Przewrócony zestaw sunął w poprzek autostrady – przestroga z D1 na Słowacji

Słowacka policja opublikowała zdjęcia z dzisiejszego wypadku na autostradzie D1. Stanowią one bardzo wymowną przestrogę w temacie sił, jakie mogą zadziałać na ciężki, załadowany zestaw po nagłym wytrąceniu go z równowagi.

Do zdarzenia doszło we wczesnych godzinach porannych, jeszcze przed świtem, pod miejscowością Ilava w zachodniej Słowacji. Renault Gamy T z naczepą, należące do słowackiej firmy i przewożące ładunek produktów spożywczych, poruszało się tam w kierunku Bratysławy. W pewnym momencie zestaw gwałtownie odbił na lewą stronę, wpadając na bariery rozdzielające jezdnie. Następnie siła ośrodkowa przewróciła go na lewy bok i obróciła o 90 stopni. W efekcie naczepa całą swoją szerokością wpadła na przeciwległą jezdnię, sunąc tam jeszcze na boku i zajmując przy tym oba pasy ruchu.

Tą przeciwległą jezdnią jechały akurat dwa Mercedesy: osobowy CLS oraz dostawczy Sprinter. Oba auta nie zdołały wyhamować i uderzyły w przewróconą naczepę, wbijając się w jej dach oraz w umieszczony wewnątrz ładunek. Niestety, w przypadku Sprintera okazało się to uderzenie na tyle silne, że jego 56-letni kierowca poniósł śmierć na miejscu zdarzenia. Osoby podróżujące CLS-em przeżyły wypadek, ale zostały ranne i wymagały transportu do szpitala.

Choć po zdarzeniu Renault Gamy T leżało na lewym boku, mając pod kabiną zmiażdżone bariery, jego kierowca zdołał ocaleć. Policja potwierdziła też, że mężczyzna był w pełni trzeźwy. Dlaczego natomiast nie udało mu się utrzymać panowania nad pojazdem? Wśród potencjalnych hipotez można wskazać chociażby problemy z ogumieniem. Niemniej policja z miasta Trenčín jak na razie nie wypowiedziała się na ten temat, nie podając żadnych oficjalnych wyjaśnień. Wiadomo tylko tyle, że prokuratura wszczęła w sprawie dochodzenie i kierujący ciężarówką stał się osobą podejrzaną o spowodowanie śmierci. Może grozić mu za to kara do trzech lat więzienia.