Powyżej: wynoszenie ładunku z polskiej chłodni
Umowa handlowa między Unią Europejską a południowoamerykańską organizacją Mercosur nie została podpisana. Przełożono to co najmniej do stycznia 2026 roku, w odpowiedzi na ostry sprzeciw branży rolniczej w wybranych krajach europejskich. Od razu pojawia się więc pytanie, czy wystarczy to do zaprzestania rolniczych protestów na francuskich drogach?
Od poniedziałku, 15 grudnia, drogi południowej Francji sparaliżowane są przez rolnicze blokady. Organizatorzy akcji skupiają się na zatrzymywaniu samochodów ciężarowych, a osoby przewożące ładunki zagranicznej żywności mogą się też spodziewać niszczenia lub szabrowania ładunków. Wymownie pokazywałem to na przykładzie z minionego wtorku: Francuscy rolnicy szabrujący ładunek z polskiej chłodni – tak wyglądają protesty
W momencie pisania tego tekstu, 19 grudnia rano, protesty nadal trwają. Powstrzymanie umowy z Mercosurem było bowiem tylko jednym z wielu postulatów podnoszonych przez rolników, a ich organizacje wciąż domagają się państwowego wsparcia w obliczu guzowatej choroby skóry u bydła, a także ograniczenia podatków ekologicznych na nawozy. Dlatego na drogach nie ustają blokady i w chwili obecnej ciężarówki nie przejadą między innymi po autostradach A64 (Bayonne – Toulouse), A63 (okolice Bordeaux), A20 (okolice Cahors oraz Brive) i A89 (okolice Périgueux oraz Ussel). Przekłada się to też na olbrzymie utrudnienia na mniejszych drogach, po których odbywają się objazdy. Kierowcy wożący zagraniczną żywność pozostają na szczególnym celowniku, a ponadto można się też spotkać ze szczególnie dotkliwymi działaniami, jak na przykład blokowanie dróg mieszankami nawozu naturalnego i zwierzęcej krwi.
Dzisiejsza mapa odcinków z protestami:













