Transport pozostaje w kryzysie: stawki spadają, ilość ładunków jest niewielka

Wraz z podsumowaniem drugiego kwartału 2025 roku, z branży dotarły kolejne negatywne informacje. Znalazły się one w raporcie na temat rynku przewozowego, przygotowanym przez firmy Transport Intelligence oraz Upply, przy współpracy z międzynarodowym stowarzyszeniem przewoźników IRU.

Te kwartalne raporty zwykle omawiają dwa tematy: stawki kontraktowe, uzgadniane w ramach stałych zleceń, a także stawki spotowe, stosowane przy jednorazowych współpracach. Te pierwsze mogą mieć szczególnie znaczenie dla większych firm transportowych, zawierających długoterminowe umowy, natomiast te drugie szczególnie zainteresują małych przewoźników.

Na rynku kontraktowym sprawy zmierzają we właściwym kierunku. Drugi kwartał przyniósł 1,2 procenta wzrostu stawek w stosunku do pierwszego kwartału. Zauważono też 0,7 procenta wzrostu w ujęciu rok do roku. Za to na rynku spotowym sytuacja nie przestaje się pogarszać. Stawki z drugiego kwartału były o 2,2 procenta niższe niż w pierwszym kwartale, a w ujęciu rok do roku zauważono 2-procentowy spadek. Tym samym stawki spotowe spadły do najniższego poziomu od końca 2023 roku, przypominając o bardzo wyraźnym kryzysie w branży transportowej.

Raport zwrócił też szczególną uwagę na sytuację w transporcie międzynarodowym między największymi unijnymi gospodarkami. Mowa tutaj o Niemczech, Francji, Polsce, Włoszech oraz Hiszpanii, między którymi nadal przewozi się niewielkie ilości ładunków. Ich łączna wartość z drugiego kwartału bieżącego roku była poniżej poziomu odnotowywanego w roku 2024. Nie trzeba zaś wyjaśniać, że mała ilość zleceń skłania przewoźników do rywalizowania o zlecenia, obniżając stawki zwłaszcza na rynku spotowym.

Wytłumaczenie dla tej trudnej sytuacji już od kilku kwartałów pozostaje takie samo. To kryzys konsumpcyjny, skutkując niewielkim popytem na towary w sklepach. Jedynie sprzedaż żywności utrzymuje się na poziomie wzrostowym, natomiast reszta handlu detalicznego nie przestaje się kurczyć. Eksperci mają nadzieję, że już pod koniec bieżącego roku ten negatywny trend się zatrzyma, choć od razu wskazują też na nowe zagrożenia. Może to być wpływ amerykańskich ceł lub ogólna niestabilność w globalnej wymianie handlowej. Tym samym przewidywania na najbliższe miesiące są trudne do określenia.