Od kilku miesięcy na polskich drogach można spotkać Volvo FH Aero z naprawdę zaskakującym oklejeniem. Na obu bokach nadwozia widnieją tam grafiki z ciężarówkami marki Jelcz, na dachach Jelczy z jakiegoś powodu pojawiły się mikołajowe czapki, a kawałek dalej umieszczono też oznaczenia „XXL”. Spójrzmy więc o co chodzi z tym oklejeniem.
Wyjaśnienie muszę zacząć od pytania, czy śledzicie poczynania Fundacji Drogowi Mikołajowie? To grupa pracowników branży transportowej, którzy połączyli swoje siły, by pomagać potrzebującym dzieciom, w tym zwłaszcza placówkom opiekuńczo-wychowawczym z południowo-zachodniej Polski. Na stronie wielokrotnie pisałem już o ich akcjach, wspominając przy tym o naczepach pełnych prezentów dla dzieci, zbiórkach na remonty domów dziecka, a także całych konwojach świątecznie przystrojonych ciężarówek. Wśród tych ostatnich dominowały oczywiście ciągniki, choć regularnie pojawia się też rodzynek z zabudową do transportu drewna, należący do firmy Patora Transport z miejscowości Szlichtyngowa w województwie lubuskim. I to właśnie ta firma odebrała ostatnio bardzo ciekawe FH Aero.
Jak poinformował mnie Bartłomiej Patora, to pierwsze Volvo w Europie, w którym zabudowa do transportu drewna stosowego poszła w parze z kabiną sypialną typu Globetrotter XXL. Mowa tutaj o wariancie z przedłużoną o 25 centymetrów sypialnią, wywodzącą się z rynku australijskiego i oferującą łóżko o rekordowej szerokości 106,5 centymetra (w środkowej części). Dodam, że przedłużenie jest przy tym ukryte za spojlerami zakabinowymi, w związku z czym nawet to podwozie do przewozu drewna musiało takie spojlery otrzymać.
Pod powiększoną kabinę trafił 13-litrowy silnik o mocy maksymalnej 540 KM. Jest to jednostka z pojedynczą turbiną, bez systemu Turbo Compound, szczególnie ceniona w transporcie specjalistycznym lub nawet ponadnormatywnym. Za kabiną zastosowano aluminiową zabudowę białostockiej marki HydroFast, z czterema ławami tego samego producenta. Na zwisie tylnym, za dwiema osiami napędowymi, pojawił się żuraw Hiab Loglift 150Z z pełną kabiną operatora, a wszystko zwieńczyła trzyosiowa przyczepa na obrotnicy, również dostarczona przez HydroFast.
Tak ciekawie skonfigurowany zestaw postanowiono wyróżnić także z wyglądu. Stąd też pomysł, by zastosować ciekawy kolor nadwozia, orurowanie z dodatkowym oświetleniem, długą listę elementów polerowanych, a także wspomniane na wstępie oklejenie. Bartłomiej Patora, odpowiedzialny za ten projekt, a jednocześnie będący kierowcą nowego „FH-acza”, postanowił nawiązać na grafikach właśnie do Fundacji Drogowi Mikołajowie. Osobiście jest on bowiem w tę akcję zaangażowany, uczestnicząc w zbiórkach i konwojach niemal od samego początku. Jednocześnie postanowił on też uczcić Jelcza serii 600, który przez lata pracował w firmie, odgrywając szczególną rolę w jej historii. I tak oto zrodziło się nowe Volvo FH Aero, w którym na obu bokach mamy Jelcze w świątecznych czapkach.
Osoby zainteresowane Fundacją Drogowi Mikołajowie zachęcam do śledzenia jej w mediach społecznościowych, a także w serwisie Zrzutka.pl. W tym ostatnim trwa akurat zbiórka środków na rzecz Domu Dziecka w Golance Dolnej (okolice Legnicy). Dotychczas udało się już zebrać ponad 100 tys. złotych, plany obejmują między innymi zbudowanie boiska dla dzieciaków, a finał akcji odbędzie już za półtora tygodnia, 20 grudnia 2025 roku. Oczywiście nie zabraknie w nim ciężarówek, w tym prezentowanego FH Aero Globetrotter XXL.
Wcześniejsze Volvo FH z Patora Transport na finale Drogowych Mikołajów z 2021 roku:


















