System nawigacji z 1986 roku – „Kaczka” z wielkim ekranem i olbrzymią ceną

Dzisiaj jesteśmy już w rzeczywistości, w której każdy nowo rejestrowany samochód ciężarowy musi mieć na pokładzie kolorowy ekran. Wynika to z zaostrzenia przepisów w lipcu 2024 roku, gdy kamery cofania stały się obowiązkowym elementem wyposażenia. W tym artykule, w ramach weekendowej ciekawostki, cofniemy się jednak o cztery dekady, gdy wizja kolorowego ekranu w kabinie i związanych z nim rozwiązań wciąż była pieśnią przyszłości.

W 1986 roku brytyjska telewizja „BBC” została zaproszona na testy nowego systemu nawigacyjnego marki Philips. Przygotowano wówczas powyższy, filmowy materiał, w którym możemy zobaczyć Mercedesa T1, czyli popularną „Kaczkę”, z olbrzymim, kineskopowym ekranem umieszczonym na środku deski rozdzielczej. Urządzenie to było dosłownie największym elementem całego pulpitu, wystawało wysoko ponad oryginalną deskę rozdzielczą, a dla odpowiedniej widoczności w słoneczną pogodę zastosowano olbrzymie osłony.

Kilka kadrów z omawianego programu:

Ten ekran był tylko jednym z wielu elementów systemu nawigacyjnego z 1986 roku. Poza nim przewidziano pełnowymiarową klawiaturę, prosty komputer sterujący oraz napęd na płyty CD, na których zapisane były mapy poszczególnych krajów. Istotnym elementem całego systemu, niewidocznym na pierwszy rzut oka, był też elektroniczny kompas, w oparciu o który określano zmiany kierunku ruchu, a także prędkościomierz pojazdu, z którego pobierano sygnał.

Jak to działało w praktyce? Jak tłumaczy omawiany materiał, kierowca musiał zacząć od ręcznego wprowadzenia informacji o swoim dokładnym położeniu. W oparciu o to system odnajdywał pojazd na mapie i zaczynał przesuwać go po mapie w oparciu o dane z elektronicznego kompasu oraz prędkościomierza. Jeśli natomiast wprowadziliśmy nowy punkt docelowy, komputer wskazywał nam, kiedy i w jakim kierunku powinniśmy skręcić. Był też w stanie rozpoznać niewłaściwy manewr i szybko przeliczyć wówczas nową trasę.

„BBC” przewidywało, że system firmy Philips może zrobić sporą karierę. Zapowiedziano, że już dwa lata później, czyli w 1988 roku, system ma trafić do powszechnej sprzedaży, będąc kierowanym głównie do flot pojazdów użytkowych, w tym ciężarówek. Miało to być jednak rozwiązanie bardzo kosztowne – przewidywano cenę na poziomie 1500 funtów, co po uwzględnieniu spadku wartości pieniądza można przeliczyć na około 6 tys. funtów obecnie (około 28 tys. współczesnych złotych). Stwierdzono też jednak, że w przyszłości koszty mogą stać się znacznie niższe, o ile Philips zdoła znaleźć sposób na zintegrowanie systemu z deskami rozdzielczymi i zamknięcie całości w opakowaniu wielkości radioodtwarzacza.