
Ucieczki przed odpowiedzialnością za przeładowania to temat regularnie przewijający się w ukraińskich komunikatach. Najnowszy tego przykład przybrał wręcz międzynarodową formę, gdyż ukraiński przewoźnik sfałszował polskie rejestracje, chcąc oszukiwać w ten sposób drogowe kamery.
MAN TGA z naczepą poruszał się wczoraj ukraińską drogą nr T1627, w obwodzie odeskim, nieopodal granicy z Mołdawią. Pojazd wjechał na znajdujący się tam odcinek z automatyczną wagą, a kamery uwieczniły wówczas nietypowy widok. Otóż ciężarówka wyglądała na typowo ukraiński zestaw do przewozu płodów rolnych, ale miała na sobie rzekomo polskie numery rejestracyjne, wskazujące na Leszno w województwie wielkopolskim.
Na drogę wysłano patrol Ukrtransbezpeki, czyli ukraińskiego odpowiednika ITD, który miał sprawdzić pochodzenie pojazdu. Wówczas potwierdziło się, że tablice z Leszna są jedynie falsyfikatem, dodatkowo wykonanym w bardzo złej jakości. Pod nimi znajdowała się natomiast prawdziwa rejestracja, pochodząca z Ukrainy. Przewoźnik ukrył ją, by oszukiwać kamery na wagach i dzięki temu unikać kar za przeładowywanie zestawu.
Ostatecznie kary uniknąć się nie udało. Grzywna za oszukiwanie na wagach jest bowiem w ukraińskim taryfikatorze taka sama, jak za maksymalne przeładowywanie. Wynosi ona 51 tys. hrywien, czyli około 4,4 tys. złotych. Przyznacie, że to niezbyt wysoka kwota, od razu mogąc tłumaczyć dlaczego firmy nadal ryzykują tego typu zachowania.
W ramach komentarza dodam, że omawiane wagi jeszcze przed wojną masowo zaczęły się pojawiać na ukraińskich drogach. Są one na tyle zaawansowane, by umożliwiać wystawienie kary bez konieczności dodatkowego zatrzymywania pojazdu. Wraz z nimi zaczęły się też pojawiać najróżniejsze pomysły na unikanie kar, kilkukrotnie opisywane w artykułach.
Tutaj mogliście przeczytać o około 60-tonowym zestawie, który próbował ominąć wagę drogą gruntową: Pięcioosiowy zestaw z 42-tonowym ładunkiem – utknął w błocie przy omijaniu wagi. Tutaj pisałem o ukrywaniu rejestracji poprzez otwieranie przednich ławek na ciągnikach marki Scania: Jedna firma dostała 41 mandatów za przeładowanie – zakrywanie tablic i zbiorcza kara. Tutaj pojawił się przykład MAN-a TGS najnowszej generacji, którego wysłano na drogi z bardzo starą tablicą, jeszcze z czcionką z czasów radzieckich: 40 ton na chińskiej solówce, 20-letnie tablice na nowym ciągniku i blokada na „Integralce”












