OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 24 Maj, 2016

Wywrotka na podwoziu brytyjskiej marki Dennis oraz opłata 600 złotych dziennie za wjazd do Londynu

dennis_eagle_smieciarka

Wywrotka zabudowana na ciężarówce brytyjskiej marki to połączenie, które wydawało się odejść do przeszłości dobre kilkanaście lat temu, wraz z upadkiem ostatnich lokalnych producentów ciężarówek. Aż tu nagle pojawia się premiera w formie takiego właśnie pojazdu, mającego budowlaną zabudowę, a jednocześnie podwozie rodem z Wielkiej Brytanii.

Mowa tutaj o nowej ciężarówce marki Dennis, w ostatnich latach znanej z produkcji niskowejściowych, specjalistycznych pojazdów, wykorzystywanych przede wszystkim do wywozu odpadów. Oczywiście jest niedawno nikt nie pomyślałby, żeby postawić na takim niskowejściowym podwoziu zabudowę inną niż komunalna, a już tym bardziej wywrotkę, lecz w ostatnim czasie w londyńskim transporcie dzieją się naprawdę dziwne rzeczy. Z uwagi na dążenie do poprawy bezpieczeństwa rowerzystów, hitem okazały się pojazdy budowlane na bazie Mercedesa Econica, więc takiej okazji nie mógł przegapić także i Dennis.

Źródło poniższego zdjęcia: transportengineer.org.uk

dennis_eagle_wywrotka

Widoczny na zdjęciu pojazdy otrzymał czteroosiowe podwozie, z potrójnym wózkiem tylnym. Napęd ma układ 8×4, w związku z czym dwie pierwsze osie są sterowane, a dwie ostatnie napędzane. Sama rama wyjechała z fabryki w dodatkowo obniżonym wariancie, choć z uwagi na obecność pneumatycznego zawieszenia, ciężarówka może powędrować w górę o nawet 70 milimetrów i osiągnąć w takim układzie do 15 km/h. Jeśli zaś chodzi o napęd, to jest on generowany z 320-konnego silnika Volvo Trucks, połączonego z automatyczną skrzynią biegów Allison. No i na koniec zostaje nam ostatni, a jednocześnie najważniejszy element, czyli maksymalnie przeszklona kabina, z wnętrza której kierowca powinien dostrzec także rowerzystę stojącego po przeciwnej stronie jego pojazdu.

Tymczasem nowy burmistrz Londynu, Sadiq Khan, już zapowiada kolejne etapy walki z samochodami ciężarowymi. Już od 2017 roku chciałby on pobierać specjalną opłatę od firm, które będą wjeżdżały do centrum miasta pojazdami o innej normie emisji spalin niż Euro 6. Dla ciężarówek miałoby to być 100 funtów za dzień (!), zaś dla aut dostawczych 12,5 funta. I co więcej, od 2020 roku zasady tego typu miałyby obowiązywać na terenie “Wielkiego Londynu”, czyli dosłownie całego miasta, a także gmin do niego przyległych.

Ten wpis ma 4 komentarzy

  1. Piotr85 napisał(a):

    To niech wkońcu przeniosą Central Market z pod wieżowców z dala od centrum. Tyle co tam się przewija codzennie ciężarówek to głowa mała.

  2. andrzej napisał(a):

    Ciekawe czy Brytyjczycy zbiora sie w koncu w kupe, pokaza ze maja jaja i pewnego dnia nie wjedzie do Londynu ani jedna dostawa, ciekaw jestem czy to “piekne” miasto przetrzymalo by chociaz 24 godziny?

  3. Prawy napisał(a):

    Przepraszam, ale te wywrotki na bazie econica to nie jest jakis specjalny hit, niewiele tego widzi się na ulicy. A te cudne opłaty to żadna walka, tylko kolejne źródło dojenia przedsiębiorców. Wiadomo, że cieżarówki zagraniczne nie zapłacą, tylko dołożą swoim i przyczynią się do zarzynania ich firm. Naczepy kingbrooka już ciągają regularnie litwini i wcale nie wyjeżdżają po tygodniu z kraju, ale czają się m. in. przy Tesco dagenham.

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Masz rację, sprzedażowo może nie są hitem, ale medialnie na pewno tak. Na każdym kroku się je promuje, a społeczeństwa zachwyca się tym, jak bardzo są bezpieczne.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.