Im bliżej lipcowego zaostrzenia przepisów, wprowadzającego tachografy także dla pojazdów o DMC poniżej 3,5 tony, tym więcej pojawia się ciekawostek na ten temat. Tym razem sprawa trafiła na nagłówki we Francji, gdzie pojawił się pomysł rozszerzenia nowych przepisów także na transport krajowy.
Przypomnę, że od 1 lipca 2026 roku stosowanie inteligentnych tachografów drugiej generacji stanie się obowiązkowe w pojazdach o DMC między 2,5 a 3,5 tony, wykonujących zarobkowy transport międzynarodowy w krajach Unii Europejskiej, Norwegii, Szwajcarii oraz Wielkiej Brytanii. Nie jest więc żadną tajemnicą, że nowe przepisy projektowano pod kątem popularnych „busów”, jeżdżących na przerzutach po całej Europie. Niemniej we Francji pojawił się pomysł, by dopasować nowe przepisy także do ruchu krajowego, obsługiwanego przez lokalnych przewoźników. Dyrekcja Generalna ds. Infrastruktury, Transportu oraz Mobilności (DGITM) przygotowuje w tym celu stosowne przepisy i do lata 2026 roku powinny one zostać wprowadzone w życie.
Skąd Francuzi wzięli ten pomysł? Wszystko odnosi się do książek z zapisami czasu pracy, które już od lat muszą być we Francji stosowane przez kierowców samochodów ciężarowych o DMC powyżej 2,8 tony. Francuzi doszli do wniosku, że dla części krajowych przewoźników przejście na tachografy może być wygodniejszą alternatywą od wypełniania takich papierowych dokumentów, zwłaszcza w przypadku tych firm, które czasami obsługują trasy krajowe, a czasami międzynarodowe. By jednak coś takiego stało się możliwe, konieczne jest dostosowanie krajowych przepisów, oficjalnie uznając w nich elektroniczne zapisy jako pełnoprawne zastępstwo dla dokumentacji na papierze. Właśnie taką zmianę ma więc wprowadzić nowe rozporządzenie DGITM.
Oczywiście można by założyć, że przepisy dla francuskiego transportu krajowego nie będą miały większego wpływu na polskich przewoźników międzynarodowych. Pomysł z Francji może jednak posłużyć za inspirację do dalszych zmian w prawie, w kolejnych krajach. Po wprowadzeniu tachografów na „krajówce” we Francji, może się to wydarzyć także w Niemczech, gdzie również wymagane są papierowe książki. Gdy natomiast zrobią to już Francuzi i Niemcy, łatwo będzie sobie wyobrazić dalsze rozszerzenie takich zasad.












