OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 7 Sierpień, 2018

Testy 31,7-metrowego zestawu w Hiszpanii – 70-tonowa Scania R580 będzie jeździła dla Seata

Hiszpania postanowiła dopuścić do ruchu 32-metrowy zestaw z dwiema naczepami. Samochód ruszył na drogi ze specjalnym zezwoleniem i czeka go kilka miesięcy testów w codziennym użytku.

Dokładna długość ciężarówki to 31,7 metra, a dopuszczalna masa całkowita została określona na 70 ton. Pojazd składa się przy tym z dwóch pełnowymiarowych naczep kurtynowych, łączącego je wózka dolly, a także ciągnika siodłowego Scania R580 Topline.

Podwójny zestaw należy do dużej firmy transportowej Grupo Sese, a zleceniodawcą transportów okazuje się Seat. Niebieska Scania będzie więc przewoziła części do produkcji samochodów osobowych, kursując między Zaragozą a Barceloną.

W ciągu kilkumiesięcznego testu, Hiszpanie zweryfikują ewentualne oszczędności paliwa oraz sprawdzą, czy pojazd po prostu mieści się na drodze. Wstępnie przewiduje się, że oszczędność zużycia paliwa w stosunku do przewiezionego ładunku – w porównaniu do ciężarówki 16,5-metrowej – wyniesie aż 20 proc. Łączne koszty transportu zmniejszą się zaś o 25 procent.

Przypomnę, że Hiszpanie już od dwóch lat akceptują na swoich drogach 25-metrowe zestawy. Samochodów tych stale przybywa, a ich użytkownicy mówią o nawet 14-procentowej oszczędności na paliwie.

Porcja zdjęć:

Ten wpis ma 13 komentarzy

  1. Tk napisał(a):

    To się nie opłaca, bo ciezarowka będzie więcej paliła i kierowca będzie chciał więcej zarobić. Zresztą to są glupki, bo jeżdżą na odcięciu i zarabiają od kilometra. Następny problem jest taki, że taki zestaw ma jechać tak, jakby nie miał hamulcow, bo inaczej nie uzbiera gwiazdek i ecodriving nie będzie przynosił efektów.

    • Madmike napisał(a):

      A co mają te gwiazdki do spalania?nic.Ja zazwyczaj przywoże 68% a spalanie mam niższe niż przy 90%.

    • Użytkownik* napisał(a):

      Ahhh Ci Australijczycy, do tych pociągów drogowych pewnie ciągle dopłacają…
      Geniuszu czytałeś chociaż artykuł?

    • Konrad napisał(a):

      Jak to się niby nie opłaca? Ciężarówka po pierwsze musiała by palić o 100% więcej paliwa a kierowca musiał by zarabiać 2x więcej i mieć ZUS droższy o 100 procent. Więc jak tylko chociaż odrobinę myślisz to dojdziesz do wniosku, że jednak to się opłaca 😉

  2. Wojtek napisał(a):

    Zestaw moze i oszczędny ale przygotowany na daną trase. Trudno mi sobie wyobrazić manewrowanie takim zestawem na trasach miedzynarodowych, po nieznanych pepidówach i zapchanych parkingach.

  3. Das napisał(a):

    Koniecznie im o tym napisz bo na pewno nie mają pojęcia o tym co robia, zresztą tak jak piszesz to są głupki tylko my Polacy i nasza innowacyjność się liczy na całym świecie . domyślam się że twój nick TK wziąć się z miejsca pochodzenia ,tj. Kielce …tam to są dopiero nobliści sami

  4. Cass napisał(a):

    Nie slyszalem aby gdzies w firmie byla norma gwiazdek o normie paliwa czy km dziennie to slyszalem.

  5. miwo napisał(a):

    Panie Redaktorze,
    Zaragoza to po polsku Saragossa po prostu.

    • Filip (autor 40ton.net) napisał(a):

      Jak już kilkukrotnie tłumaczyłem – na stronie zachowuję oryginalną pisownię zagranicznych miast (poza tak oczywistymi przypadkami jak Paryż, czy Bruksela). Robię tak, gdyż bardzo duża część Czytelników zna te miasta z drogowskazów, map, czy listów przewozowych. Tam natomiast występuje oryginalna pisownia.

  6. miwo napisał(a):

    Przyjmuję taki argument.
    Aczkolwiek ciężko mi, jako m.in. poloniście z wykształcenia, zrozumieć taki problem. Raz, że zasady naszego języka nakazują stosowanie nazw polskich (jeśli takie są), dwa (co wydaje mi się tu ważniejsze) – zakładam, że każdy miał w szkole język polski, geografię i historię, a tam większość nazw geograficznych można poznać.
    Potem ludzie nie wiedzą np. że Gent to Gandawa, a przecież w kulturze polskiej nie mówimy nigdy o “ołtarzu z Gent”, ale o “ołtarzu gandawskim”…
    Jeśli się nie mylę, zasadę by przyjmować nazwy geograficzne w oryginale, podjęto w języku ukraińskim. I oni np. mówią “Dżemejka” na “Jamajkę”. 😉
    Niemniej, ze względów technicznych i specyfiki branży (jak mniemam) może być korzystne robić tak, jak Pan Redaktor.
    Takie tam problemy pierwszego świata…
    Pozdrawiam.

  7. 8888 napisał(a):

    To jest jedyna słuszna droga dla przejazdów na wahadłach czy cyklicznych Linówkach. Nas tez to czeka i oby szybciej, juz 10lat temu w PL infrastruktura powinna być projektowana pod takie zestawy.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.