
Na kilku belgijskich parkingach dla ciężarówek można było ostatnio spotkać całe grupy urzędników. Spójrzmy więc co miały na celu te wizytacje, a także jakie mogły pojawić się przy nich wnioski.
Główną uczestniczką tych wizytacji była Roxana Mînzatu, polityczka pochodząca z Rumunii, od grudnia 2024 roku zasiadająca w Komisji Europejskiej jako Wykonawcza Wiceprzewodnicząca ds. Ludzi, Umiejętności i Gotowości. Pozycja ta łączy się z odpowiedzialnością za unijne kwestie zatrudnienia, w tym także delegowanie pracowników między poszczególnymi krajami.
W ramach swoich obowiązków pani Mînzatu została zaproszona do przyjrzenia się kilku przykładowym parkingom dla ciężarówek, by zobaczyć z jakimi warunkami wiąże się codzienna praca kierowców. Wytypowano w tym celu place najróżniejszego typu – od najprostszych „dzikusów” po strzeżony parking bardzo wysokiej klasy, z oficjalnym, złotym oznaczeniem. Jak też widać na zdjęciach, rozmawiano przy tym z kierowcami ciężarówek, w tym zarówno pracownikami lokalnymi, jak i dalekimi przybyszami z Azji.
W czasie tych rozmów można było usłyszeć, jak istotne są inwestycje w bezpieczne i dobrze wyposażone parkingi. Podkreślano, że to inwestycja konieczna dla zachowania zatrudnienia w branży na odpowiednim poziomie, a jednocześnie wspierania logistyki jako podstawy europejskiej gospodarki. Szkoda tylko, że nie padły żadne nowe, realne i faktycznie przekonujące zapowiedzi dotyczące inwestycji. To, co obecnie realizuje Komisja Europejska, nadal jest bowiem bardzo dalekie od potrzeb, a wręcz stanowi „kroplę w morzu potrzeb”. Tegoroczna, wiosenna runda dofinansowań objęła parkingi o łącznej pojemności 3400 zestawów, podczas gdy obecny niedobór parkingów na kontynencie szacowany jest na około 300 tys. rajek. Co więcej, Komisja dofinansowuje parkingi płatne, a więc wielu kierowców może nigdy ich nie zobaczyć. Więcej na ten temat: 91 mln euro na nowe, płatne parkingi dla ciężarówek – dofinansowanie do 3400 miejsc

















