Rodzinna tragedia w podwójnej obsadzie: ranny kierowca, ciało kobiety i pies na nasypie

Fot. Freiwillige Feuerwehr Bad Salzuflen

Coraz częściej można usłyszeć o parach, które wspólnie prowadzą ciężarówki. Zwykle odbywa się to na dalekich trasach ze świeżymi ładunkami, jak na przykład przewóz żywności z Hiszpanii. Niestety, wiele wskazuje na to, że właśnie taka para uczestniczyła w dzisiejszym zdarzeniu na niemieckiej autostradzie A2, mającym tragiczne zakończenie.

Do zdarzenia doszło w nocy ze środy na czwartek, około godziny 1.45, w typowo zimowych warunkach. Renault Gamy T z hiszpańskiej firmy transportowej, podpięte do naczepy chłodniczej, poruszało się wówczas autostradą A2 w kierunku wschodnim i pokonywało długi łuk w prawo pod miejscowością Herford. Właśnie za tym łukiem, po dojechaniu do niewielkiego wiaduktu nad drogą lokalną, 59-letni kierowca stracił panowanie nad zestawem, ciężarówka przechyliła się na lewo i położyła na barierach rozdzielających jezdnie.

Miejsce zdarzenia widziane z powietrza:

Po przybyciu na miejsce, służby zastały ciągnik leżący na lewym boku, ze zmiażdżonym lewym górnym narożnikiem kabiny. Kierowca był ranny i wciąż przebywał we wraku, więc strażacy skupili się na jego uwolnieniu, usuwając w tym celu pozostałości przedniej szyby. Szybko się jednak okazało, że 59-latek nie był jedyną osobą uczestniczącą w tym zdarzeniu. W trakcie działań ratunkowych znaleziono bowiem ciało kobiety, która również jechała rozbitą „Renówką”. Niestety, nie przeżyła ona wypadku, a fakt znalezienia jej z opóźnieniem mógł wskazywać na brak zapiętych pasów bezpieczeństwa i wypadnięcie z fotela lub łóżka. Ponadto, już na dalszym etapie działań, ratownicy znaleźli przerażonego psa, siedzącego na nasypie obok miejsca wypadku. Według wstępnych ustaleń, należał on do pary jadącej ciężarówką, wymownie wskazując na rodzinny charakter całej tragedii.

Autostrada A2 między Dortmundem a Hanowerem, na jezdni w kierunku wschodnim, pozostała zamknięta aż do godzin południowych. Przed usunięciem wraku z jezdni konieczne było bowiem ręczne opróżnienie naczepy z ładunku ogórków i pomidorów. Na koniec zwrócę uwagę, że lokalizacja wypadku mogła być nieprzypadkowa. Połączenie łuku oraz wiaduktu tworzy bowiem zimą szczególnie groźne połączenie, jako że na odcinkach poprowadzonych ponad gruntem jezdnia jest znacznie bardziej podatna na tworzenie się lodu. Warto o tym pamiętać przy obecnych warunkach pogodowych.