Wraz z wprowadzeniem unijnych przepisów pozwalających na przedłużenie sypialni, a także pojawieniem się pierwszych tego typu ofert na rynku, szybko rozgorzała dyskusja. Pytanie brzmiało: lepiej mieć więcej wolnej przestrzeni na środku wnętrza, jak w przypadku DAF-a XG/XG+, czy lepiej mieć jak największe łóżko, jak w przypadku Volva FH Globetrotter XXL? A że kolejni europejscy producenci prowadzą obecnie prace nad dłuższymi nadwoziami, musząc podjąć decyzje w sprawie ich zagospodarowania, postanowiłem zaprezentować też trzecią drogę. Jest nim oferowanie obu wymienionych opcji, w zależności od preferencji klienta.
By zobaczyć przykład tego kompromisowego rozwiązania, zajrzymy do Australii. Na tamtejszym rynku nadal można otrzymać amerykańsko-australijską legendę, jaką jest Kenworth serii K. Jego najnowsze wcielenie, oznaczane jako K220, dostępne jest przy tym z dwiema długości kabiny: 2,3-metrową, co można przyrównać do standardu europejskiego, a także 2,8-metrową, co jak najbardziej wpasowałoby się w nowe unijne normy. Większość z australijskich klientów wybiera właśnie tę dłuższą wersję, jako że Kenworthy K220 często trafiają na bardzo dalekie trasy, a oficjalny konfigurator przewiduje tutaj dwa warianty zagospodarowania wnętrza. W pierwszym z nich mamy standardowe, pojedyncze łóżko, pionowe schowki między łóżkiem a fotelami, a także wolną przestrzeń pod sufitem. W drugim wariancie łóżko jest natomiast o połowę większe, a główne schowki przeniesione są na górę, będąc zawieszonym pod sufitem.
Jak te dwie opcje wyglądają w praktyce, w połączeniu z takimi elementami, jak kuchenki mikrofalowe oraz telewizory, możecie zobaczyć poniżej. Pojawiają się tam zdjęcia dwóch Kenworthów K220, które wyjechały w ostatnich dniach od australijskiego dealera Gilbert & Roach Newcastle. Oba te pojazdy mają kabiny o długości 2,8 metra, w dwóch różnych wersjach zagospodarowania. Oba otrzymały też bardzo bogate wyposażenie, a przy okazji można zwrócić uwagę na szereg klasycznych, australijsko-amerykańskich elementów. 15-litrowe silniki marki Cummins łączą się z manualnymi, niezsynchronizowanymi skrzyniami biegów, za kabinami znajdują się kominy układu wydechowego oraz układu dolotowego. Są tez osłony przed kamieniami, w jednym przypadku również osłona przed dziką zwierzyną, a także olbrzymie ilości chromu. Wszystko to stanowi olbrzymi kontrast w stosunku do aerodynamicznych DAF-ów XG+, oferowanych w Australii przez dokładnie tych samych dealerów, jako że Kenworth oraz DAF należą do tego samego koncernu Paccar.
Wersja z węższym łóżkiem:
Wersja z szerszym łóżkiem:
Dodatkowe zdjęcia egzemplarza z węższym łóżkiem:




















