Symboliczna upadłość w Danii: koniec firmy karanej za masowe łamanie przepisów

Fot. Contrans

Na duńskim rynku transportowym doszło do bardzo głośnej i symbolicznej upadłości. Swoją działalność kończy firma Contrans z miasta Kolding, która ledwie trzy lata wcześniej została ukarana za olbrzymie nieprawidłowości przy zatrudnianiu kierowców ciężarówek.

Upadłość objęła zarówno główną spółkę Contrans A/S, jak i podmioty z nią powiązane. Mowa tutaj o podmiotach specjalizujących się w przewozie kontenerów morskich po Danii oraz północnych Niemczech, zatrudniających w momencie upadłości 119 osób. Oficjalny wniosek w tej sprawie wpłynął do duńskiego Sądu Upadłościowego 7 lipca bieżącego roku, a jego główną przyczyną miała być finansowa niewypłacalność, wynikająca z przerostu wierzytelności oraz piętrzących się kosztów. Duńskie media podają przy tym wyniki z 2023 roku, gdy firma posiadała około 28 milionów koron kapitału własnego i ponad 35 milionów koron zobowiązań krótkoterminowych.

Jak już wspomniałem na wstępie, wokół upadającego przewoźnika nie brakowało kontrowersji. Znaczna część firmowej floty była bowiem rejestrowana na polską spółkę, a wśród kierowców byli między innymi Filipińczycy oraz Ukraińcy zatrudniani na polskich umowach i wykonujący przewozy w Danii. Gdy więc w 2022 roku sprawą zainteresowały się związki zawodowe, a w głównym biurze firmy przeprowadzono wielki nalot policji, na jaw wyszły liczne nieprawidłowości. Dotyczyły one między innymi masowego łamania zasad kabotażu i wielomiesięcznego przebywania kierowców w kabinach. Duńska firma otrzymała z tego tytułu karę w wysokości 1,2 miliona koron (około 700 tys. złotych), a polska spółka musiała zapłacić 750 tys. koron (430 tys. złotych).