OFERTY PRACYKONTAKT
rekrutuj 40ton665
Opublikowane 15 Luty, 2015

Sukces polskiego transportu – powód do dumy i nagroda za ciężką pracę czy może nic specjalnego?

Co jakiś czas prezentuję informacje dotyczące europejskiego rynku transportowego, z których jasno wynika, że polskie firmy cały czas rosną w siłę, naprawdę doskonale radząc sobie w Unii Europejskiej i sprawiając, że nasze ciężarówki można spotkać naprawdę wszędzie. Przykładem może być TEN tekst mówiący o raporcie BAG, według którego polskie ciężarówki zrobiły w Niemczech w listopadzie 2014 roku o 13,7 proc. kilometrów więcej niż przed rokiem. Problem jednak w tym, że reakcje na tego typu wieści zazwyczaj dalekie są od entuzjastycznych. Wręcz przeciwnie, wiele osób skupia się raczej na fakcie, że żaden to powód do radości, skoro polski transport odnosi sukcesy wyłącznie z uwagi na wykorzystywanie pracowników i dumping cenowy. I wiecie co? Może Wam się moja opinia nie spodobać, ale uważam, że to po prostu nic więcej niż typowe marudzenie.

Uważa się, że Polacy nie osiągnęli w transporcie żadnego sukcesu, a jedynie wykorzystali szansę jaką dał im fakt bycia biedniejszym krajem, w którym zarabia się wyraźnie mniej niż na Zachodzie i przez co koszty prowadzenia działalności transportowej są znacznie niższe. No dobrze, ale czymże jest właśnie wyjątkowo skuteczne wykorzystanie takiej szansy jeśli nie jakąś formą sukcesu? Polakom udało się zbudować swoje firmy, odnaleźć się na rynku i naprawdę nikt nie zrobił tego za nich. Równie dobrze szansę tę można by przecież zmarnować, klepiąc biedę i patrząc jak miejsce Polski zajmują Węgrzy lub Czesi i Słowacy. Spójrzcie zresztą na Belgię i Holandię – dwa kraje o niemalże takim samym położeniu i teoretycznie takich samych szansach, ale tylko Holendrzy wykorzystali szansę i zbudowali sobie bardzo mocny transport, podczas gdy belgijscy transportowcy niemalże już nie istnieją. Co więcej, wykorzystanie tej szansy wiązało się w Polsce z ciężką pracą dziesiątek tysięcy osób, w tym oczywiście ogromnej grupy polskich kierowców, a także odpowiednią przedsiębiorczością osób zarządzających firmami. Codziennie dziesiątki tysięcy Polaków czynią wysiłki, żeby polskie ciężarówki jeździły po całej Europie, dlaczego więc mielibyśmy umniejszać wagę pracy wszystkich tych osób i stwierdzać, że ten rozwój polskiego transportu jest tak naprawdę nic wart?

Kolejna sprawa to kwestia samych zarobków kierowców. Nie da się ukryć, kierowcy nie zarabiają w Polsce jak na Zachodzie, lecz trudno się temu dziwić, bo w Polsce praktycznie nikt nie zarabia tak jak na Zachodzie. Profesor na uczelni, bardzo wysoko postawiony oficer w wojsku – oba te zawody kojarzą się w Polsce z dużym prestiżem i wysokimi zarobkami, a mimo to są to zarobki porównywalne z zarobkami zachodnich kierowców ciężarówek. I trudno się temu dziwić, bo Polska nadal jest krajem stosunkowo biednym, o wyraźnie niższym PKB niż kraje zachodnie. I temu też nie możemy się dziwić, bo trudno być krajem bogatym, skoro komunizm, tak zgubny dla gospodarki, a także (lub przede wszystkim) ludzkiej mentalności skończył się dopiero 26 lat temu. Spojrzymy więc na to wszystko obiektywnie zamiast tylko powtarzać, że polski transport rośnie w siłę kosztem kierowców – przecież na tle zarobków Polaków pracujących w innych branżach, kierowcy chyba nie należą do szczególnie źle opłacanych.

Co więcej, gdyby polski transport się nie rozwinął, gdyby nie powstały liczne polskie firmy, to co byłoby teraz z polskimi kierowcami? Byliby zmuszeni do emigracji, często musząc zajmować się za granicą czymś kompletnie innym, albo po prostu służyliby za tańszą siłę roboczą zachodnich firm transportowych. A tak, dzięki ciężkiej pracy polskiej branży transportowej i jej sukcesowi, Polscy kierowcy mogą pracować w polskich firmach i może nie zarabiają przy tym “kokosów”, ale przynajmniej budują coś polskiego, uczestniczą w ciągłym rozwoju tego kraju i mogą mieszkać w swoim kraju. Ktoś może tutaj powiedzieć, że co nam z tego, skoro na emigracji jest lepiej. Tutaj mam jednak prostą odpowiedź – nie każdy chce emigrować, są osoby, które chcą zostać w Polsce i świadomie nie podejmują decyzji o wyjeździe.

I nie twierdzę tutaj, że polski transport jest najlepszy na świecie. Faktem jest, że sposób wynagradzania naszych kierowców czasami pozostawia trochę do życzenia, że wiele firm zaniża stawki i że polskie firmy podejmują się czasami kabotażu i “przerzutów”. Powodów do narzekania mamy sporo i nie mam zamiaru temu zaprzeczać. Ważnym jednak jest, żeby pośród tego narzekania znaleźć także trochę miejsca na dostrzeżenie zmian na lepsze i po prostu na dumę z samego siebie, swojego kraju, a nie tylko skupiać się na tym co złe.

Dlaczego jednak o tym wszystkim napisałem? A dlatego, że Maciej Kapuściński, który wraz z ojcem zajmuje się na co dzień handlem używanymi ciężarówkami i autami dostawczymi, podesłał mi wczoraj zdjęcie, które zainspirowało mnie właśnie do napisania takiego wywodu. Na zdjęciu tym zobaczyłem biało-czerwonego MAN-a TGA, którego wygląd Maciej skomentował takim stwierdzeniem: To jest nasza odpowiedź na próbę wygonienia polskiego transportu z Niemiec poprzez MiLoG. Oto bowiem panowie Kapuścińscy kupili ostatnio na handel czerwonego MAN-a TGA i uznali, że może warto byłoby dodać mu trochę charakteru. Auto zostało więc oddane do firmy zajmującej się oklejaniem nadwozi i kilka dni oraz 1000 złotych później samochód nabrał wyglądu, którym doprowadzi do szału każdego holenderskiego “mistrza szos”, który uważa, że polscy kierowcy kompletnie nie potrafią jeździć, mimo że on sam nie odjeżdża od bazy na 300 kilometrów, podczas gdy Polaków znajdziemy i na Sycylii, i w Portugalii, i w wysokiej Norwegii.

man_tga_polska_okleina_2 man_tga_polska_okleina_1

Oczywiście to “jedyny taki na allegro” 🙂

http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=5092642063

Ten wpis ma 19 komentarzy

  1. Bebok napisał(a):

    No i pięknie. Bo to co zostało po poprzednim systemie to nie tylko straty i długi gospodarki, ale przede wszystkim mentalność. Zamiast równać w górę, ludzie innych wyzywaja od cwaniaków, ściągają w dół. Nie dążą do polepszenia swojego stanu, ale pogorszenia innych.
    Tymczasem na warunki jakie mamy, wcale dalej nie tak piękne w naszym źle zarządzanym kraju, należy doceniać te dziedziny gdzie udało się mimo znacznie gorszych warunków startu. To jest transport, sport, informatycy rozjezdzajacy się po świecie itp. Należy wymagać nasze poczucie wartości i samooceny, nie marudzi jak to zachód ma pięknie. Samo się to wszystko nie zrobiło. Każdy tak kiedyś zaczynał.

  2. mario napisał(a):

    autor artykułu albo jeszcze nie wytrzeźwiał albo … prawda jest taka ze polski transport niszczy transport europejski poprzez dumping.Czy to jest powód do dumy ??!!! wstyd panie autorze

    • Adrian111 napisał(a):

      To jest po prostu prawdziwy kapitalizm,firmy walczą o klienta i Polskie firmy wygrywają ta walkę.
      Oferują to samo co zachodnie firmy za dużo mniejsze pieniądze,czasy komuny już dawno minęły a wraz z nimi sytuacja gdzie nie było żadnej konkurencji i nie zależnie od jakości,ceny,kosztów każdy interes się opłacał.
      Klient nie miał żadnego wyboru więc brał nawet dziadostwo ,,Bo lepsze to nić nic”,a jeśli mimo to firma przynosiła straty i była nie rentowna to też nic się nie stało.
      Państwo i tak dawało pieniądze na utrzymanie zakładu pracy.

    • Ireneusz napisał(a):

      W prawie polskim dumping, ujęty jako sprzedaż towarów i usług poniżej kosztów ich wytworzenia lub świadczenia albo ich odsprzedaż poniżej kosztu zakupu w celu eliminowania innych przedsiębiorców.

      Panie mario, wiedza na poziomie gimnazjum. To dzięki uwarunkowaniom geofizycznym i gospodarczym polski transport rośnie w siłę. Nawet na przekór wysiłkom zachodnich polityków, próbujących ograniczyć to naturalne zjawisko wprowadzając przepisy które nam ten rozwój utrudniają.
      No chyba Panie mario, że z perspektywy zmywaka w Wielkiej Brytanii wygląda to tak jak w Pańskim komentarzu.

      • Lal napisał(a):

        No i powiedz mi irek, czy to nie jest dumping? Który niemiecki, beligjski czy luksemburski kierowca pojedzie ci za 20 gr/km na 4 tygodnie? To jest właśnie dumping, kursy są opłacane na tyle, że właściciel ciągnika swoje dostanie, a obetnie na kierowcy. Zawód kierowcy na międzynarodówce jest różniący się od innych zawodów, bo polski brudny kierowca, po 25 dniach spędzonych w obleśnej kabinie pracuje w dokładnie tym samym miejscu, robiąc dokładnie to samo, co mógłby robić inny kierowca danej nacji w danym miejscu za znacznie większe pieniądze, by mógł w tym drogim miejscu żyć na wysokim jak na swoje kraje standardzie, tylko robi to za miskę ryżu, zwykle znacznie poniżej jakiejkolwiek staro-europejskiej godności. To jest właśnie dumping. To, że jakiś brudas z Kambodży by przyjechał do Europy na 6 miesięcy potyrać swojego złoma na kabotażu za prawdziwą miskę ryżu, bo dla niego to jest góra kasy, to nie jest wykorzystanie szansy, tylko zwykły ordynarny dumping i niszczenie stawek. Rynek transportu w Europie powinien być bardzo mocno kontrolowany. A kierowca polski, ruski, chiński pracując dla chińskiej, ruskiej, polskiej firmy transportowej powinien mieć dokładnie taką samą, a nawet wyższą stawkę, niż jakby niemiecki kierowca miał sobie ten ładunek przewieźć te 200 km od domu, bo on nie jest 20 dni w trasie z dala od czegokolwiek. Transport w EU to żart i kolejne zawstydzanie Polski, jako biedoty i debili, którzy zapierdalają za miskę ryżu, kradnąc pracę, którą kiedyś się szanowało i wykonywało zdrowo i mądrze.

        • Maciek napisał(a):

          Lel. Po pierwsze. Firmy transportowe to nie łagry. Nikt tam kierowców na siłę nie trzyma. Jeśli nie odpowiadają im ich wynagrodzenia, niech zmienią miejsce pracy. Miejskie zakłady zieleni czy duże firmy produkcyjne z chęcią przyjmą każdą parę rąk do pracy. Tylko teraz nasuwa się pytanie. Czy pracując za 1700zł w systemie czterozmianowym na taśmie produkcyjnej, mając w sumie 5 dni wolnego w miesiącu będzie tym “biedakom” lepiej niż za kółkiem? Na to pytanie odpowiedz sobie sam. Muszę Cię też uświadomić, że na dzień dzisiejszy kierowca ciężarówki zarabia od 4000 do 7000 tysięcy złotych na miesiąc. Moim zdaniem to nie najgorsze stawki.
          Po drugie. Piszesz, że: “kursy są opłacane na tyle, że właściciel ciągnika swoje dostanie, a obetnie na kierowcy.”. Skoro tak twierdzisz, to na co czekasz?! Otwieraj firmę kupuj samochody i rób transport! Spróbuj obciąć kierowcom i dołożyć sobie. Gwarantuje, że po miesiącu nikt u Ciebie nie będzie pracował. Średni miesięczny zarobek do kieszeni właściciela firmy na jednym samochodzie to koło 1000zł. Więc przy 5ciu autach zarabia on tyle co ty dostajesz wypłaty.
          Niestety większość kierowców prezentujących poglądy takie jak Twój, to zwykłe stado królewiczów którym wiecznie źle a jedyne co potrafią to chlać beczkami browary na parkingach i narzekać jak to szef ich robi w chu*. Więc nie pisz mi tutaj o jakimś dumpingu i kierowcach jeżdżących za miskę ryżu, tylko otwórz swoją działalność i przekonaj się na własnym portfelu w czym tkwi sukces polskiego transportu.

          P.S.: “bo polski brudny kierowca”. Nie wnikam jak kierowcy dbają o swoją higienę, ale ja będąc za kółkiem odżałowałem 5zł na browara i poszedłem pod prysznic 😉

        • Ireneusz napisał(a):

          Czytając twój komentarz odnoszę wrażenie, że jesteś sfrustrowanym ksenofobem . Z racji swoich zajęć widziałem naprawdę dużo samochodów ciężarowych z tzw. ruchu międzynarodowego. Nie odniosłem wrażenia, by były jakoś specjalnie obleśne. Określenie “brudas z Kambodży” świadczy o kompletnym braku szacunku do otaczającego cię świata. A może jesteś jednym z tych “elitarnych” niezastąpionych kierowców którzy hołdują zasadzie “jak się chu…i coś nie podoba to je..e mu kluczyki do zbiornika i niech spi…..a”? 20 gr za kilometr? Przy 12tyś kilometrów miesięcznie kierowca powinien w/g Twoich wyliczeń zarabiać 2400,- na rękę. Nie rozśmieszaj mnie. Niżej 5000,- nikt nie siądzie za kierownice, na przerzutach + 2000 do 3000 dodatkowo. Reasumując, 5 do 6ciu tysięcy złotych za trzy tygodnie pracy to mało?

          P.S. Nie jestem właścicielem firmy transportowej.

  3. Adrian111 napisał(a):

    Czasami mam wrażenie że gdyby Polski rząd przestał nas gnębić (biurokracja,wysokie podatki,bez sensowne przepisy) to Polska nie tylko w transporcie zdobyłaby europe….

  4. kraczi napisał(a):

    @mario a jak zachodnie koncerny kupują polskie firmy i je zamykają to jest dobrze?

  5. Józek napisał(a):

    brawo dla autora. Realne spojrzenie na temat

  6. KUBA napisał(a):

    bardzo fajny i prawdziwy artykuł , realne spojrzenie na nasz transport

  7. Janusz napisał(a):

    Po pierwsze dumping to jest sprzedawanie poniżej kosztów wytworzenia, czyli dopłacanie przez właścicieli firmy do sprzedawanego towaru lub świadczonej usługi. Czy Polscy właściciele firm dopłacają do interesu? Chyba nie.
    Po drugie przypominam, że nie ma już komunizmu i centralnie ustalanych cen towarów i usług.
    A po trzecie to zachodnie firmy budując i otwierając w Polsce np. supermarkety, zatrudniając Polaków na umowy śmieciowe robią to samo, wygrywając z Polskimi sklepami.
    I jeszcze coś z branży paliwowej. Kilka lat temu było głośno o uruchomieniu w Rafinerii Trzebinia najnowocześniejszej w Europie linii do produkcji Biodiesla (BioON). I co, po uruchomieniu nagle niemieckie rafinerie obniżyły ceny BioON o 20 procent i zalały polskę biopaliwem. Efekt był taki, że na stacjach paliw w Trzebini było biopaliwo z Niemiec, a Rafineria Trzebina na 1,5 roku wstrzymała jego produkcję, ponieważ musieli by do tego Bio dopłacać.
    Podsumowując: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

  8. misiu napisał(a):

    nie jest to powód do dumy. swiadczy to o tym, ze nasza gospodarka nie ma kompletnie nic innego do zaoferowania naszym obywstelom. nie sposob podbić rynek tanim produktem jakim jest oferowanie transportu. tym bardziej podbic rynek, ktory już istniał od wielu lat. wystarczylo wejść na niego i zaoferowac cene o 50 procent niższą wykorzystując przy tym tania siłę roboczą. W kazdej branzy to by sie sprawdziło. a wracajac do sedna: w transporcie nie ma nic innowacyjnego i to pokazuje tragizm naszej gospodarki. nie mamy do zaoferowania zadnego innego produktu to oferujemy tanią prostą usługę. tym samym nigdy nie bedzoemy bogatsi.nadzieja tylko w tym, ze panstwa oscienne bebędą jeszcze bardziej innowacyjne sprawiajac ze jeszcze mnie kierowców z tamtych krajów bedzie dostępnych gdyz będą potrzebni do pracy w normalnych zakładach produkcyjnych a tym samum polak kierowca bedzie nadal potrzebny.

  9. Bebok napisał(a):

    Te negatywne komentarze są straszne 🙂 jak wielkie kompleksy są w narodzie. Ludzie, dupccie to! Polskie marki spożywcze mają niemieckiego właściciela, Polska kiełbasa przez unijne normy nie istnieje bo teraz wystarczy 40% mięsa. Czy ktoś kojarzy Polską markę supermarketu? Jako zagraniczni się nie pierdziela co kto pomyśli o tym ze wykończył u nas cały ten kawałek gospodarki a na koniec nie płacą podatków. Liczy się zysk. I tak samo należy patrzeć w drugą stronę. Nie patrzeć na to co oni myślą, tylko robić swoje, zarabiać pieniądze i budować markę. A prawdziwe psucue rynku przychodzi z południa i mini państwowej północnych. To oni mieszkają w swoich kabinach. Ludzie, wyzbadzcie się kompleksów i glowa do góry.

  10. Mateklo napisał(a):

    Czy np. Opel budując fabrykę w Polsce, zatrudniając polskich pracowników za polskie stawki uprawia dumping, bo nie otworzył tej fabryki w Niemczech? Nie. Zrobili tak bo tu jest taniej dla nich. Mają gdzieś opinie innych, liczy się kasa. Podobnie wiele innych firm z zachodu.
    Dlaczego tani polski transport jest dobry? Bo jest dobry i tani.

  11. Ireneusz napisał(a):

    Szanowny Panie Filipie, zwracam się do Pana o zablokowanie użytkownika o nicku Lal(tym samym usunięcie komentarzy) . Poglądy związane z dyskryminacją rasową bądź etniczną głoszone przez tego Pan nie wpisują się w żaden sposób w klimat strony poświęconej zagadnieniom motoryzacyjnym.

    I jeszcze słowo do Pana Lal : “Wolność słowa – prawo do publicznego wyrażania własnego zdania oraz poglądów, a także jego poszanowania przez innych. Współcześnie jest uznawana jako standard norm cywilizacyjnych, chociaż często nakładane są na nią pewne ograniczenia, np. w sprawach publicznego obrażania innych osób.” Pozostaję jeszcze jedno określenie – kultura osobista, no ale w tym przypadku nie znajdziemy chyba wspólnej płaszczyzny do prowadzenia merytorycznej dyskusji. Ireneusz

  12. mario napisał(a):

    może i wiedza na poziomie gimnazjum ale nie wiem jak połozenie Polski ma wpływać pozytywnie na transport ?!! szkoda czasu na wywody na ten temat, zero obiektywizmu !!! czyli podobnie jak inne portale a w zasadzie całe media, byle interes sie krecił

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.