Trudna sytuacja na rynku naczep przełożyła się w Grupie Wielton na wielomilionową decyzję. Firma wycofała się z projektu, który miał doprowadzić do zrobotyzowania jej procesów produkcyjnych.
Modernizacja produkcji naczep i przyczep, właśnie poprzez robotyzację zakładów, miała kosztować wieluńską firmę około 140 milionów złotych netto. Z tego połowa miała pochodzić z własnych środków, a pozostałe 70 milionów miało zostać dostarczone przez publiczne dofinansowanie, w ramach funduszy KPO. Wczoraj pojawiały się jednak informacje, że Wielton wycofuje się z tego planu, rezygnując zarówno z 70-milionowej dopłaty, jak i z całej inwestycji.
Dlaczego? Jak podano w firmowym komunikacie, to odpowiedź na słabą koniunkturę na rynku naczep i przyczep w wybranych krajach europejskich, a także na nienajlepszą sytuację makroekonomiczną w gospodarce. Oba te czynniki miały skłonić firmę do bardziej zachowawczego zarządzania finansami. Pojawiły się też wątpliwości, czy w obecnej sytuacji rynkowej firma zdołałaby osiągnąć oficjalne cele, wyznaczane w ramach dofinansowania. Poza tym warto pamiętać, że 2025 rok przyniósł w Wieltonie poważne problemy finansowe, z których firma wciąż nie zdołała się całkowicie wydostać. Przykładowe liczby podawałem między innymi w listopadowym artykule: Wyniki Grupy Wielton z trzech kwartałów – wielkie spadki sprzedaży, zysku i marży
Producent podkreślił, że dotychczas nie poniesiono żadnych istotnych nakładów związanych z przygotowaniami do omawianego projektu. Tym samym rezygnacja z programu mogła obejść się bez narażania firmy na dodatkowe straty.












