transfactor3665
Opublikowane 23 Styczeń, 2018

Volvo F12 z 1991 roku, od pierwszego właściciela, na czarnych tablicach – klasyk za 35 tys. złotych

volvo_f12_spedcont_1

W 1991 roku rynek nowych samochodów ciężarowych był w Polsce dosłownie minimalny. Trafienie na samochód z tego rocznika, zarejestrowany w Polsce i nieustannie należący do pierwszego właściciela, jest więc rzeczą niebywałą. I dlatego też uwaga należy się pewnemu ogłoszeniu sprzedaży, od kilku dni dostępnemu pod tym linkiem.

Jest to Volvo F12 z 1991 roku, nieustannie eksploatowane przez swojego pierwszego właściciela. Samochód ma dawne łódzkie rejestracje i należy do łódzkiej firmy Spedcont, wywodzącej się jeszcze z okresu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Spedcont powstał bowiem już w 1963 roku, specjalizując się w obsłudze kontenerów morskich. Jak natomiast przestało na przedsiębiorstwo państwoweu, firmowa flota z początku lat 90-tych otrzymała właśnie Volva F12.

Takie 27-letnie F12 nie jest niestety tanie. Samochód wyceniono na kwotę 35 tys. złotych netto, za którą można kupić o kilkanaście lat młodszy egzemplarz serii FH. Jeśli jednak potraktujemy ten ciągnik jako materiał na zabytek, oferta robi się już naprawdę ciekawa. Chociażby z uwagi na całkowicie pewną historię.

Oto ten sam pojazd, sfotografowany przy pracy z lutym 2015 roku, a więc trzy lata temu. Fotografia pochodzi ze zbiorów Truck-Spotters.eu.

volvo_f12_spedcont_3

A oto opis oraz dodatkowe zdjęcie z ogłoszenia:

volvo_f12_spedcont_2

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 14 komentarzy

  1. Mariuszek napisał(a):

    Wg przebiegu auto robiło miesięcznie mniej niż 1500km. Nie potrzebujecie mnie tam do roboty?

  2. Piotr napisał(a):

    Ktoś chyba się pomylił o jedno zero wpisując przebieg 451tyś to jak 15 letni Passat z przebiegiem 150tyś

  3. egon napisał(a):

    oni jeżdzili tylko po okolicy , pudło z terminali i 10 km na rozładunek i po robocie

  4. zzx napisał(a):

    jakiś czas temu ten (chyba) ciągnik jeździł na Ordona w Warszawie – ewentualnie taki sam i faktycznie więcej stał niż jeździł więc przebieg zgadza się.

  5. mari napisał(a):

    znam to auto! jak kierowcy innych spedycji odwiedzali terminal to wspominali, że jeździli takimi 🙂

  6. zet90 napisał(a):

    taka oferta to marzenie na Bliskim Wschodzie.

  7. Obsrwator napisał(a):

    Na początku lat .90 weszliśmy w posiadanie podobnego ciągnika w konfiguracji 6×2, z osią wleczoną. Samochód w chwili zakupu miał przejechane 100tkm. Radość nie trwała długo. Po następnych kilkudziesięciu tysiącach okazało się, że trzeba remontować całe tylne zawieszenie (drążki tuleje itp.). Komfort jazdy tym samochodem pozostawiał wiele do życzenia. Zużycie paliwa było ponadprzeciętne w porównaniu z resztą taboru (Renault Major, Renault AE). Po jakimś czasie, bez poważnej przyczyny podczas trasy w Niemczech Zachodnich w ogniu stanęła kabina. Szczęśliwym trafem, świadkiem zdarzenia był kierowca niemieckiej cysterny, który poświęcił dwie duże gaśnice. Dzięki temu pożar został ugaszony w zarodku. Nie mogę pominąć uwag kierowców. Każdy kto jechał tym samochodem krytykował układ jezdny. Z podniesioną tylną osią zestaw “latał w ówczesnych koleinach jak Żyd po pustym sklepie”. W porównaniu z Renault AE 385KM to był to traktor. I tak pozostał w mojej pamięci.

  8. Tomasz napisał(a):

    Z podniesioną tylną osią zestaw „latał w ówczesnych koleinach jak Żyd po pustym sklepie”. Nie porównuj twej wyekspoatowanej F-ki z prawdziwymi normalnymi F-kami. Moja nie latała .Zreszta cala rama zawieszenie mosty zostały przeniesione do FH. Zarówno F-ki jak i FH uchodzą za najbardziej stabilne i komfortowe w trakcie jazdy. Mowie oczywisie o wersji po 89r na długiej ramie wcześniejszymi nie jezdzilem. A facet który sprzedaje ta F-ke obudzil się kilka lat za pozno. Araby i afrykany nie będą wiecznie czekaly az laskawie sprzeda swe auto. Teraz już bardziej ich interesują FH i to nowsze wersje np. po 99 roku i mlodsze . Owszem ja wezma ale za F-ke już nie chcą tyle placic. To nie zbieracze złomu tylko interesowaly ich wtedy w miare proste auta ,ale przy coraz większych ilościach FH nie boja się pompowtryskow i patrza teraz na nie zyczliwszym okiem. Tak ,ze za dyche się sprzeda……

    • Obsrwator napisał(a):

      Drogi Tomaszu, “wysłużona F-ka”, powtórzę jeszcze raz, w chwili zakupu byłą półtorarocznym samochodem z przebiegiem 100 tys. kilometrów. Bezwypadkowy, kupiony po windykacji z okolic Konina po upadłej firmie. W chwili pożaru na skutek zwarcia instalacji auto miało przejechane może 250 tys.km. Za remont po nadpaleniu kabiny, serwis Volvo zawołał równowartość dwu/trzyletniego Fiata 126. Przypominam, że były to lata .90 . To był finansowy kosmos. Zresztą do dzisiaj ceny serwisu Volva są również z kosmosu. Jeżeli chodzi o konfigurację 6×2 z wleczoną osią, to uwierz mi na słowo, z podniesioną ośką w koleinach była katastrofa. Po opuszczeniu osi nawet “na pusto” było ok. Pozdr.

  9. kapi napisał(a):

    Świetny ciągnik,przejechałem takim modelem 960 tys. w Tedexsie prawie bez awarii.

  10. Qwerty napisał(a):

    Cena przesada, araby dadzą max 10.
    Na kraj też nikt nie weźmie, może jeszcze Ukra wchodzi w grę, ale nie za tą cenę.

  11. egon napisał(a):

    kolego obserwator – jesli w latach 90 tych kupowałes volvo 3 osiowe z upadłej firmy to napewno był to transland ,mieli 3 osiowe ładnebiałe volva glob 400 km , upadli bo jak powiedzial własciciel po podliczeniu okazało się ,ze kierowcy oszukiwali na 200 000 dm na miesiąc

Odpowiedz