
Francuska naklejka „Angles Morts”, ostrzegająca przed „martwym polem”, chyba nigdy nie miała równie symbolicznego zdjęcia. Oto bowiem mamy ją na Renault Gamy T, które przepchnęło Seata Ibizę z Niemiec do Luksemburga.
Scena ze zdjęcia rozegrała się w ubiegłym tygodniu, w środę, 13 sierpnia. Według ustaleń policji, wszystko zaczęło się od drogowej kłótni, która wywiązała się na remontowanym odcinku niemieckiej autostrady A64, tuż przed granicą Luksemburga. W związku ze zwężeniem jezdni 35-letni kierowca Renault z naczepą musiał zjechać tam na lewy pas, a sposób wykonywania tego manewru miał z jakiegoś powodu zdenerwować 55-letniego kierowcę Seata Ibizy.
Ostatecznie Renault przejechało przez remontowany odcinek już za Seatem. Następnie ciężarówka wróciła na prawy pas i zaczęła przyspieszać, zbliżając się do pozostającego na lewym pasie Seata. Ten najpierw miał jechać bardzo wolno, po czym nagle przyspieszył, wyprzedził ciężarówkę, zajechał jej drogę i zahamował. Wtedy też doszło do kolizji między pojazdami, w wyniku której Seat obrócił się wokół własnej osi i ustawił w poprzek Renault, wpadając wprost w „martwe pole” przed kabiną.
Ciężarówka pchała auto osobowe na dystansie aż 1500 metrów, przekraczając przy tym granicę i wjeżdżając z Niemiec do Luksemburga. Dopiero w tym drugim kraju, przy wjeździe na parking Wasserbillig, Renault się zatrzymało, a na miejscu pojawiła się niemiecka i luksemburgska policja. Funkcjonariusze podjęli wówczas decyzję o zatrzymaniu praw jazdy obu kierowców. Obu zostało też objętych dochodzeniami, jako osoby podejrzane o popełnienie wykroczeń drogowych. Jaka może grozić im kara, tego policja nie wskazała. Wiadomo za to, że nikt nie został w tym zderzeniu ranny i straty miały charakter wyłącznie materialny. Objęły one głównie Seata, który w związku z uszkodzeniami nadwozia oraz opon przestał nadawać się do jazdy.
Jednym z głównych zagadnień policyjnego dochodzenia będzie zapewne to, czy kierowca ciężarówki widział pchane przed sobą auto osobowe? Tutaj pozwolę sobie na podanie kilku dodatkowych informacji oraz wyliczeń. Otóż Seat Ibiza prezentowanej generacji ma dach na wysokości 1,45 metra. Dla kierowcy Renault Gamy T z niższym wariantem kabiny sypialnej (jak na zdjęciu), tak niski obiekt może być niewidoczny nawet na dystansie 2-3 metrów przed zderzakiem, oczywiście w zależności od wzrostu kierującego oraz ustawienia jego fotela. Gdy połączymy to z faktem, że Ibiza ma zaledwie 1,78 metra szerokości, auto ustawione w poprzek ciężarówki faktycznie mogło być niezauważalne aż do momentu spojrzenia w przednie lusterko. Co więcej, nawet gdyby Ibiza ustawiła się wzdłużnie względem ciężarówki, również mogłaby być bardzo trudna do zauważenia. Długość tego samochodu to bowiem tylko 4,06 metra, a przód jest naturalnie niższy od dachu.











