
DAF XF95, wyposażony jeszcze w silnik Euro 3, to model, którego łatwiej się już dzisiaj spodziewać w roli „youngtimera” niż ciężarówki do codziennego użytku na trasach międzynarodowych. Dlatego za sporą ciekawostkę można uznać jeden z najnowszych komunikatów niemieckiej inspekcji BALM (następcy BAG), wciąż przedstawiający DAF-a XF95 w roli budżetowego narzędzia dalekobieżnej pracy.
Holenderski klasyk, mający za sobą co najmniej dwie dekady pracy, został zauważony przez patrol BALM przy niemiecko-czeskiej granicy. Pojazd zwrócił uwagę inspektorów swoim stanem technicznym, który wskazywał na wyraźne uczestnictwo w kolizji. Przednia szyba ciągnika była stłuczona na większości swojej powierzchni, w tym głównie przed miejscem pracy kierowcy. Do tego doszedł brak dwóch z trzech wycieraczek, wgnieciony zderzak oraz połamane plastiki podszybia, osłony przeciwsłonecznej i dolnej atrapy chłodnicy.
Kierowca przyznał w rozmowie z inspektorami, że uczestniczył w kolizji na wcześniejszym etapie trasy. Miało to miejsce jeszcze na terenie Francji. Wtedy też miała zostać podjęta decyzja o próbie powrotu do kraju siedziby przewoźnika, by dopiero tam poddać ciągnik naprawie. Jaki konkretnie miał to być kraj, tego w komunikacie BALM niestety nie podano, a tablice rejestracyjne na inspekcyjnym zdjęciu zostały zamazane. Skoro jednak kolizja miała miejsce we Francji, a w momencie zatrzymania DAF wjeżdżał już do Czech, oznacza to, że kierowca musiał przejechać z kompletnie potłuczoną przednią szybą naprawdę znaczny kawałek Europy.
Cała sprawa skończyła się zakazem kontynuowania jazdy do czasu przywrócenia ciągnika do sprawności. Jako warunek konieczny wskazano przy tym wymianę przedniej szyby.











