Spalinowo-wodorowe MAN-y zmierzają do klientów – nowy widok na placu dealera

MAN hTGX ma być pierwszą spalinową ciężarówką na wodór wprowadzoną w Europie do komercyjnej sprzedaży. Dzisiaj wygląda natomiast na to, że niemiecki producent zaczyna dotrzymywać swoich zapowiedzi, gdyż dwa wodorowe TGX-y właśnie pojawiły się na placu jednego z holenderskich dealerów.

Jak podaje holenderski magazyn „BIGtruck”, dwa spalinowo-wodorowe MAN-y są już ciągnikami przeznaczonymi dla klientów. Wkrótce powinniśmy je więc zobaczyć w normalnym użytku, w barwach lokalnych firm transportowych. Jakie jednak będą to firmy i jakie zaplanowano przy tym trasy, tego niestety jeszcze nie wiadomo.

Warto też zauważyć, że pojazdy pojawiły się pod siedzibą firmy Wierda Voertuig Techniek. Przedsiębiorstwo to jest nie tylko autoryzowanym dealerem marki MAN, ale też autoryzowanym warsztatem modyfikującym. Dostosowuje się tam pojazdy na specjalne życzenie klientów, na przykład przedłużając ich ramy, przestawiając osie lub montując hybrydowe przystawki mocy. Jest więc możliwe, że przed wyjechaniem na drogi oba hTGX-y przejdą jeszcze pewne zmiany.

Czym dokładnie jest MAN hTGX? Jest to ciężarówka z silnikiem spalinowym, w którym do cylindrów zamiast oleju napędowego wtryskuje się wodór. Bazą tego silnika jest 15,2-litrowy diesel typu D38, znany głównie z branży transportu drogowego. Z myślą o wodorze wymagał on jednak dodatkowego rozwiercenia, osiągając aż 16,8 litra pojemności. Pozwoliło to osiągnąć moc 520 KM oraz maksymalny moment obrotowy 2500 Nm, a więc osiągi podobne jak w silnikach wysokoprężnych. Poza tym silnik musiał otrzymać układ zapłonowy ze świecami, jako że wodór nie pozwala na wywołanie zapłonu samoczynnego, a za kabiną muszą pojawić się zbiorniki wodoru, zbyt duże, by zmieścić się w przestrzeni między osiami. W przypadku modelu hTGX są to zbiorniki na 56 kilogramów wodoru pod ciśnieniem 700 bar, pozwalające przejechać około 600 kilometrów na jednym tankowaniu.

Dla wyjaśnienia dodam, że istnieją dwa pomysły na wykorzystanie wodoru do napędzania ciężarówek. Zwykle mówi się o ogniwach wodorowych, a więc urządzeniach wykorzystujących wodór do wytwarzania energii elektrycznej. Następnie energia ta musi zostać przekazana do baterii oraz do silnika elektrycznego, który ostatecznie będzie odpowiadał za wprawienie pojazdu w ruch. Innymi słowy, mowa tutaj o zupełnie nowej technologii, opartej na nowych podzespołach. Pomysł z silnikiem spalinowym na wodór ma natomiast stanowić dla tego prostszą alternatywę, łatwiejszą do wdrożenia do użytku. Z racji oparcia go na zmodyfikowanych silnikach diesla mamy tutaj bowiem wykorzystanie podzespołów, które są w branży doskonale znane. Wada jest jednak taka, że spalinowe silniki na wodór są mniej ekologiczne niż ogniwa wodorowe, z racji wykorzystywania środków smarnych i wytwarzania w cylindrach tlenków azotu.