Transport ponad 100-tonowego, spalonego Liebherra – akcja po pożarze na A1

Powyższe zdjęcia wykonał wykonał Marek Głowala z Trucksfoto.com

W sobotni poranek na autostradzie A1 pod Tczewem można było spotkać wyjątkowo ciężki zestaw. Składały się na niego 4-osiowe Volvo FH16 z firmy Panas Transport, modułowa naczepa na 12 liniach osiowych, a także częściowo spalony, ponad 100-tonowy żuraw Liebherr LTM 1750-9.1.

W nocy z czwartku na piątek, 24-25 października, ten sam żuraw poruszał się po autostradzie A1 jeszcze o własnych siłach. Niestety, w okolicach węzła Swarożyn pojazd stanął w ogniu, a pożar zniszczył między innymi kabinę kierowcy, przednią części układu jezdnego oraz komorę silnika napędzającego podwozie. Sam kierowca został przy tym ranny i wymagał transportu do szpitala, natomiast żuraw utknął na jezdni, blokując pas awaryjny i część prawego pasa ruchu.

Zdjęcia opublikowane przez Komendę Powiatową Policji w Tczewie:

Akcję usuwania żurawia rozpoczęto dopiero dobę później, w nocy z piątku na sobotę. W tym celu autostrada A1 w kierunku Gdańska musiała zostać całkowicie zablokowana, a na miejscu sprowadzono dwa kolejne żurawie, mające wykonać synchroniczną prace. To własnie one załadowały nadpalonego Liebherra na wspomniany, łącznie 16-osiowy zestaw.

By uświadomić sobie jak olbrzymim problemem było usunięcie Liebherra z autostrady, wystarczy podać kilka faktów. Model LTM1750-9.1 to ciężki model na dziewięciu osiach skrętnych, wykorzystywany na przykład do rozstawiania farm wiatrowych. Jego długości całkowita to 22 metry, a masa własna w gotowości do jazdy określana jest na 108 ton. Poza tym mamy tutaj aż dwa silniki: 686-konnego diesla napędzającego podwozie i 408-konnego diesla zasilającego układ hydrauliczny ramienia.

Zdjęcia z załadunku na naczepę, dostarczone przez firmę ZoKa Traffic: