U góry ciężarówki utrzymują 60 km/h, na dole trwa remont – sukces Astra Bridge

Powyżej: nagranie z poprawioną wersją Astra Bridge

Szwajcarzy ogłosili pełen sukces nietypowej inwestycji w infrastrukturę drogową. Mam tutaj na myśli mobilny most Astra Bridge, który w swojej nowej, znacznie poprawionej wersji, w końcu przestał paraliżować ruch ciężkich pojazdów.

Przypomnę, że Astra Bridge to coś w rodzaju tymczasowego wiaduktu na kołach, mającego 100 metrów długości i 3,1 metra skrajni. Ustawia się go na odcinkach wymagających remontu nawierzchni, dzięki czemu na dole mogą być prowadzone prace, a u góry odbywa się dwupasmowy ruch. Co więcej, wiadukt posiada własny napęd i system zdalnego sterowania, mogąc osiągać prędkość 0,5 km/h. Gdy więc 100 metrów nowej nawierzchni będzie gotowe, całą konstrukcję można przestawić do przodu, kontynuując prace na nowym odcinku.

Pierwsza wersja Astra Bridge została zaprezentowana wiosną 2022 roku, choć okazała się niestety problematyczna w użytku. Jej rampy, liczące po 69 metrów w jedną stronę, tworzyły zbyt duże kąty przy łączeniu z nawierzchnią. W efekcie kierowcy niskopodwoziowych ciężarówek oraz turystycznych autokarów musieli hamować nawet do 20 km/h. Od kwietnia tego roku w użytku jest jednak nowa wersja, z rampami wydłużonymi o 10 metrów na każdej ze stron, zmniejszającymi kąt natarcia z 6,1 do 1,25 procenta. I jak donoszą teraz szwajcarskie media branżowe, ta zmiana wystarczyła, by ruch ciężkich, niskopodwoziowych pojazdów zaczął odbywać się swobodnie.

Kardy z powyższego nagrania:

Już od dwóch miesięcy poprawiony Astra Bridge rozstawiony jest na szwajcarskiej autostradzie A1, w okolicach Solothurn. Pod nim robotnicy wymienili już pełen kilometr nawierzchni, a u góry ruch ma odbywać się w pełni płynnie. Policja potwierdza, że na rampach nie stwierdzono dotychczas żadnych utrudnień, natomiast branża transportowa potwierdza możliwość utrzymania 60 km/h, nawet w przypadku ciężkich pojazdów o bardzo długich zwisach przednich, takich jak autokary. Sam zarząd dróg opublikował nawet nagranie, na którym widać ciężarówki pokonujące most w równym tempie z samochodami osobowymi. Pojawia się tam między innymi Scania R/S z większym wariantem zderzaka przedniego, a także wieltonowska przyczepa do kontenerów hakowych, na „małych kołach”.

Na koniec przypomnę kwestie finansowe, które niestety nie wyglądają zbyt różowo. Już pierwotna wersja Astra Bridge, ta ze zbyt krótkimi rampami, została wyceniona na 20 milionów franków (około 88 milionów złotych). Po omawianych udoskonaleniach koszty wzrosły do 25 milionów franków (około 110 milionów złotych). Dlaczego więc Szwajcarzy zdecydowali się na coś tak drogiego? Wyjaśnienie jest proste – to właściwie jedyny sposób, by remonty autostrad mogły odbywać się bez długoterminowego zawężania jezdni i bez zamykania jakichkolwiek pasów ruchu, a więc też bez ogromnych zatorów. Uwzględniając ogromne straty generowane przez korki – dla jednej ciężarówki mogące wynosić 200 euro na godzinę (wyliczenia tutaj) – ostatecznie cała inwestycja może się gospodarce zwrócić.

Układ ruchu z wykorzystaniem Astra Bridge: