Powyżej: Hyundai Xcient Fuel Cell na rynek USA
Stany Zjednoczone obiegła ostatnio informacja, że marka Hyundai Translead wejdzie w 2026 roku na amerykański rynek ciągników siodłowych. Konkretnie ma to być niszowy rynek ciągników na paliwa alternatywne, gdyż firma zaoferuje zamerykanizowane wydanie wodorowo-elektrycznego modelu Xcient Fuel Cell. To pojazd, który w formie podwozia pod zabudowy występuje już w Szwajcarii, Holandii oraz Niemczech, a w Stanach Zjednoczonych ma być dostosowany do ciągania naczep. Będzie przy tym oferował dzienną kabinę, długie podwozie w układzie 6×2, a także olbrzymią wieżę ze zbiornikami wodoru, zapewniającą ponad 700 kilometrów zasięgu.
O Hyundaiu Xcient Fuel Cell pisałem już wielokrotnie, więc nie będę się dalej nad nim rozwodzić (szukających dodatkowych informacji zapraszam do starszych tekstów, na przykład tutaj oraz tutaj). Za to w poniższym artykule przyjrzymy się wspomnianej marce Hyundai Translead, gdyż pojawiła się ku temu bardzo dobra okazja. Są nią fotografie wykonane ostatnio w Głogowie przez Czytelnika Jarosława.
Zacznę od wyjaśnienia, że w Europie już od lat można spotkać zestawy należące do agencji Army & Air Force Exchange Service (AAFES). To organ bezpośrednio podległy amerykańskiej armii, odpowiedzialny za dostawy amerykańskich produktów dla żołnierzy stacjonujących na całym świecie. Jego założeniem jest zapewnienie mundurowym dostępu do takiej samej żywności oraz przedmiotów codziennego użytku, z jakich korzystaliby w swojej ojczyźnie. Od kiedy zaś Amerykanie stacjonują także w Polsce, zestawy należące do AAFES poruszają się również po polskich drogach. Są one widokiem o tyle nietypowym, że jeżdżą na amerykańskich, wojskowych rejestracjach, wydawanych przez Departament Obrony, a do tego korzystają z amerykańskich rozwiązań technicznych.
Do czasu, gdy w Stanach Zjednoczonych oferowano ciągniki z silnikiem pod kabiną, w europejskim oddziale AAFES jeździły po prostu amerykańskie ciągniki i amerykańskie naczepy. Gdy natomiast z amerykańskiego rynku zniknęły ostatnie krótkie ciągniki, z myślą o ruchu po Europie zaczęto kupować Scanie. Stąd też Scania R450 Highline na rejestracjach „U.S. Forces”, która pojawiła się ostatnio w Głogowie. Jaki natomiast ma to związek ze wspomnianym Hyundaiem? Ten regularnie dostarcza do AAFES swoje naczepy, w ramach amerykańskiej marki Hyundai Translead. Naczepa furgonowa ze zdjęcia również wywodzi się z tego koreańskiego koncernu, na co wyraźnie wskazuje znajome logo umieszczone na przedniej ścianie oraz przy przednich narożnikach.
Naczepa zestawu zaparkowanego w Głogowie:
Przykładowa naczepa Hyundai Translead od tyłu:
Hyundai Translead to marka założona przez Koreańczyków specjalnie na rynek Ameryki Północnej, powstała w 1989 roku, w stanie Kalifornia. Wyspecjalizowała się ona w produkcji naczep w amerykańskich konfiguracjach, uruchomiła trzy zakłady produkcyjne w Meksyku, rozwinęła olbrzymią sieć dealerską, a w 2017 roku stała się wręcz liderem naczepowego rynku w Stanach Zjednoczonych. Podkreślam przy tym, że pomimo koreańskiego logo, mamy tutaj do czynienia z produktem amerykańskim, pełnym rozwiązań technicznych typowych dla tamtejszego rynku. Mamy tu więc lekką konstrukcję bez klasycznej ramy, a jedynie z kratownicową podłogą ze stalowymi lub aluminiowymi poprzeczkami. Pod tą podłogą znajdują się też szyny pozwalające na przesuwanie wózka jezdnego, składającego się z dwóch osi o bliźniaczym ogumieniu. To przesuwanie – polegające na zablokowaniu hamulców w wózku, zwolnieniu specjalnych blokad i poruszaniu nadwoziem naczepy przy użyciu ciągnika – pozwala dostosować rozstaw osi do konkretnego ładunku, w taki sposób, by uniknąć osiowych przeciążeń. Do tego dochodzi całkowicie ustandaryzowane oświetlenie, pozwalające kupić kompletne światła tylne na dowolnej amerykańskiej stacji, bez konieczności wymiany żarówek. Poza tym uwagę zwraca brak jakichkolwiek bocznych osłon przeciwnajazdowych, zupełnie w Stanach Zjednoczonych niewymaganych, a także nietypowa długość całej naczepy. AAFES ma bowiem zwyczaj stosować naczepy o długości 40 stóp, czyli zaledwie 12,2 metra. To mniejszy z rozmiarów wykorzystywanych w amerykańskim transporcie, wszak zwykle widuje się tam naczepy 53-stopowe (około 16,15 metra).
Podsumowując to wszystko, możemy dojść do następującego zdania: oto amerykański zestaw stojący na polskiej stacji benzynowej, złożony ze szwedzkiego ciągnika siodłowego z niemieckiego koncernu i podpięty do typowo amerykańskiej naczepy z koncernu koreańskiego. I jakby ciekawostek było mało – tak w nawiązaniu do wstępu – ten koreański koncern właśnie zapowiedział, że poszerzy swoją amerykańską ofertę o wodorowe ciężarówki sprzedawane dotychczas w Europie. Można się więc zastanawiać, czy z czasem w barwach AAFES nie pojawią się w pełni koreańskie zestawy, z Hyundaiem odpowiedzialnym zarówno za naczepę, jak i za ciągnik?

















