Ciągniki siodłowe o układzie elektryczno-wodorowym – czyli napędzane silnika elektrycznymi i pozyskujące prąd z ogniw wodorowych – to nadal kompletna nowość na drogach. Poziom zużycia wodoru nadal stoi tu więc pod pewnym znakiem zapytania, podobnie jak realny zasięg w różnych formach użytkowania. Tym ciekawsze są więc wyniki, którymi podzielił się Mercedes-Benz po testach z ostatniego roku.
Omawiany test objął pięć prototypowych Mercedesów Actrosów wyposażonych w elektryczno-wodorowy układ marki Cellcentric. Mowa tu o wspólnej marce koncernów Daimler Truck oraz Volvo Group, powołanej na zasadzie joint venture, z 50-procentowymi udziałami. Tym samym można się więc spodziewać, że podobne wyniki uzyskają także elektryczno-wodorowe Volva FH, również będące w przygotowaniu.
Roczne próby odbyły się u pięciu przewoźników, jeżdżących po niemieckich drogach i obsługujących dużych zleceniodawców z kompletnie różnych branży. Wodorowe Actrosy można było spotkać z kontenerami morskimi, cysternami, dwoma rodzajami silosów oraz z naczepami do przesyłek kurierskich. Masy były przy tym niezwykle różnicowane, część zestawów woziła ledwie kilkutonowe towary, inne zabierały ładunki blisko dwudziestotonowe. W efekcie średnia masa zestawów z całego testu opiewała na umiarkowane 25,6 tony.
W ramach testowej eksploatacji wszystkie pięć zestawów przejechało w niemieckim transporcie krajowym łącznie 225 tys. kilometrów. Tankowania zawsze odbywały się w dwóch miejscach – przy fabryce Mercedesa w Wörth am Rhein oraz w przemysłowym regionie Zagłębia Ruhry, w okolicach Duisburga. By przyjechać te 225 tys. kilometrów, ciężarówki zjechały na stacje łącznie 285 razy i pobrały przy tym łącznie 15 ton wodoru. Wydaje się to niewiele, ale trzeba podkreślić, że wodór to niezwykle lekkie paliwo, przechowywane tutaj pod ciśnieniem 700 barów. W efekcie pełne tankowanie jednego ciągnika opiewa na zaledwie 80 kilogramów.
A teraz rzecz najważniejsza, czyli wyniki. Średnie zużycie wodoru z omawianego testu wyniosło od 5,6 kg/100 km (w lekkiej eksploatacji) do 8 kg/100 km (w cięższej eksploatacji). Coś takiego oznacza, że zasięg na pełnym, 80-kilogramowym tankowaniu może wynosić od 1000 do 1400 kilometrów, w zależności od warunków pracy oraz tonaży. Ponadto test potwierdził, że o ile znajdziemy już stację z wodorem, to sam proces tankowania nie będzie uciążliwy. Wyliczono, że średnio zajmie on od 10 do 15 minut.
Niemcy już zapowiedzieli kolejną próbę, która ma potwierdzić powyższe wyniki. Rozpocznie się ona w czwartym kwartale 2025 roku, z udziałem tych samych ciągników, ale w barwach innych użytkowników. Dzięki temu chce się zapewnić inne trasy oraz inne obciążenia. Za to pod koniec 2026 roku cały projekt ma wkroczyć w nową fazę produkcji małoseryjnej. Wówczas do pierwszej grupy klientów ma trafić partia 100 wodorowych ciągników, przeznaczonych już do stałego użytku.
Na koniec należy się też pewien komentarz. Patrząc bowiem na wymieniony powyżej zasięg, a także na czas tankowania, można powiedzieć, że wodorowe ciężarówki okazują się mieć parametry bardzo mocno zbliżone do ciężarówek na gaz ziemny, zasilanych LNG. Te natomiast z powodzeniem wdrożono do transportu dalekobieżnego, nawet na bardzo długich trasach, gdy tylko pojawiły się ku temu odpowiednie zachęty finansowe. Czy z wodorem może więc być podobnie? Ta sprawa nadal pozostaje otwarta, przede wszystkim przez kwestie techniczno-finansowe. Otóż ogniwa wodorowe, odpowiedzialne za wytwarzanie prądu, pozostają niesamowicie kosztownym sprzętem, windującym cenę jednego ciągnika do równowartości nawet kilkunastu popularnych diesli. W dużej mierze wynika to z faktu, że mówimy o nowej technologii, w której nie występuje jakikolwiek efekt skali. Ponadto sam wodór nie należy do paliw tanich – jeden kilogram kosztuje dzisiaj w Polsce około 70 złotych brutto, czyniąc jazdę na tym paliwie kilkukrotnie droższą niż w przypadku oleju napędowego. Ponownie może być to kwestią nieskomercjalizowanego charakteru tego paliwa. Pozostaje więc pytanie, jak bardzo ogniwa mogą potanieć w przyszłości oraz jak bardzo mogą spaść ceny samego wodoru.













