasy z tranzytem przez Irak












