Testy Euro NCAP czterech ciężarówek: FH bez Aero, seria L, S-Way oraz F-Max

Zdjęcia: Euro NCAP

Organizacja Euro NCAP przeprowadziła kolejną, już trzecią serię testów bezpieczeństwa z udziałem samochodów ciężarowych. Tym razem pod lupę wzięto cztery modele, w tym typowo miejską Scanię, dopiero co zmodernizowanego Forda, ulepszone Iveco oraz Volvo FH z płaskim przodem.

Zacznę od przypomnienia, że Euro NCAP to organizacja, która od lat kojarzyła się z testami zderzeniowymi aut osobowych, badając tak zwane „bezpieczeństwo bierne”, a więc dosłownie zakres oraz sposób zgniatania się ich kabin. Od 2024 roku organizacja sprawdza jednak także ciężarówki, choć przyjęte przy tym założenia mają wyraźnie inny charakter. Zamiast bowiem rozbijać ciężarowe kabiny, weryfikując poziom bezpieczeństwa zapewniany ich kierowcom, skupiono się na skuteczności systemów elektronicznych oraz zakresie widoczności zza kierownicy. Tym samym testy ukierunkowano na ochronę innych uczestników ruchu, w tym głównie pieszych lub rowerzystów.

Wyniki wcześniejszych testów omawiałem w następujących artykułach:  Euro NCAP przetestowało dziewięć ciężarówek – wyniki badań bezpieczeństwa oraz Kolejne testy Euro NCAP dla ciężarówek: 15 pojazdów i trzeci model z 5 gwiazdkami. Pojawiło się w nich ponad 20 pojazdów, a tylko trzy z nich – Volvo FH Aero, Volvo FM oraz Mercedes-Benz Actros ClassicSpace uzyskały najwyższe, 5-gwiazdowe noty. Najnowsza, tegoroczna seria testów dołożyła natomiast dwa kolejne takie wyniki, uzyskane przez Scanię serii L oraz Volvo FH.

W przypadku Scanii mowa o modelu z kabiną niskowejściową, gdzie siedzi się przed silnikiem, na podobnym poziomie, jak w autobusach miejskich. Nic więc dziwnego, że pojazd ten uzyskał bardzo wysokie noty za widoczność i bezpieczeństwo w mieście. Poza tym Euro NCAP wyjątkowo wysoko oceniło scaniowskie systemy elektroniczne, zapobiegające na przykład potrąceniom. Ich skuteczność wyniosła podczas testów 92 procent ze 100 możliwych.

W przypadku Volva FH sprawa była o tyle ciekawa, że Euro NCAP wcześniej sprawdzało już ten model, ale w wydaniu Aero, a więc w wydaniu z wydłużonym, zaokrąglonym przodem. Pojazd ten uzyskał maksymalne 5 gwiazdek. Tym razem sprawdzono natomiast zwykłe Volvo FH, bez pakietu Aero i bez przedniego przedłużenia. Wynik ponownie okazał się jednak 5-gwiazdowy, znowu z bardzo dobrymi notami za widoczność, bezpieczeństwo w mieście i skuteczność systemów zapobiegających wypadkom (85 procent).

Zupełną nowością w tegorocznym teście był Ford F-Max w najnowszej wersji, dopiero wchodzącej na europejski rynek (jej premierę opisywałem w grudniowym artykule). Pojazd ten uzyskał 3 gwiazdki, gdyż jurorzy mieli tutaj obiekcje wobec widoczności z wewnątrz oraz bezpieczeństwa w mieście. Umiarkowanie ocenili skuteczność systemów zapobiegających kolizjom, przyznając im 56 procent.

Czwartym pojazdem przetestowanym w tegorocznej serii było Iveco S-Way. Model ten był już po raz drugi sprawdzany przez Euro NCAP, po tym jak w 2024 roku organizacja z jakiegoś powodu wzięła do testu odchodzący model, z nieaktualną listą wyposażenia, przyznając przez to tylko 1 gwiazdkę. Tym razem sprawdzono w końcu aktualną wersję, ze wszystkimi systemami, które są wymagane od 2024 roku. Niemniej Euro NCAP nadal miało liczne obiekcje, twierdząc, że systemy elektroniczne skonfigurowano tutaj głównie pod bezpieczeństwo na autostradach, za mało skupiając się na ochronie pieszych i rowerzystów. Dlatego tym razem włoska marka uzyskała 2 gwiazdki.

Tabela wyników: