Myśląc o zestawach z naczepami, które zostały skonfigurowane do typowo miejskiej pracy i nie mają nawet miejsca do spania, mało kto spodziewałby się szczególnie atrakcyjnego sprzętu. Nowa flota holenderskiej firmy Jekuntmijhuren.nl może więc naprawdę zaskakiwać.
Oba prezentowane zestawy będą wykorzystywane w transporcie podnośników koszowych oraz nożycowych. Sprzęt ten zwykle wymaga dojazdu w teren zabudowany, często na tereny budów, osiedli mieszkaniowych lub różnego rodzaju mniejszych przedsiębiorstw. Ponadto holenderskie przepisy ekologiczne sprawiły, że Jekuntmijhuren.nl zostało skłonione do zakupu nowego sprzętu do pracy miejskich, ale nie musiało sięgać po pojazdy elektryczne. Bo choć około 30 holenderskich miast szykuje się do wprowadzenia stref bezemisyjnego transportu, zakazujących dieslowskich ciężarówek nawet w przejazdach docelowych, przewidziano specjalny wyjątek dla bardzo niskich konfiguracji, z siodłami na poziomie 105 centymetrów (więcej na ten temat: Gabaryty, low decki, pięcioośki i HDS-y: diesle, których nie da się objąć zakazami). I tak oto dochodzimy do dwóch nowych ciągników, DAF-a XF 480 oraz Volva FM 500, które właśnie wyjechały do pracy z naczepami niszowej, holenderskiej marki Trias Trailers.

By uzyskać odpowiedni kompromis między zwrotnością i ładownością, zdecydowano się na ciągniki 6×2 ze skrętną osią pchaną, podpięte do niskopodwoziowych naczep na dwóch osiach skrętnych. Skręt tych naczepowych osi realizowany jest na żądanie, z użyciem pilota zdalnego sterowania, poprzez system marki VSE. Ciekawe podejście zastosowano też w kwestii długości naczep. W standardowym układzie są to pojazdy bardzo krótkie, liczące 10,58 metra, ale posiadają możliwość przedłużenia przestrzeni ładunkowej poprzez poziome ustawienie tylnych ramp, opartych na układzie hydraulicznym. By umożliwić przejazd z takim układem, na końcu tych ramp zamontowano też dodatkowe oświetlenie i dodatkowe tablice rejestracyjne. Ponadto naczepy otrzymały hydraulicznie opuszczane podpory z przodu i tyłu, stabilizujące pojazdy podczas załadunku, bogaty zestaw kamer do wykonywania manewrów i podwozia w pełni otoczone skrzynkami ze stali nierdzewnej. Te skrzynki mają mieścić łańcuchy, pasy, kanistry, płyty najazdowe oraz rożnego rodzaju narzędzia.
Ilość mniejszych elementów wyposażenia, które mają towarzyszyć pracy z podnośnikami, jest tak duża, że dodatkowe szafki postanowiono zastosować także w ciągnikach. Układ 6×2 nie pozostawił jednak wiele wolnego miejsca przy ramach, a wydłużanie rozstawu osi lub montowanie szafek za kabiną wymusiłoby pogorszenie zwrotności. Dlatego sięgnięto po bardzo nietypowe rozwiązanie: zarówno DAF, jak i Volvo dostały kabiny sypialne, ale zostały pozbawione łóżek. Zamiast tego za fotelami zamontowano szafki, które pomieszczą na przykład skrzynki z narzędziami ręcznymi. Realizację tych przeróbek zlecono renomowanemu warsztatowi tuningowemu Special Interior Truck Upholstery, co przy okazji poszło w parze z kilkoma atrakcyjnymi dodatkami. Oba pojazdy otrzymały między innymi pikowane podsufitki i obszyte skórą deski rozdzielcze. Wszystko zwieńczył zaś tuning zewnętrzny, dodatkowe elementy oświetlenia, klasyczne osłony przeciwsłoneczne, obudowy tylnych podestów oraz aluminiowe koła, dzięki którym oba zestawy będą mogły robić wrażenie nawet na holenderskich zlotach.























