OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 9 Listopad, 2018

Renault Trafic będzie sprzedawane także jako Mitsubishi, a nowe L200 będzie robiło wrażenie wyglądem

Mitsubishi przygotowuje dwie bardzo ciekawe nowości na rynek samochodów użytkowych. Jedna z nich jest szczególnie ciekawa, będąc doskonałym przykładem na europeizację rynku samochodów dostawczych. Zaczniemy jednak od czegoś innego, mianowicie od premiery nowego Mitsubishi L200.

Japończycy pokazali odświeżoną wersję swojego pickupa, zaskakując przy tym bardzo nowoczesnym nadwoziem. Samochód ma też nowe możliwości techniczne, za sprawą nowej skrzyni biegów oraz nowych trybów jazdy.

Zmodernizowane L200 w końcu będzie dostępne z sześciobiegową skrzynią automatyczną. Dla porównania, poprzednik oferował jedynie pięć biegów. Ponadto, poza możliwością dołączenia przedniego napędu oraz włączenia reduktora, będzie można skorzystać z czterech trybów działania systemu kontroli trakcji. Noszą one nazwę Gravel, Mud/Snow, Sand oraz Rock, służąc do jazdy po odpowiednio szutrze, błocie/śniegu, piasku oraz skałach.

Europejska premiera nowego L200 ma mieć miejsce w drugiej połowie przyszłego roku. Wcześniej samochód trafi na najważniejsze dla siebie rynki, w tym zwłaszcza do Azji Południowo-Wschodniej.

Druga nowość od Mitsubishi to natomiast nawiązanie współpracy z Renault. Zgodnie z nią, Renault Trafic doczeka się kolejnego, już czwartego brata bliźniaka. Samochód ten otrzyma znaczek Mitsubishi, będzie produkowany we Francji, a jego rynkami docelowymi będą Australia oraz Nowa Zelandia.

W ten sposób Renault może zyskać wielu nowych klientów. Faktem bowiem jest, że Australijczycy i Nowozelandczycy bardzo cenią sobie markę Mitsubishi. Z drugiej strony, samo Mitsubishi rozszerzy swoją ofertę o nowoczesny samochód dostawczy, nie musząc inwestować dużych środków w jego przygotowanie.

Jak już wspomniałem na wstępie, to też kolejny etap europeizacji, która ogrania rynek samochodów dostawczych. Jeszcze dekadę lat temu podział był bardzo prosty – Europejczycy jeździli autami dostawczymi o europejskiej konstrukcji, Amerykanie użytkowali dostawczaki typowo amerykańskie, a Azjaci i Australijczycy użytkowali furgony typowo azjatyckie. Dzisiaj natomiast producenci amerykańscy oraz japońscy masowo sprzedają auta dostawcze wywodzące się z Europy.

Dodatkowe zdjęcia nowego Mitsubishi L200:

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 6 komentarzy

  1. HOBO napisał(a):

    Bardzo ładny jest tem L 200, na pewno jakosciowo też. chociaż wsołpraca z Volvo nie wyszła im na dobre, może lepiej pójdzie z Renault. Ale kierownice i deski rozdzielcze to już we wszystkich takie same. Szkoda ze ekonomia i aerodynamika zabijają twórczośc konstruktorów i zmuszają do kosmetycznych zmian.

  2. Adam napisał(a):

    Wygląda ładnie. Niestety. Mitsubishi usilnie chce deptać po piętach markom premium. Szukając rozsądnego pickupa, L200 to wyższa półka… cenowa. Do tego obsługa gwarancyjna (materiały eksploatacyjne), w tym czynności jak przeglądy, bardzo drogie. Oczywiście w ASO. Ale po za ASO, w dalszym użytkowaniu również.

  3. Paweł Parfieniuk napisał(a):

    Te nowe L200 to plastik fantastik jak lalka Barbie. Szkoda, że obecnie poza Rosjanami nikt nie robi prostych wozów użytkowych – takich jak choćby nasz Tarpan/Honker albo UAZ 369 – które były proste w naprawie. W Tarpanie w razie stłuczki albo zahaczenia czymś np. na budowie to uszkodzoną blachę dało się bez problemu wyklepać młotkiem albo pospawać w garażu. Silniki też były ok i nie wymagały komputera do diagnozy. Za to teraz człowiek płaci grube pieniądze a po byle większej stłuczce auto do kasacji bo nadwozie samonośne.

  4. 13*60 R napisał(a):

    A teraz słowo o silnikach…… poważnych silników w dalszym ciągu brak.
    A na miejsce pod marketem toto trochę mało “użytkowe”. Generalnie kicha za spora kasę.
    I REWELA – rok 2019 i już będzie miało 6-ty bieg. Do tego dodać wspaniały “trwały” lakier i już się chce…..

    W tej klasie jako tako poważnie wychodzi Amarok V6 a potem to już tylko pickupy z ameryckiego rynku – w tym normalna Toyota . Bo ta u nas z silniczkiem ……

  5. norenoł napisał(a):

    Gorszego szajsu jak Trafik nie miałem w życiu.Chodzi głównie o jakość wykonania i obsługę posprzedażną.Mam nadzieję,że Mitsubischi nie pozwoli sobie na wciskanie takiego szrotu jak do Polski

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.