Przewoźnik zapłaci 150 tys. euro kary, ale nie trafi przed sąd – zatrudnianie Polaków przez zagraniczny oddział

Prokuratura z Hagi poinformowała o zakończeniu sprawy dotyczącej jednego z holenderskich przewoźników. Pod koniec 2016 roku firma ta przeszła kontrolę inspekcji ILT, a na jaw wyszły nieprawidłowości w zakresie zatrudniania polskich kierowców.

Polacy mieli regularnie prowadzić ciężarówki zarejestrowane w Holandii, choć przewoźnik nie miał ich na swojej liście płac. Jak się wówczas okazało, pracownicy ci mieli umowy z polskim oddziałem, a ten użyczał ich holenderskiej spółce macierzystej.

Wszystko to zorganizowano w sposób, który naruszał holenderskie przepisy. Można by się więc spodziewać kolejnego wieloletniego procesu, jakie zwykle zawiązują się w tego typu sprawach. A jednak, prokuratura zrezygnowała z przedstawiania sprawy w sądzie, ograniczając się do kary w wysokości 150 tys. euro.

Skąd taka pobłażliwość ze strony prokuratury? Wszystko dzięki „konstruktywnej postawie” ze strony samego przewoźnika. W odpowiedzi na wykryte nieprawidłowości, niezwłocznie zmienił on system zatrudniania Polaków. Wykazał też, że nieprawidłowości nie były celowym oszustwem, a jedynie efektem niewystarczającej znajomości przepisów.

Nazwa omawianego przewoźnika nie została podana do publicznej wiadomości. Wiadomo tylko tyle, że była to firma z prowincji Zuid-Holland.