OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 3 Lipiec, 2019

Wrażenia z jazdy nowym Oplem Movano – kącik jadalno-biurowy oraz kilka innych nowości

Na tę nowość czekały tysiące kierowców z branży lekkiego transportu międzynarodowego. Firmy Renault oraz Opel zmodernizowały swoje największe auta dostawcze, znane pod nazwami Master oraz Movano. Na europejskie drogi wyjadą więc nowe wersje rynkowego przeboju, a kierowcy będą mieli do dyspozycji kilka nowych udogodnień. Jakich konkretnie? Tego dowiecie się poniżej, na przykładzie Opla Movano, którym miałem okazję jeździć kilka dni temu.

Na wstępie muszę zauważyć pewną koncernową ciekawostkę. Mijają już dwa lata od kiedy Opel został przejęty przez francuski koncern PSA. Na drogi wyjeżdżają więc kolejne Ople, które są technicznymi bliźniakami Peugeotów oraz Citroenów. Dotyczy to także aut dostawczych, jako że nowe Vivaro jest już bliźniakiem Jumpiego i Experta, zaś Combo bazuje teraz na Berlingu i Partnerze.

W przypadku Movano na zmianę będzie trzeba jednak poczekać nieco dłużej. Największy Opel pozostaje efektem współpracy z Renault i prawdopodobnie zmieni się to dopiero w 2021 roku. Wówczas koncern PSA ma pokazać zupełnie nowe auta dostawcze, zastępujące obecnego Jumpera, Boxera oraz właśnie Movano. Co więcej, produkcja tych aut ma odbywać się w Polsce, w fabryce w Gliwicach. Popularne „dostawczaki” zajmą tam miejsce Opla Astry, którego produkcja ma z kolei przenieść się na Zachód.

Z powyższej sytuacji można wywnioskować, że modernizacja Movano była raczej symboliczna. I tak też jest w rzeczywistości, jeśli spojrzymy na samochód z konstrukcyjnego punktu widzenia. Prowadzi się tak samo jak wcześniej, dysponuje tą samą jednostką napędową i zapewnia bardzo podobne odczucia. Nadal mamy tutaj bardzo miękkie zawieszenie, 2,3-litrowy silnik o właściwie niezmienionej dynamice, a także manualną lub zautomatyzowaną skrzynię biegów (nadal nie automatyczną).

Różnica pojawiła się za to w zakresie wyposażenia, w tym zwłaszcza w wystroju wnętrza oraz systemów wspomagających kierowcę. Sporą zmianę przeszła zwłaszcza deska rozdzielcza, w którą wbudowano kilka praktycznych rozwiązań. W środkowej partii deski mamy na przykład bezprzewodową ładowarkę, mogącą ładować telefony z systemem indukcyjnym. Z prawej strony zamontowano zaś kącik jadalno-biurowy.

Składają się na niego trzy elementy – wysuwany uchwyt na kubek, wysuwany stolik oraz wysuwany schowek o nazwie FlexTray. Ten ostatni ma ponad 10 litrów pojemności i pod względem praktyczności przebija wszelką konkurencję (oczywiście poza Masterem, wyposażonym w taką samą szufladę). Korzystanie z niego jest nieporównywalnie łatwiejsze, niż w przypadku schowków odchylanych, a ilość przestrzeni wręcz zaskakuje.

Do tego dochodzi wysuwany pod szufladą stolik, mogący służyć za miejsce pracy lub spożywania obiadu. Ten element mogę opisać następująco – tak praktycznego, szerokiego i stabilnego blatu może pozazdrościć wiele pełnowymiarowych ciężarówek. Kierowcy dalekobieżni na pewno to rozwiązanie polubią, a ich szefowie po prostu muszą o nim pamiętać przy konfigurowaniu pojazdu. Smutny fakt jest bowiem taki, że stolik nie należy do wyposażenia standardowego.

Mniejsze zmiany z wnętrza dotyczą między innymi systemu multimedialnego. Może on teraz posiadać układy Apple CarPlay oraz Android Auto, łączące się bezpośrednio z aplikacjami na telefonie. Nowe jest też umiejscowienie ekranu, co widać już na pierwszy rzut oka. Co jednak najważniejsze, cały ten system nadal jest bardzo prosty, czytelny i przyjemny w obsłudze.

Kolejna sprawa to nowa regulacja pneumatycznego fotela, przypominająca teraz tę znaną z pełnoprawnych aut ciężarowych. Ponadto wydaje mi się, że Opel zaproponował poprawiony prawy podłokietnik, wygodniejszy dla kierowcy. Nie zmienił się za to zakres regulacji kierownicy, pozostając bardzo ograniczonym.

Kończąc kwestię wystroju wnętrza, dochodzimy do zmian w zakresie bezpieczeństwa. Tutaj Opel wymienia takie nowości, jak system ostrzegający przed pojazdami znajdującymi się w martwym polu, z kontrolkami umieszczonym w bocznych lusterkach. Jest też nowa kamera cofania, system ostrzegania o niesygnalizowanym opuszczeniu pasa ruchu oraz system stabilizacji pojazdu przy gwałtownych podmuchach bocznego wiatru.

Wymienić można też tutaj zmiany w wyposażenie standardowym. Każdy Opel Movano jest teraz bowiem wyposażony w automatyczne wycieraczki przedniej szyby oraz czujnik zmierzchu. Samochód ma również na pokładzie nowe reflektory z dziennymi światłami LED.

Przyznacie jednak, że w 2019 roku nie są to żadne supernowoczesne nowości. Zwłaszcza jeśli spojrzymy na rozbudowanie systemów bezpieczeństwa oferowanych przez konkurencję spod znaku gwiazdy. Ba, znacznie więcej tego typu dodatków mamy też na pokładzie mniejszego brata, czyli Opla Vivaro. Można więc powiedzieć, że w zakresie elektroniki nowy Opel Movano otrzymał po prostu to, co jest dzisiaj pewną formą standardu.

Na koniec dochodzimy do właściwości użytkowych. Tutaj zacznę od silników, które zmieniły się pod względem dostępnych wariantów. Z oferty całkowicie znikają wersje z jedną turbiną, ledwie przekraczające 100 KM. Teraz każdy Opel Movano ma mieć silnik typu biturbo, a już najsłabszy wariant będzie pojazdem 136-konnym, rozwijającym 360 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Zmieniły się też mocniejsze wersje, względem poprzedników zyskując po 5 lub 10 dodatkowych koni. Będą to teraz motory o mocy 150 lub 180 KM i rozwijające odpowiednio 385 lub 400 Nm momentu. Ja sam dodam, że miałem okazję jeździć wersją 180-konną i była ona naprawdę bardzo dynamiczna. Niemniej na pace spoczywało wówczas tylko 300 kilogramów towaru, więc trudno uznać to za punkt odniesienia.

Pod względem użyteczności warto też zwrócić uwagę na możliwość holowania 3,5-tonowych przyczep oraz nowe, ledowe oświetlenie przestrzeni ładunkowej. Poza tym, w dostępności wariantów nadwoziowych nic się nie zmienia, podobnie jak w ich tonażu oraz przestrzeni ładunkowej. Największa wersja nadal zmieści 17 m3 towaru, a najcięższa oferuje 4,5 tony DMC, podwójne koła oraz tylny napęd.