OFERTY PRACYKONTAKT
665
Opublikowane 2 Marzec, 2018

Rekordowy popyt na nowe DAF-y w Polsce – lutowy udział w rynku wzrósł do poziomu 27,78 procent!

Dealerzy ciężarówek marki DAF mają w ostatnich dniach do czynienia ze sprzedażowym szaleństwem. Polski popyt na pojazdy tej marki jest wyjątkowo duży, skutkując rekordowym udziałem w rynku i rekordową ilością zamówień.

W styczniu bieżącego roku DAF zdobył 26,3 proc. udziału w polskim rynku pojazdów o DMC od 16 ton. Holenderskich producent bardzo mocno wyprzedził wszystkich konkurentów, z których najlepsi – Scania oraz MAN – uplasowali się na poziomie około 20 procent.

Oczywiście można by pomyśleć, że to tylko chwilowy wynik. A jednak, dane z lutego przyniosły kolejny rekord – wówczas udział DAF-a w polskim rynku najcięższych pojazdów wyniósł aż 27,78 procent. Innymi słowy, więcej niż co czwarta nowa ciężarówka  wyjeżdżająca na polskie drogi, z klasy powyżej 16 ton, była właśnie DAF-em.

Rekordowy okazał się też poziom nowych zamówień, które zostaną zrealizowane w nadchodzących miesiącach. Pod tym względem DAF Trucks Polska wyprzedziło ostatnio nawet importerów z Wielkiej Brytanii oraz Niemiec. To natomiast rynki, na których DAF od lat stoi bardzo mocno.

WYKOP ten tekst!

Ten wpis ma 23 komentarzy

  1. Tedy napisał(a):

    W pazdzierniku odbieralem nowego,w styczniku przyszlo kolejnych 5sztuk.Z czego kolejna nowa w moje ręce.Ale bez podniety.Mól po górkach,niedopracowany ACC i ogolnie lipne plastiki zle spasowane.Motor 480 spalanie na pelno 32.Cóż,tani w zakupie i tyle.Jedyny plus do pojemna kabina i wygodne łóżko.Zobaczymy przy przebiegu 500tys jak bedzie z awaryjnoscia.

  2. Jan napisał(a):

    Patrioci
    Kupujecie tuningowe Jelcze od narodu który najbardziej szkodzi naszej dziedzinie.
    Bo co wy widzicie w tych DAfach
    Pali w ciul, awaryjny,
    Jednym słowem Jelcz !

  3. bakun napisał(a):

    Jeździłem do tej pory wszystkimi generacjami Dafa począwszy od 430ati euro2 do obecnego euro6 460. Jak się coś psuło to były to same bzdury typu przekaźniki, przekorodowane przewody elektryczne itp. Słowem rzeczy z którymi bez większego problemu przy odrobinie dobrych chęci dało się naprawić nawet samemu. Najlepiej wspominam xf E2 380.Tam to wogule wystarczył komplet kluczy i spawarka do serwisu auta. Był prosty jak budowa cepa. Zresztą e6 na obecne czasy też jest prostą konstrukcją i to plus ceny serwisu podejrzewam że decydują o sukcesie. A kabina ssc pomimo że produkowana już chyba że 20 lat dalej wg mnie nie ma sobie równych. Pozdrawiam

  4. Hades napisał(a):

    Bo transport sie hehe nie oplaca.

    Daf okej, lepiej jezdzic tym niz styranym FH czy tam Krolowa Szos.

  5. Kierowca napisał(a):

    Jak popyt na DAFA rośnie to popyt na olej silnikowy tez i to tajemnica taniego Jelcza Dafa

    • Andrzej_LRA napisał(a):

      Moje FH12 Glob XL z 2004, 460KM roku ma już 1,3 mln km zrobione głownie w 3/4 po drogach Rosji, Białorusi, Ukrainy z chłodnią na karku.
      Od nowości u mnie.
      Do czasu embarga ciągało się mięso czy owoc po 18-20ton, teraz ciągam leki, kroplówki, ADR’y.
      Z rzeczy poważniejszych silniku tylko zmieniane były podkładki pod wtryskami i robiona była przy tym regeneracja wtrysków, sierżant zmieniany 4 lub 5 razy.
      O dolewkach oleju nie ma mowy
      Pierdół takich jak lampy, szyba czołowa porozbijane od kamieni czy łożyska kół nie wliczam do awarii…chociaż najbardziej denerwowała mnie pianka w dolnym łózko…po kilki latach kupiłem twardszą, ciętą na wymiar (130zł).
      Raz do doku pranie tapicerki i auto w środku świeże i czyste.
      Kto dba ten ma.

      • Tomasz napisał(a):

        d12 motor owszem wytrzymaly ale paliwozerny . 13-tka duzo oszczedniejsza a rownie wytrzymala.materace owszem kiepskie o dziwo w tych starszych sprzed 2002 r duzo wytrzymalsze .to samo kierownice miedzy 2002-2005 sie wydzieraly.bezproblemowe auto po 2002 r elektryka dawala o sobie znac (przewaznie z powodu nazbyt cienkich przewodow miedzy kabina a podwoziem -np 0,5 -1 mm 2) w chinczykach poprawili to ze przewody pneumatyczne nie sa ciagniete do deski rozdzielczej co bylo niestety wada tych sprzed chinczyka i trudnosci z uszczelnieniem na desce ,tylko czujniki pobudowane na przewodach w podwoziu .milo wspominam jazde f i fh

  6. Michal napisał(a):

    Tedy obudz sie…. Chcialbys dostac nowego i chcialbys miec firme. Skoro tak wysoko Daf stoi w statystykach to widocznie sie oplaca, ekonomia jest okrutna a holendrzy sa bardzo skapym narodem i jak cos zrobia to musi sie oplacac, plastiki niech sa twarde wazne by auto pracowalo…i wracalo z trasy do domu.

  7. Jaro napisał(a):

    Tak jak kolega Tedy pisze. Zobaczymy czy po 500tys. Km nie pokrzywi się blok lub wal silnika czy wal korbowy albo zatra się szklanki i pójdzie walek rozrządu jak to bywało w 105. Kupując 105 musiałeś się z tym liczyć. Czas pokaże co warta’Jelcz’. Moim zdaniem konstrukcyjnie jeśli chodzi o wytrzymałość silnika czy skrzyni biegów Volvo i Scania lepsza.
    Szerokość

  8. yaco napisał(a):

    Jak dla mnie jest brzydki. Komfort tego pojazdu to wielka zaleta. Skrzynia daremna. Każde auto ma swoje plusy i minusy.

  9. norek napisał(a):

    Ale tu mowa o nowym salonowym pojeździe,więc trzy lata wytrzyma,a jak dalej będzie to już potem problem kolejnego waściciela,dlatego w kolejnym artykule pisze że majlepiej sprzedają się używane FH.

  10. bakun napisał(a):

    Panowie Tedy i Jaro znają te auta raczej z opowieści wątpliwej treści niż z bezpośredniego kontaktu z nimi. Xf euro3 prowadziłem do 800000km przebiegu. Sprzedany został przy 1100000km. Do tego przebiegu robione było tylko sprzęgło coś koło 950000km(manual). Poza tym nic się nie działo. Euro5 (olejak 2007 rok) w firmie pracował też do około 1miliona. Co ciekawe zużycie oleju uzależnione było od kierowcy:) Jednym wystarczało 10 litrów 0341 4616662od wymiany do wymiany innym 20 było mało:) Także z tym olejem to resztę dopowiedzcie sobie sami.

  11. bakun napisał(a):

    Euro 5 do miliona to wymaga w zasadzie wymiany pasków rolek i napinaczy napędu osprzętu tak około 600tkm. I mniej więcej przy tym przebiegu klękają czujniki nox. Jak kumaty kierowca tym jeździ to i turbina i sprzęgło w automacie milion wytrzyma. Tylko musi być kierowca a nie rzeźnik. Euro 6tki znam do przebiegu około 300000km i puki co serwis to to widzi na przeglądy.

  12. Marcin napisał(a):

    Jaro w naszym volvo fh4 2014 rok 540 koni silnik wywalil kopyta przy 400 tys km Takze z trwaloscia to nie wiadomo co teraz lepsze U znajomego scania 520 koni niecale 300 tys i silnik tez kaput

  13. Tomek napisał(a):

    DAF super się sprawuje. Napewno lepiej niż Volvo f4

  14. Prawda napisał(a):

    Ja nie rozumiem jednej rzeczy.
    Z każdej strony naszych granic jest syf i każda strona za naszymi granicami wprowadza wręcz “faszystwoskie” czasami zasady i ograniczenia.
    Fakt ,że pomysły mają głupie a jeszcze bardziej błazeńska jest ich egzekwowalność.
    Tak czy tak ryzyko zonga jest ogromne jak już trafi się pokazówka.
    Nie rozumiem więc tego małpiego pędu do kupowania takich ilości nowego żelaza.

  15. rom napisał(a):

    Kampania Nasierowskiego na FB i YT robi swoje:)

  16. Tedy napisał(a):

    Kolego BAKUN.Nowego xf480 odebralem w pazdzierniku 2017,styczen 2018 kolejny nowy xf480.I wiem co pisze!!!Stare byly wszystkie dobre.A nowy xf procz duzej kabiny nic nie reprezentuje sobą.Cena,tani serwis i tyle.Skrzynia to zmienia biegi jak spiacy muł,silnik pod górki zipie jakbyś zaladowal z 35t.Po 60tys.km w pierwszym belka pod kabina już tlukla sie.Olejubdolalem 23litry.Problemy z ogrzewaniem postojowym(wodne),aktywny widzi znak nad autostrada to wlaczavsystem naglego hamowania.Wiele niedorobek.Schowki boczne wielkie ale drzwiczki je ograniczaja.Pojezdzicie,zobaczycie czy warta tych pieniedzy.Bo ja uwazam ze nie.

  17. bakun napisał(a):

    Tedy ty już dziś nie tankuj;) Pozdrawiam przy sobocie:)

  18. Michal napisał(a):

    Daf+Kogel+Adar?

  19. Użytkownik* napisał(a):

    Dziwne że Sachs był miłośnikiem DAFa i od nich odszedł chyba muszą nie być takie dobre dajcie im czasu

  20. Tomek napisał(a):

    Do tego stopnia tną cenę,że podstawowa
    wersja nawet hamulca górskiego nie posiada
    I nadal zlatując z górki przycisk minus na tempomacie nie służy do zmniejszania zadanej prędkości…za podłokietnik trzeba dopłacić 500zl .Czekam na korbki w drzwiach. Mało palą i są tanie w zakupie.

Odpowiedz





Dane wpisane w formularzu będą przetwarzane w celu dodania komentarza zgodnie z naszą polityką prywatności.