Uratowany przód, zmiażdżona sypialnia – najechanie a kontrolowana strefa zgniotu

Powyżej: kabina XG od dołu, z okrągłymi otworami w strefie zgniotu

W 2021 roku, gdy zaprezentowano nową generację nadwozi marki DAF, sporo uwagi poświęcono kwestii bezpieczeństwa biernego kierowców. Kabiny otrzymały w tym celu wzmocnioną konstrukcję w części roboczej, natomiast część sypialna została zamieniona w strefę kontrolowanego zgniotu. Do tego doszły też opatentowane przez DAF-a mocowania kabiny o nazwie ProCaDis, pozwalające na kontrolowane przesunięcie się kabiny do tyłu. Wszystko po to, by podczas najechania na tył nadwozie przesunęło się w kierunku własnej naczepy, a jednocześnie zmiażdżyło się głównie w części sypialnej.

Jest bardzo możliwe, że omawiane rozwiązania odegrały istotną rolę w ubiegłotygodniowym najechaniu na niemieckiej autostradzie A8. Wskazuje na to zdjęcie wykonane przez straże pożarne z miasta Ulm oraz Dornstadt, uczestniczące w akcji ratowania kierowcy. Cały przykład jest też tym bardziej wymowny, że w najechaniu uczestniczył DAF XG z naczepą-cysterną.

Zdjęcia: Straż pożarna z Ulm

Do wypadku doszło 23 kwietnia, w popołudniowych godzinach szczytu, w autostradowym korku przed węzłem Ulm-West. 62-letni kierowca DAF-a z jakiegoś powodu nie zauważył zatoru i nie podjął hamowania, najeżdżając na poprzedzający zestaw z naczepą kurtynową. Uderzenie miało niemal centralny charakter, obejmując większość szerokości kabiny, a nadwozie zachowało się w sposób wymieniony już na wstępie – część robocza, zajmowana przez kierowcę, uległa tylko minimalnej deformacji, podczas gdy część sypialna zmiażdżyła się niemal całkowicie, w wyniku uderzenia w przednią ścianę cysterny.

Kierowca przeżył to najechanie, choć został ranny. Uwolnienie go z wraku zajęło strażakom około 10 minut, po czym mężczyzna został przetransportowany do szpitala. Dalsze informacje o stanie jego zdrowia nie zostały podane.

W momencie zdarzenia cysterna miała na sobie oznaczenie ADR wskazujące na „materiały ciekłe zapalne”. Na szczęście jednak wypadek nie spowodował żadnego wycieku i obyło się bez narażania otoczenia na niebezpieczeństwo.

Zdjęcia: Straż pożarna z Dornstadt