W Holandii oficjalnie wystartowała przymusowa przesiadka na ciężarówki elektryczne. 1 lipca rozpoczęto egzekwowanie nowych „stref zeroemisyjnego transportu”, a holenderskie władze właśnie zaprezentowały pierwsze statystyki wystawionych przy tym mandatów.
W pierwszym miesiącu obowiązywania nowych zasad, od 1 lipca do 31 lipca 2025 roku, wystawiono około 6,8 tys. kar za nieuprawniony wjazd do nowych stref. Najwięcej z nich, bo dokładnie 3037, wypisano w Rotterdamie, natomiast kolejna w rankingu, z wynikiem 1279 mandatów, okazała się Haga. Tutaj dodam, że w pierwszej fazie strefy pojawiły się w centrach 18 miast, natomiast w przyszłym roku lista ma zostać powiększona do nawet 29 pozycji.
Kary nakładane są w sposób automatyczny, poprzez kamery odczytujące numery rejestracyjne. Obejmuje to samochody ciężarowe o DMC do 3,5 tony oraz powyżej 3,5 tony, rozróżniając je stawkami mandatów. W przypadku lżejszych pojazdów nielegalny wjazd kosztuje 120 euro, w przypadku cięższych 195 euro. To pozwala oszacować, że tylko w tym pierwszym miesiącu nowe kary dostarczyły do budżetu okrągły milion euro. Co też ważne, jak na razie Holendrzy mają możliwości kontrolowania wyłącznie ciężarówek krajowych.
Na czym dokładnie polegają nowe strefy? Najbardziej restrykcyjnie podchodzą one do nowo kupowanych pojazdów, rejestrowanych od 1 stycznia 2025 roku. Ciężarówki te muszą mieć napęd całkowicie elektryczny, o ile nie spełnią któregoś ze specjalistycznych wyjątków. W praktyce to więc oznacza, że wszelkie nowe zakupy ciężarówek na przykład dla branży dystrybucyjnej lub komunalnej, z myślą o wjeździe do centrów holenderskich miast, mają opierać się właśnie na modelach elektrycznych. Diesla można natomiast kupić tylko z założeniem, że będzie on jeździł poza miastami (lub spełni któryś ze wspomnianych wyjątków).
W przypadku starszych pojazdów dopuszczono okresy przejściowe. Ciągniki siodłowe z silnikami spalinowymi Euro 6, zarejestrowane po raz pierwszy między 1 stycznia 2017 roku a 31 grudnia 2024 roku, będą mogły wjeżdżać do stref aż do 31 grudnia 2029 roku. Podwozia pod zabudowy z silnikami spalinowymi Euro 6, zarejestrowane po raz pierwszy między 1 stycznia 2017 roku a 31 grudnia 2019 roku, otrzymały takie prawo do 31 grudnia 2027 roku. Podwozia pod zabudowy z nowszymi silnikami Euro 6, zarejestrowane po raz pierwszy od 1 stycznia 2020 roku do 31 grudnia 2024 roku, będą miały to prawo do 31 grudnia 2029 roku.
Do tego dochodzą wyjątki, w przypadku których zastosowanie elektrycznego napędu oficjalnie uznano za bardzo trudne lub nawet niemożliwe do zrealizowania. Na odpłatne uzyskanie takiego wyjątku, z datą ważności do 31 grudnia 2029 roku, mogą liczyć między innymi posiadacze ciągników siodłowych pod zestawy o masie całkowitej powyżej 50 ton, ciągników z siodłami na poziomie poniżej 105 centymetrów, a także ciężarówek z wieloosiowym napędem, jak na przykład 4×4, 6×6, 8×8 lub popularne w Holandii 10×8. Do bezemisyjnych stref wjadą też spalinowe ciężarówki z odpowiednio ciężkimi żurawiami, a także samochody z wybranymi ADR-ami.
Źródło zdjęcia: DAF-y XF Electric oraz XD Electric – jazda próbna modelami wchodzącymi do produkcji












