Filmy z miejsca zdarzenia znajdziecie pod tekstem.
Kierowcy obsługujący transport między Turcją a Ukrainą znaleźli się w piątek w wyjątkowo niebezpiecznej sytuacji. Rakieta trafiła w prom cumujący na nabrzeżu pod Odessą, w czasie gdy na pokładzie wciąż znajdowały się ciężarówki.
Do zdarzenia doszło w piątkowe popołudnie, około godziny 16. Turecki prom Cenk T, należący do operatora Cenk Denizcilik, kończył wówczas rutynowy rejs między portem w Karasu na północy Turcji a portem w Czarnomorsku pod Odessą, na południu Ukrainy. Potężna, 185-metrowa jednostka, mogąca zabrać nawet 130 zestawów, miała na pokładzie głównie tureckie ciężarówki, w tym liczne chłodnie wypełnione żywnością. Pojazdy te nie zdążyły jeszcze zjechać na ląd, gdy w dziób promu trafiła rakieta, wywołując potężny pożar.
Prom Cenk T przed atakiem, na poglądowym zdjęciu:
Na nagraniach z miejsca zdarzenia, wykonanych między innymi przez kierowców, można zobaczyć skutki ostrzału. Widać tam między innymi pokład pełen spalonych ciężarówek, a także zestawy pospiesznie opuszczające płonącą jednostkę. Wśród tych ostatnich pojawia się szczególnie symboliczny widok, jakim jest Volvo FH ciągnące naczepę z płonącym dachem.
Według ukraińskich władz prom padł ofiarą rosyjskiego atak na port, dokonanego z udziałem rakiet balistycznych oraz dronów. Rosja jak na razie nie ustosunkowała się do tych zarzutów. Za to ministerstwo spraw zagranicznych Turcji wydało oświadczenie potwierdzające zniszczenie promu, a także podało dobre wiadomości na temat załogi oraz pasażerów. Wszystkie te osoby udało się ewakuować i najprawdopodobniej nikt nie został poważnie ranny. Kierowców mógł uratować fakt, że w momencie wybuchu nie znajdowali się oni jeszcze w ciężarówkach, a pożar objął tylko przednią część promu, z dala od kajut oraz korytarzy.
Nagranie z pokładu:
Nagrania z ewakuacji ciężarówek:












