OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 12 Luty, 2015

Tymczasowe sposoby na niemiecką pensję minimalną – firmy mogą wkrótce chcieć zwrotu podwyżek

niemcy_zoll_sluzba_celna_pensja_minimalna

Jak powszechnie wiadomo, Niemcy zawiesili stosowanie pensji minimalnej do pracowników zagranicznych firm transportowych, których ciężarówki przejeżdżają przez Niemcy tranzytem. Obowiązek stosowania do płacy minimalnej, wynoszącej 8,50 euro brutto za godzinę pracy, nadal dotyczy jednak kierowców jadący z do Niemiec, z Niemiec oraz w granicach Niemiec. To natomiast oznacza, że cała grupa polskich firm może spodziewać się kontroli oraz kar wynoszących od 30 do 500 tys. euro. Co więc firmy powinny zrobić, aby uchronić się przed karami? Najprostsze rozwiązanie to oczywiście wypłacanie kierowcom 8,50 euro brutto za godzinę.

Problem jednak w tym, że Unia Europejska cały czas nie odpuściła tego tematu i już wkrótce może się okazać, że Komisja Europejska zmusi Niemcy do rezygnacji ze stosowania tych przepisów do zagranicznych kierowców. W tej niepewnej sytuacji wiele firm nie tylko nie chce więc wypłacać swoim kierowcom niemieckiego minimum, lecz też nie chce podpisywać z nimi umów przewidujących takie wynagrodzenie, gdyż później problemem byłoby wycofanie się z nich. Co więc zrobić w tej sytuacji? Kilka rozwiązań podał dzisiaj przewoźnikom w swoim artykule “Dziennik Gazeta Prawna”, powołując się na porady prawników. Dwa z nich pozwoliłem sobie przytoczyć poniżej:

Po pierwsze, osoby pracujące dla przedsiębiorców regularnie czytujących ten dziennik, już wkrótce mogą otrzymać do podpisania interesujący aneks do umowy o pracę. Będzie w nim zapis, że teraz firma co prawda wypłaci wyższe wynagrodzenie, przewidujące 8,50 euro brutto za każdą godzinę pracy wykonanej w Niemczech, lecz jeśli Komisja Europejska wkrótce zniesie niemieckie prawo, dodatkową część wynagrodzenia będzie trzeba niezwłocznie zwrócić. Aneks tego typu nie jest w żaden sposób niezgodny z prawem, o ile oczywiście kierowca wyrazi na to wszystko wyraźną zgodę.

Jaka ma być natomiast druga możliwość zabezpieczenia się przez firmy w obliczu tego płacowego zamieszania? “Dziennik Gazeta Prawna” proponuje jeszcze premię, która podnosiłaby wynagrodzenie do poziomu 8,50 euro za każdą godzinę pracy na terenie Niemiec. Premia ta poszłaby jednak w parze z umową warunkującą jej wydanie – jeśli Komisja Europejska utrzyma przepisy, premia będzie przysługiwała, zaś jeśli Bruksela powie Niemcom “nie”, kierowca nie otrzyma kolejnych premii, a za poprzednie premie będzie musiał zwrócić zaliczki. Tutaj istotne ma być jednak jeszcze upewnienie się, czy niemieckie przepisy na pewno uznają premie za część liczoną do minimalnego wynagrodzenia.

Pełny artykuł “Dziennika Gazety Prawnej”, bardzo zresztą obszerny czeka TUTAJ. Jest to niestety treść płatna, niemniej wszystkim zainteresowanym ją polecam.

Co więcej na temat płacy minimalnej w Niemczech? Szczególnie polecam TEN tekst, w którym wyjaśniłem kwestię dokumentów koniecznych do okazania przy drogowej kontroli ukierunkowanej właśnie na płacę minimalną. TUTAJ czeka zaś publikacja wyjaśniająca w jaki konkretnie sposób kierowcy muszą zostać zgłoszeni do niemieckiego urzędu.

Ten wpis ma 7 komentarzy

  1. kjlkjl napisał(a):

    przerażające :/ i wy to promujecie na łamach swojej storny a prawnicy szukają rozwiazania jak wyd…mać pracowników z ich pieniędzy.. nie chcesz płacić? nie puszczaj się na niemca. tyle w temacie… co za mentalność aż przerażające :/ wstyd na całą europę

  2. sffasf napisał(a):

    Nie bądź Pan prawnikiem bo bzdety piszesz. Zreszta powoływanie się na cudze artykuły jak np. gazeta prawna to jak nowe narodziny pudelka. Jeden naciągnie, drugi przekształci a trzeci, pasjonat motoryzacji wszystko to wyklepie na swoim blogu.

    CYTAT: ” lecz jeśli Komisja Europejska wkrótce zniesie niemieckie prawo, dodatkową część wynagrodzenia będzie trzeba niezwłocznie zwrócić. Aneks tego typu nie jest w żaden sposób niezgodny z prawem, o ile oczywiście kierowca wyrazi na to wszystko wyraźną zgodę.”

    Jeśli Niemcy wycofają 8,5 Euro, to pracodawca nie może żądać od polskiego pracownika zwrotu ”niemieckiego wynagrodzenia”. Aneks do umowy: Na podstawie artykułu, paragrafu, takiej i takiej poprawki, cofam Panu 8,5 euro za godzinę pracy, na stawkę polską i do widzenia.

    Panie Filp, pracodawca płaci Panu 1680 zł brutto. Na podstawie powyższej paranoi która nas dotknęła, okazuje się, ze polska płaca minimalna nie ma wynosić 1680 zł a 500 zł. Tak twierdzi Unia, i tą płacę trzeba zmienić. teraz pytanie, czy zwróci Pan różnicę która sumowała się od dziesiątek lat ?

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Panie “sffasf”, podałem do celów informacyjnych dwa przykłady i zaprosiłem do zapoznania się w całym, znacznie obszerniejszym tekstem – nie wiedziałem, że prawnicy zajmują się takimi rzeczami.

  3. hotelik napisał(a):

    To jest żenujące Ten artykuł powinien trafić do prokuratury

  4. venom napisał(a):

    jest jeszcze inny sposób na obejście 8,5euro WŁASNA DZIAŁALNOŚĆ

  5. LK napisał(a):

    sprawa 8,5 euro budzi emocje. Zawsze tak jest ,gdy chodzi o “kasę ” .To naturalne , to część naszego życia .Wokół niej “orbitujemy” . Uspokajam wszystkich .Nikt tych 8,5 euro w Polsce nie zobaczy.Nikt. W tym stanie prawnym i systemie płacowym w Polsce ( i innych krajach “demoludów “) to nie realne. To nie realne również w Unii. Jeśli Unia do tego dopuści ,to runie .Za Niemcami pójdą inne kraje i nikt nie przejedzie przez żadne państwo ,a jesli spróbuje ,to go złupią Niemcy , Francuzi ,Belgowie itd. MiloG wywoła reakcję łańcuchową. Jeśli Niemcy ,a potem inne kraje wprowadzą formę Milogu ,to do roku w Polsce ubędzie 50 % firm .Pracę straci 60-70 tys kierowców. Place firm leasingowych wypełnią się “złomem “. Niemieckie fabryki ciężarówek stracą rocznie zbyt na 2400 szt ciągników ,tj.przy średniej cenie ciągnika 80.tys eur ,spowoduje zmniejszenie przychodów niemieckich fabryk MB i MAN na kwotę 192.000.000,- mln Euro. to rocznie ,a po 3 latach ?!?! Branża automotiv zaryje pyskiem w piach z dużym rozbryzgiem .I głęboko. Do tego dojdą producenci naczep. Zamknie się wiele firm . Roboty w bród będą mieli prawnicy w próbujący zmniejszać nakładane przez Niemców kary ,co skutecznie wybije z głowy transport do Niemiec pozostałym.Sporo ciężarówek będzie zajetych przez niemieckie słuzby ,tytułem kar za MiloG .Są wysokie.Może to się komuś nie spodoba,ale 1800 zł + 42-49 eur diety + ryczałt za nocleg, + ryczałt za nadgodziny + ryczałt za dyżur , za pranie ,badania , premia + 8,5 eur za DE/h + ZUS + PIT .To nie REALNE.
    Oczywiście wyjściem jest zawiązanie firm w Niemczech i zrobią to tylko najsilniejsi gracze na rynku ( o dużym kapitale, i dużych skłonnościach do ryzyka .Tam nie ma ryczałtu za nocleg, a dieta wynosi max. 24 eur . Oferta pracy będzie 8,5 eur/h .Przy 176 godz. pracy x 8,5 eur (brutto )= 1496 ,- eur BRUTTO ( !) = ok.1196 eur netto + średnio 15 diet a.24 eur = 360 eur= 1.556 ,-eur .I to jest alternatywa, bo różnica w płacach PL/D nieznaczna ( mam na myśli “normalne “firmy ) a kłopotów 100 % mniej .BAG i ZOLL nie będzie “trzepać swoich aut o MilOG .Zresztą, co dla nas za interes opłacać polski ZUS , z którego ani nie ma opieki zdrowotnej “made in NFOZ ” ,ani nie będzie emerytury . Altenatywą ,o ile wojenka się skończy , jest jeszcze rynek rosyjski i jedwabny szlak . Czas szlifować język – pytanie który ?
    .Albo ugryźć się w język .

  6. michu napisał(a):

    jak dać kierowcy 8,5 euro za godzine, na busie do 3,5 tony, jeśli niemiecka spedycja płaci 33 centy za kilometr, to sie kurwa kupy nie trzyma

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.