rekrutuj 40ton665
Opublikowane 21 Październik, 2016

Wizja ośmiu dni w świecie bez ciężarówek – przesłanie do kierowców aut osobowych wypisane na naczepie

tydzien_bez_ciezarowek

Pewien niemiecki przewoźnik najwyraźniej miał dosyć społeczeństwa narzekającego na samochody ciężarowe. Na tyle jego naczepy pojawił się bowiem tekstowy przekaz dla innych kierowców, prezentujący wizję ośmiu dni w świecie bez ciężarówek. Zdjęcie tego jakże pozytywnego zjawiska przesłała mi Czytelnika Kate, spotykając tę ciężarówkę pod Dortmundem.

A oto tłumaczenie:

Nie denerwujcie się!

Od poniedziałku nie będą jeździły ciężarówki.

We wtorek możecie odebrać swoją gazetę prosto z drukarni.

W środę jest chleb jest wczorajszy.

W czwartek na stacjach nie ma już benzyny.

W piątek możecie wywieźć swoje śmieci rowerem.

W sobotę możecie się przespacerować wśród pustych regałów w markecie.

W niedzielę możecie dłużej spać, piwo w knajpach i tak się skończyło.

W poniedziałek nie musicie iść do pracy, bo nie ma tam żadnych materiałów.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 31 komentarzy

  1. lkjlkjlkj napisał(a):

    niby prawda ale tylko przelotna. po prostu mamy tak ułożony świat że ciężarówki musza być. gdy ich nie będzie po prostu świat ułoży się inaczej i wszytko będzie bliżej ludzi. już nie trzeba będzie chodzić 40 km do piekarni bo sąsiad postawi niedaleko swoją, a browar będzie co parę ulic ważyć się tak więc i piwo będzie. nie będzie paliwa to znów będą rowery 🙂

    • W napisał(a):

      “już nie trzeba będzie chodzić 40 km do piekarni bo sąsiad postawi niedaleko swoją”

      Nie postawi chyba że przywiezie sobie taczką materiały budowlane wprost od producenta.

      “a browar będzie co parę ulic ważyć się tak więc i piwo będzie”

      J.w.
      Ponadto żeby ważyć piwo musi jakoś sobie przetransportować półprodukty do jego produkcji czy choćby butelki,puszki,kegi aby mieć gdzie je rozlać.

      “nie będzie paliwa to znów będą rowery :)”
      Rowerów też nie będzie bo nie rosną na drzewach tylko ktoś z czegos je produkuje a to “coś” na jakimś etapie produkcji jest transportowane cięžarówkami np.aluminiowe rury do produkcji ram(wcześniej inna ciężarówka woziła boksyt z kopalni do zakładów przetwarzających go w tlenek glinu oraz finalnie we właściwy metal) ,nie mówiąc o ģotowych rowerach dowożonych do sklepów.

      Mówiąc krótko:chyba wszystkie dobra materialne które we współczesnym świecie nas otaczają miały na jakimś etapie produkcji styczność z ciężarówkami.Różne cwaniaczki z osobówek które psioczą na ciężarówki powinni sobie zdać sprawę że bez tych ciężarówek nie byłoby też samochodów osobowych (transport części do montażowni czy gotowych samochodów do salonów-to tylko tak w ogromnym skrócie).

      • Dominik napisał(a):

        Piszesz to tak jakbyśmy musieli wszystko Tworzyć od zera. A rowerów mamy milardy, dla każdego wystarczy. do produkcji chleba wiele nie trzeba. SAM w domu możesz zrobić a jak masz już pięc do to bajka. Alkohol tez sam wyprodukujesz – powiesz brak gazu. Zwykle ognisko rozpali się i już. A ciężkie rzeczy będą zwyczajnie transportowane jak kiedyś czyli pociągami. I wiele innych lontrargumentow ktore nie chce mi się wymyślać. JEDNYM słowem brak ciężarówek nie jest dużym problemem

      • hhh napisał(a):

        materiały budowlane przywiezie sobie z pola lub lasu. Tak jak to robili ludzie jeszcze 70 lat temu a domy stoją do teraz. Cegły mogą być nawet z piasku. Przy tej trasie 92 sa domy poniemieckie które wykonano z lokalnych materiałów. Tam gdzie była glina to wypalali ja na miejscu.

      • hhh napisał(a):

        transport towarów może odbywać się innymi środkami. Kiedyś towary z miejscowości do miejscowości, z dzielnicy do dzielnicy będą przewożone podziemnymi bezobsługowymi kolejami, lub jakąś formą taśmociągu.

      • Jacek napisał(a):

        Ale chłopak nie wykracza myśleniem po za swoją dzielnice i nie ma aż tak szerokokątnego spojrzenia na świat. Według jego logiki i samochody osobowe można produkować u sąsiada w garażu 🙂 …

        • okljlkj napisał(a):

          w dzisiejszych czasach nie można bo … nie można. ale ogólnie dawniej się dało. problem w tym że tworzy się prawo które ma za zadanie zabijać drobnych producentów i innowacje. zupełnie nie rozumiem dlaczego twój sąsiad nie miałby mieć mozliwości tworzenia samochodu w szajerku swoim. jeśli ma skąd przytargać balchy materiały na blachy zakupić silnik i zwieźć go rowerkiem z przyczepką, w czym problem by wypalić ognisko na podwórku poukładać kilka cegiełek dookoła i wytapiać blacharkę? :/ do dziś japończycy ręcznie w tradycyjny sposób wytwarzają najlepsze na świecie miecze szable i noże. wszytko bez żadnych ciężarówek.

      • Mag napisał(a):

        Czyli chleb, gazety, sklepy i rowery powstały dzięki ciężarówkom? 🙂

      • olkjlkj napisał(a):

        wiesz, kiedyś nie było samochodów w ogóle i ludzie żyli 🙂 więc … sory ale wszystko ma swoje uzasadnienie. dziś aby założyć piekarnię musisz wszystko dowozić, baa, to tobie musza dowozić, a klientom ty najlepiej gdybyś dowiózł, lidle i inne już same dowożą zakupy do klientów, kolejnym krokiem będzie powstanie kolejnych łańcuszków dostaw by lidle nie musiały same tego robić a robili to polacy albo ukraińcy swoimi spedycjami. kiedyś dobre mleko miałeś od sąsiada, względnie jechałeś kawałek rowerkiem na wieś i kupowałeś od rolnika który miał krowy, dziś musisz kupić mleko z marketu ktore faktycznie przyszło od siąsiada ze wsi pod twoim miastem, ale to mleko musiało przejechać całą europę żeby wróciło do ciebie, przewalając się przez 50 rąk, spedycji i środków transportu, kiedyś to mleko kosztowało grosze dziś złotówki i to wcale nie małe ( do tego trudno to nazwać mlekiem bo aby w tym czasie się nie zepsuło dodaje się smieciury 0 więc dziś masz śmieciury zalane wodą z rozcieńczoną mlekiem a nie prawdziwe zdrowe mleko). i teraz nawiązując do tego ze nic sie nie da. powiedz mi skoro kiedyś gdy nnie było samochodów dało się a dziś się nie da? no jak to. powiem ci dlaczego się nie da. bo dziś wszystko musisz mieć podane na tacy bo gdy sam sobie to załatwisz to albo popełnisz przestępstwo (kupowanie u rolnika jest zabronione) albo głupka (jeżdżenie końmi furą jest głupie). chyba że się przeprowadzisz albo założysz z sąsiadami odpowiednie firemki współpracujące ze sobą, sąsiad ma krowy, ty masz mleczarnię. wwszystko jest na miejscu. kto chce prawdziwego mleka idzie do was. tak jak to robią w piekarniach lokalnych tyle że tam mąkę muszą sprowadzać. nie piszę tu o piekarniach gdzie się przywozi chleb gotowy a nie samemu piecze.

    • olkjlkj napisał(a):

      a, i powiem jeszcze więcej, dziś aby dostać się do pracy musimy mieć własne auta najczęściej bo komunikacja miejska nie dowozi zwykle tam gdzie są skupiska firm i fabryk pod miastami (tam gdzie powstają duże zakłady) – kiedyś było odwrotnie – sieci komunikacji miejskiej budowano pod kątem dowożenia ludzi do pracy.
      dziś wozimy wszystko ciężarówkami, a za kilkanaście – kilkadziesiąt lat może będziemy ładować wszystko do lokalnych przeładownii, gdzie będą te towary jakimiś wyciągami albo pociągami przewożone w bardziej odległe miejsca, większe centra by potem je przetransportować, przelokować (niekoniecznie przewieźć) do miejsca docelowego – gdzie będą rozładowane przez samego przedsiębiorcę małym dostawczakiem.
      w zasadzie tak powinno być, bo jaki jest sens budowania w nieskończoność mega drogich autostrad które blokują wolne przemieszczanie się ludzi, zwierząd, zabijają wręcz zwierzęta na drogach ograniczają ich naturalne migracje, wędrówki. wykorzystując dajmy na to gigantyczne wagony na torach czy wyciągach przewieziemi na dowolną odległość dowolną ilość materiału w dowolne miejsce zbiorcze. drogi obecne – opustoszeją. :/
      najlepszym jednak rozwiązaniem jest powrócenie do dawnego ładu infrastrukturalnego – budowanie miejsc pracy lokalnie a nie skupianie się na centralizacji produkcji całego produktu. dajmy na to chleb. nieopodal każdego małego czy wielkiego miasta są pola uprawne – tam rosną ziemniaki, zborza kukurydza i inne surowce do wyrobu jedzenia. każdy kto che wypiec chleb jedzie swoim małym dostawczakiem raz na jakiś okres czasu i zwozi od rolnika surowiec. następnie w określonym miejscu w miescie miasteczku produkuje – wypieka chleb. wszzystko w temacie. nikt nic nie musi dowozić bo i po co. takich piekarzy byłoby kilku set w każdym średnim mieście więc i ceny byłyby konkurencyjne i niskie. a tak zwozimy chleb z francji niemiec podczas gdy nasi piekarze nie są w stanie wytworzyć tanio chleba i upadają przez co ci co pozostają sprzedają go jeszcze drożej (bo konkurencji brak).

  2. TED napisał(a):

    Kto się przejmuje na poważnie idiotami głoszącymi hasła ” tiry na tory ” ?

  3. ewtr napisał(a):

    lkjlkjlkj własnie!

  4. 123 napisał(a):

    Co z tego hasla tiry na tory pociag do kazdej hurtowni i kazdego zakladu pod rampe nie podjedzie np zeby palete czegos tylko zostawic bylo by nie oplacalne. Wiec te kolo sie nie zamyka. Ludzie ktorzy mowia czemu pocuagu zlikwidowano ze nie ma tego co kiedys ? Pomyslcie tylko kolej wagonu jednego mysle np do jakiejs wytworni pradu badz cieplowni nie zawieźie bo koszt transportu do kosztu wartosci kruszcu nie ma w jednym waginie przekroczy wartosc tego ze towaru i to tylko proste przyklady o ktorych wspolczesni ludzie nie mysla bo maja w sklepie towar w pracy prace i w domu cieplo wiec im wydaje sie ze ciezarowka jest nie zbedna

  5. YACA napisał(a):

    Też trzeba być kretynem, żeby utożsamiać hasło “tiry na tory” z przeciwnikami ciężarówek. O transporcie intermodalnym jeden z drugim słyszał?

    • W napisał(a):

      A słyszał o tym że w krajach z rozwinietym transportem intermodalnym jak Francja,Wlochy,Niemcy ciężarówki nie zniknęły z dróg a wręcz jeździ ich więcej niż po naszych drogach?

  6. pulass napisał(a):

    a to było już z rok temu o tej ciężarówce …

  7. patryk napisał(a):

    Powiedzcie to “idiotom” z osobówek takim co nie wiedzą czemu ta ciężarówka jedzie tak samo wolno a wyprzedza kolejną która jedzie wolno ale o kilometr więcej jedzie ta pierwsza. I tylko jest “No i znowu blokujesz lewy, jak nie możesz szybciej to pasa nie zmieniaj….Nie widzisz że ci mrugam abyś nie wyjeżdzał ty ch….chrobry królem był aby nie przeklinać hahaha Uświadomcie ich wprost i krótko najlepiej gestami ciała bo słowa nie trafią do takich osób

  8. pulass napisał(a):

    25lat temu kierowca cieżarówki to był wzór, dziś wstyd się przyznawać , a napisy to pod egoizm tegoż kierowcy podchodzą ..jak praca ciężka to za ciecia na brame.

  9. Szymański napisał(a):

    Ale faktem jest, że ciężarówek jest stanowczo za dużo na drogach. Kilometrowe konwoje wloką się 80km/h, parkingi zawalone włącznie z miejscami dla autobusów i osobówek, plus pobocza wszelkie i wjazdy/wyjazdy z parkingu, cały teren oszczany, a każdy krzaczek wkoło obfajdany bo 50 centów za kibel to majątek. Już nie tylko jadący osobówkami są wrogo nastawieni do większych pojazdów, ale o wiele większa wrogość, złośliwość i chamstwo panuje wśród samych kierowców ciężarówek wobec siebie nawzajem. Jest więcej ciężarówek niż normalnych kierowców, więc miejsca za kierownicą zapełniają egzemplarze, które nie powinny prowadzić nawet wózka w Biedronce. Jeden zaczyna wyprzedzać, to drugi przypomina sobie, że może jeszcze 2 km/h szybciej pocisnąć, zamiast zdjąć nogę z gazu na te parę sekund. Też uważam, że towary na dalekie odległości powinny być transportowane koleją, a ciężarówki rozwozić towar bardziej lokalnie. Jeszcze 25 lat temu dało radę, ale teraz wszystko musi być na wczoraj i najlepiej pod samą lodówkę, najszybciej, najtaniej, dlatego jest jak jest, z każdym rokiem coraz gorzej. Dzisiejszy transport to zbiór absurdów i patologii.

    • Wojtek napisał(a):

      kierowca ciężarówki wjedzie na taki parking bez najmniejszego problemu, więc Ty osobówką też dasz radę. Transport nie jest zbiorem absurdów i patologii, aczkolwiek nie powinien się takim wydawać dla kogoś kto nie ma z nim styczności, bo dzięki temu masz to co masz w sklepach i dostępność mnóstwa rzeczy które byłyby niedostępne bez niego. Pociągi? spoko, tylko później nie denerwuj się że czekasz na zamkniętych szlabanach 20 minut i dopiero z daleka ukazuje Ci się pociąg.., nie denerwuj się że skacze Ci auto gdy przejeżdżasz przez tory, i ciesz się radością poruszania się 60km/h liniami kolejowymi mogącymi wyciągnąć 80-120km/h. Popatrz na całość z innej perspektywy i pomyśl co jednak jest lepsze

  10. kitty napisał(a):

    @Szymański
    Masz rację co do obszczanych trawników,zresztą co sie dziwić.Podjeżdża autokar z wycieczką i kilku idzie zapłacić za wygodę,reszta leje gdzie popadnie,nawet pod ciężarówkami.Mało widziałeś…Co do śmieci,są tacy kierowcy którzy zbierają puszki,zeby na piwsko starczyło,więc łatwo się domyśleć,ze oni je sprzątają,śmietniki też.

    • Szymański napisał(a):

      Widziałem aż za dużo, a z turystami też prawda, ale to już inny temat. Widuje się szoferaków (wszystkich narodowości z resztą), którzy na firmie pod rampą wyskakują z kabiny i leją na przednie koło, albo przy rampie. A z tym zbieraniem puszek to fakt, nie widziałem. Ale serio?

  11. kitty napisał(a):

    @Szymański
    Z puszkami to jest fakt,Polacy potrafią…Akurat rodacy sie ujawnili.

  12. mariusz78 napisał(a):

    @Szymański.
    Jestem kier tak zwanego całkowicie błędnie “TIRa” na trasach międzynarodowych. Zgadzam się z Tobą co do sprawy wyprzedania i przyspieszania pojazdu wyprzedzanego!Sam miałem taką sytuację nie raz gdy wyprzedzałem ale 1 raz taka sytuacja o mało nie skończyła się tragicznie! Po tych “wyścigach szczurów” gdy kierowca wyprzedzanego pojazdu po dłuższej jeździe około 5 minut(ja na lewym pasie A2,on na prawym i mój zderzak tylny równał się z jego przednim) zakapior nie chciał mnie wpuścić na prawy pas choć wcześniej zanim rozpocząłem manewr wyprzedania jechał dużo wolniej,w końcu jakoś zjechałem na prawy pas ale dżentelmen który jechał za mną oczywiście a nie inaczej BMW nie bacząc na to że ma na pokładzie 2je dzieci w fotelikach i piękną (chyba żonę) po tym jak zjechałem na prawy pas on ładuję się przede mnie około 2 metry przy prędkości 90 km/h i wali w hamulce!Szczęśliwie nie byłem załadowany i szczęśliwie ten którego wyprzedzałem jakoś odpuścił! Gdybym miał załadowane 22 tony to jak bym nie hamował uderzył bym w tył tego BMW,na logikę biorąc pierwsze zginęły by dzieci zmiażdżone moim zderzakiem do przednich siedzeń,ludzie siedzący z przodu mogli by przeżyć po odrzucie tego samochodu i otwarciu się poduszek powietrznych.
    Nie jest tak że “MY”! kierowcy tzw TIRów jesteśmy winni wszystkich wypadków(święci też nie jesteśmy!!!!) ale serdeczna prośba do wszystkich czytających zróbcie sobie rachunek sumienia!- czy wy codziennie rano nie spieszycie się do pracy,nie wyprzedzacie na zakazach,na przejściach dla pieszych,po wyprzedzeniu np Tira nie walicie w hamulce bo zaraz skręcacie!!!???Temat rzeka zarówno na temat kier “TIRów” jak i osobówek! Nie ma ludzi idealnych,kierowców tym bardziej bo na to składa się wiele czynników! Jestem tak myślę doświadczonym kierowcą z 17 letnim stażem na TIRach,na tyle lat miałem jeden nieszczęśliwy wypadek(wjechał pod mój samochód pijany na rowerze,miał 3,03 promila-27 lat),całkowicie nie moja wina i choć minął już długi czas siedzi mi to w sercu.Sam też ucierpiałem w tym wypadku,gdy się ocknąłem cieszyłem się że żyję! I potem myśli 100 gdybym,to albo tamto czasu nie wrócisz,ŻYCIA tym bardziej i choć z nim nie piłem,na nie oświetlony rower go nie wsadziłem i nie pomogłem mu wyjechać z krzaków na krajówkę od nastu lat mam dziurę w sercu i myślę co by było gdy by!
    Płenta!- nikt nie jest idealny! Szanujmy się na wzajem jako ludzie,kierowcy i Polacy i przede wszystkim zwolnijmy nie tylko na drogach ale całkiem! Po co tak gnamy???????

    • Szymański napisał(a):

      Ja miałem przypadek z hamującym debilem w osobówce dobre 15 lat temu tylko, ze sytuacja była zupełnie inna. Jechałem sam, pustą drogą około 2 w nocy. W pewnym momencie wyprzedził mnie koleś osobówką (nie BMW, lecz przedstawiciel handlowy w służbowym autku) i nagle zaczął dawać po hamulcach niemal do zera. I tak ze trzy razy. Czekał, aż się rozpędzę i znów hebel, oczywiście zajeżdżając przy tym drogę, abym nie ominął go. Bez powodu, dla własnej radochy. Zrezygnował dopiero, jak omal nie przyj.bałem w niego, bo nie wyhamowałbym za trzecim razem. Uciekł na rów, tam przyspieszył i pojechał sobie. Ot taki “fajny” kozaczek jakich kiedyś było więcej. Ale od tamtego czasu takich pajaców znacznie ubyło i ludzie w osobówkach w większości jeżdżą kulturalnie i są mniej złośliwi niż ci z dużych pojazdów. Takie mam wrażenie. A ten, który ci nie odpuszczał, miał szczęście, że nie cisnął dalej metr za twoją naczepą migając długimi, jak często to robią szwaby. Ja zawsze odruchowo odpuszczam, gdy ktoś wyprzedza wolniej, i tak jest szybszy, a nie ma przy tym nerwów i jedzie się przyjemniej. Nie rozumiem, co chce osiągnąć lub pokazać ten, który pawi się w wyścigi.

  13. mariusz78 napisał(a):

    Proszę o komentarz!

Odpowiedz