665
Opublikowane 10 Styczeń, 2018

Volvo FH12 420 8×4 z ZTE Radom – ten 20-letni ciągnik można określić egzemplarzem kolekcjonerskim

volvo_fh12_zte_radom_na_sprzedaz

To Volvo FH12 420 to nie tylko bardzo ciekawy egzemplarz, ale także kawałek transportowej historii. Z polskiego punktu widzenia zwraca ono uwagę barwami ZTE Radom, czyli jednej z pierwszych polskich firm, które opanowały temat transportu ponadnormatywnego. Do tego natomiast dochodzi wyposażenie w bardzo rzadko spotykaną skrzynię biegów oraz nietypowa konfiguracja napędu.

Flota firmy ZTE Radom przez lata mogła stanowić powody do zazdrości. Doskonałym przykładem mogą być tutaj ciężarówki marki Willeme, stworzone do pracy w nawet 1000-tonowych zestawach. Samochody te wyprodukowano we Francji, wyposażono w amerykańskie, dwusuwowe silniki Detroit Diesel, a do Polski trafiły one jeszcze w PRL-u, mianowicie w połowie lat 70-tych. Jeśli natomiast chodzi o pojazdy o lżejszego transportu, ZTE Radom bardzo szybko zaczęło eksploatować samochody z tak zwanej “wielkiej siódemki”. Dla przykładu, był to jeden z pierwszych polskich przewoźników, który dysponował większymi ilościami Volva FH12. A przy okazji były to też Volva w bardzo ciekawych konfiguracjach.

Co dzisiaj wydaje się wręcz dziwne, ZTE Radom miało zwyczaj zamawiać FH12 bez kabiny Globetrotter. Dotyczyło to zarówno ciężarówek do zwykłego transportu dalekobieżnego, jak i ciągników do transportu ponadnormatywnego. Ciekawe były też układy osi. W barwach radomskiej firmy pojawiły się zestawy przestrzenne oraz ciągniki z napędem 6×2, a także cięższe ciągniki typu 6×4 oraz 8×4. I właśnie jeden z tych ostatnich pojazdów jest obecnie wystawiony na sprzedaż.

To czteroosiowy ciągnik siodłowy Volvo FH12 42. Ma on dopiero 20 lat, ale moim skromnym zdaniem już teraz zasługuje na określenie “egzemplarza kolekcjonerskiego”. Uwagę zwraca przede wszystkim konfiguracja, której dzisiaj raczej nikt by nie zamówił – niską kabinę sypialną połączono z napędem 8×4 oraz najzwyklejszym, 420-konnym silnikiem. Do tego mamy tutaj kompletnie oklejenie z lat 90-tych, czarne tablice rejestracyjne oraz skrzynię biegów typu Powertronic. Jest to klasyczna, całkowicie automatyczna skrzynia (a nie jedynie zautomatyzowana), lecz pozwalająca także na sekwencyjną zmianę biegów. Przy pomocy przesuwnego drążka wybiera się tutaj tryb pracy automatycznej, zależny od obciążenia oraz rodzaju drogi. Przyciski umieszczone na drążku pozwalają natomiast zmieniać przełożenia na żądanie. Jak na koniec lat 90-tych, brzmi to bardzo ciekawie.

Bardzo jestem ciekawy co będzie z tą ciężarówką dalej. W europejskim transporcie ponadnormatywnym takie FH12 420 raczej nie ma już czego szukać, chociażby z uwagi na swoją konfigurację z minionej epoki. Afryka i Bliski Wschód też jednak nie wydają mi się potencjalnym odbiorcą. Samochód ten kosztuje niemal 70 tys. złotych netto, a więc na warunki krajów “trzeciego świata” jest po prostu drogi. W bardziej rozwiniętych krajach Afryki i Bliskiego Wschodu ładunki ponadnormatywne są natomiast wożone pojazdami nowszymi i mocniejszymi.

O wspomnianych dwusuwach Detroit Diesel poczytacie tutaj.

Polecam też starszy tekst o FH12 380 po firmie ZTE Radom:

Volvo FH12 z 1995 roku jako pierwszy zestaw młodego transportowca


Ogłoszenie można znaleźć tutaj, a poniżej zamieszczam pamiątkowe zrzuty ekranu.

volvo_zte_radom_na_sprzedaz_01 volvo_zte_radom_na_sprzedaz_02 volvo_zte_radom_na_sprzedaz_03

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 15 komentarzy

  1. Ropasiak napisał(a):

    Bez kitu, aż się prosiło FH16 520…

  2. Chmielu napisał(a):

    Poprzednik I-Shifta to Geartronic. Powertronic to klasyczny automat oparty o przekładnię hydrokinetyczną.

  3. egon napisał(a):

    bardzo dawno mieli ciagniki firmy faun – wielkie jak lokomotywy

  4. Obsrwator napisał(a):

    Jest możliwość, że taki samochód może trafić do Ameryki Południowej. Kiedyś jeszcze starsze Volvo F16 (ciągnik siodłowy 8×4) został sprzedany do Boliwii.

  5. 1228 napisał(a):

    RAA 497U wskazywałoby, że w 1998 roku ZTE było jeszcze państwowe.

  6. jojo napisał(a):

    Literki na końcu numeru w autach prywatnych pojawiły się już w 1996r więc nie koniecznie firma była jeszcze państwowa.

  7. Maciej napisał(a):

    Literą na końcu czarnych blach nie oznaczała już wtedy pojazdu państwowego. W 1996 ojciec miał już Poloneza prywatnego tak zarejestrowanego, przez parę miesięcy każdy myślał że służbowy albo tajniacki.

  8. Marek W. napisał(a):

    Miałem przyjemność jeździć tym samochodem…. moja kariera była ściśle z nim związana, ponieważ byłem pierwszym i jedynym użytkownikiem tego samochodu… jedyną wadą była niska “sportowa” kabina.
    Razem przeszliśmy na emeryturę.

  9. Tomasz napisał(a):

    swietna baza na wywrotke 8×4 . gdyby nie nico zaporowa cena od razu by poszedł np.do Boliwii -zaleta resory,wada powertronic -gdyby to było zwykle SR1900 . Kabina wcale nie jest taka mala , to volvo już jest z obnizona podloga.i D12A -niestety najwieksza wada gnijaca metalowa miska wówczas to była najsilnijsza wersja 420km bo 460km polawila się dopiero z silnikiem D12C i euro 3 .Owczesne FH16 to były jednostki wprost przeniesione z F16 na rzedowej pompie wtryskowej i pojedynczymi głowicami Bodajze FH16 to były 470KM i 520KM. Może by byli chętni w Polsce na niewilki ponadgabaryt zależy ile to auto ma DMC techniczne.Bo tutaj logiki producentow jest nie do końca zrozumiala jezdzilem Scania R380 (11 litrowy silnik) z 50t DMC techniczne jak i R500 (16 litrowy) z 44 DMC techniczne.

  10. Gość napisał(a):

    W Zte zawsze kupowano Biedę i tak jest do tej pory,nawet był moment że oszczędzali na oklejaniu aut,pierwsze Actrosy MP 4.No ale firma z tradycjami.

  11. Kurier napisał(a):

    Mialem zamiar sie pochwalic ze znam czlowieka ktory oblatywal to cacko ale widze ze sasiad sam pochwalil sie na forum…jest czym☺

Odpowiedz