Volvo V50 z holenderskim oświetleniem, na dojazdy do pracy w ciężarowym stylu

Myśląc o „21-letnim Volvo z holenderskim oświetleniem” chyba każdy spodziewałbym się modelu FH12 drugiej generacji, czyli popularnego, coraz bardziej kultowego „chińczyka”. Na podlaskich parkingach dla ciężarówek, gdzie swoje zdjęcia już od lat robi Krzysztof Plauszta, można się jednak natknąć na zupełnie inne Volvo, które również pasuje do powyższego opisu. Jest to niewielki, osobowy model V50, zasilany 2-litrowym silnikiem diesla.

Krzysztof Plauszta z Suwałk to wielki miłośnik fotografowania samochodów ciężarowych. Jego zdjęcia regularnie pojawiają się w serwisie Truck-Spotters.eu oraz na facebookowym fanpage’u, a jeśli jeździcie przez polsko-litewskie pogranicze i korzystacie z popularnego parkingu w Szwajcarii to sami mogliście się na tych zdjęciach pojawić. Na co dzień Krzysztof jest też kierowcą, choć ma akurat małą przerwę od jazdy „dużymi”, tymczasowo zajmując się przewozem osób i tym samym nie mając możliwości tuningowania swojej ciężarówki. Postanowił za to stuningować swoje auto osobowe, wykorzystywane na dojazdy do pracy. Jak twierdzi, zainspirowały go do tego projekty biorące udział w holenderskim rajdzie Carbage Run (dla aut za 1000 euro), a także chęć wyróżnienia swojej osobówki na zlocie Truck Show Podlasie 2025.

Ten samochód osobowy to właśnie Volvo V50 2.0 D z 2004 roku, mające obecnie 370 tys. kilometrów przebiegu. Jeśli natomiast chodzi o modyfikacje, to mowa tutaj o typowo ciężarowych zmianach, wykonanych po prostu z kolegami, w garażowych warunkach. Motywem lakierniczym są dwubarwne felgi stalowe: oryginalne, volvowskie „16-nastki”, w których wewnętrzną część pomalowano pod kolor nadwozia, natomiast ranty utrzymano w kontrastowej bieli. Za to od strony oświetleniowej wybór padł na tak zwany „pakiet startowy” holenderskiego tuningu, czyli: dwużarówkowe światła pozycyjne w atrapie chłodnicy, żółte „cytrynki” przy przednim zderzaku i odstające lampy typu „gylle” na bokach zderzaków. Są też pomarańczowe światła postojowe oraz oklejone na czerwono oświetlenie wewnętrzne.

Te kilka zmian wystarczyło, by osobowe Volvo naprawdę zaczęło nawiązywać do ciężarowych kuzynów. Oczywiście jeśli spojrzymy na to z odpowiednim przymrużeniem oka 😉 Poza tym samochód naprawdę wyróżnia się po zmroku, z daleka mogąc zostać uznanym za jakąś nietypową, wyjątkowo niską ciężarówkę. Dlatego też dodatkowe oświetlenie otrzymało osobny włącznik, by Krzysztof mógł korzystać z niego tylko w szczególnych sytuacjach.

Przekazując mi dołączone zdjęcia, Krzysztof poprosił o przekazanie podziękowań dla Jacka, Patryka i Macieja, a także firmy dla Pretrans Augustów, za zasługi dla projektu. Autorem fotografii jest Hubert Rogalewski, natomiast Scania R450 Topline widoczna na zdjęciach to ciągnik z firmy Tomi Trans z Grajewa, prowadzonej przez kierowcę-właściciela Tomasza Wróblewskiego.